ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach październik 2024 nr 313

Pro Medico październik 2024 19 przewlekłe (PTSD) i złożone (cPTSD) zespoły stresu pourazowego, depresja, uzależnienia od substancji i/lub zachowań – to właśnie sprowadza lekarzy do specja- listów zajmujących się pomocą psycholo- giczną. Stały wzrost absurdalności warunków pracy w systemie ochrony zdrowia opła- canym ze środków publicznych daje lekarzom już tak w kość, że wielu nie chce w nim pozostać i odchodzą do sek- tora prywatnego. Mają pełną świadomość tego, z jakich przyczyn to robią, a przejście planują rozważnie. Również nagonka na lekarzy przyniosła rezultaty, których jej autorzy przypuszczal- nie nie przewidywali. Wielu lekarzy współ- pracuje z kancelariami prawnymi, które zajmują się reagowaniem na naruszanie wizerunku lekarza opiniami na znanym portalu, w pewnej wyszukiwarce, publi- kacjami, etc. Drugi sposób dostosowania się lekarzy do krzywdzących opinii to for- malizowanie relacji z pacjentem/klientem, czyli zasada wzajemności w praktyce. Środowisko lekarskie przestaje być jedno- rodne (możliwe powody opisałam powy- żej) i wydaje się, że rozdziela się na dwa podzbiory. Nadal jest część grupy zawodowej, która z różnych względów (osobowościowych, finansowych, zawodowych, osobistych) nie staje po swojej stronie. Miejmy nadzie- ję, że któregoś dnia zdecydują się skorzy- stać z dostępnej psychoedukacji i zadbać o własny dobrostan. Nadzieja jest, bo żeby skończyć medycy- nę trzeba mieć sporo zasobów osobistych i można z nich skorzystać. Z drugiej strony widoczne jest to, że w ostatnich dwóch latach znacznie wzrosła grupa lekarzy, którzy zaczęli o sie- bie dbać. Część z nich zauważyła, że ich bezpieczeństwo finansowe, satysfakcjo- nujące życie osobiste, bliskie, ważne rela- cje, kariera, zależą od tego, jakie są ich kondycja i zdrowie psychofizyczne. Uzy- skują wgląd, określają swój stan (często przy wsparciu najbliższych osób, którym na nich zależy) i podejmują kroki, żeby wspierać/odbudowywać swój dobrostan. Z moich doświadczeń wynika, że lekarze to wyjątkowi klienci obszaru psychologii i psychotraumatologii. Przychodzą nie jako „obiekty do naprawy”, ale ze świado- mością, że inwestują w siebie. Są uważni, zmotywowani, współpracują, szybko się uczą i co bardzo ważne, korzystają w prak- tyce z przekazanej wiedzy psychoeduka- cyjnej. Chętnie i konsekwentnie wdrażają do codziennej rutyny ćwiczenia regulują- ce stan autonomicznego układu nerwo- wego. Są bystrymi obserwatorami siebie, własnych emocji i reakcji, ale też świetnie „czują” obszar relacji i szybko potrafią oddzielić to, co służy ich zdrowiu od rela- cji dla nich toksycznych. Wtedy sprawnie uczą się stawiania granic, zdrowej aser- tywności i narzędzi komunikacji opartych na obustronnym szacunku. Podsumowując – z mojej perspektywy – następuje korzystna zmiana w tym, jak lekarze o siebie dbają, jak inwestują we własną równowagę psychofizyczną i dobrostan. W polskiej kulturze przez dziesiątki lat byli elitą i szczęśliwie nadal są. Bo to właśnie dobrze wykształceni, zadbani ludzie o wysokiej kulturze oso- bistej, mający stabilne poczucie własnej wartości, życzliwy stosunek do siebie i innych, kształtują przestrzeń, w której żyjemy. Dobrze widzieć, że lekarze mają w tej grupie swoje miejsce. W ostatnich dwóch latach znacznie wzrosła grupa lekarzy, którzy zaczęli o siebie dbać. Część z nich zauważyła, że ich bezpieczeństwo finansowe, satysfakcjonujące życie osobiste, bliskie, ważne relacje, kariera, zależą od tego, jakie są ich kondycja i zdrowie psychofizyczne.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5