ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach październik 2024 nr 313
Pro Medico październik 2024 23 Zrymowany punkt widzenia Dr n. med. Jacek Sroczyński – chirurg. Miłośnik aktywnego sportu, dalekich podróży, literatury i zabawy słowem, poliglota. Autor cyklu książek edukacyjnych dla dzieci wydanych przez Fundację Pro Medico, członek Unii Polskich Pisarzy Lekarzy. – Jak rozpoczęła się pana przygoda z poezją? – Moje pierwsze wspomnienia doty- czące jakichkolwiek rymów związane są z dzieciństwem. Kiedy miałem 6, może 7 lat, stworzyłem rymowaną piosenkę o lisie w języku francuskim i śpiewałem ją mamie. Mieszkaliśmy wtedy w Kongo, chodziłem do francuskiej szkoły, więc podstawą mojej edukacji był właśnie język francuski. – Ile zna pan doktor języków? – Dobrze znam cztery (polski, plus god- ka śląska, francuski, angielski i włoski), ale porozumiewam się w w sumie w ośmiu (rosyjski, serbsko-chorwacki, niemiecki i hiszpański). – Uczył się pan tych języków, czy chło- nął je wmiejscach, w których był? – Łatwość do ich przyswajaniamamzapi- saną w genach, mój ojciec był poliglotą. Niektórych języków uczyłem się z książek, ale część jest wynikiem podróży, zagra- nicznych staży, wyjazdów narciarskich. W latach osiemdziesiątych, w czasach studenckich, na wyjazdach wakacyjnych handlowałem – jak większość rodaków – na targach Jugosławii przemyconymi z Polski towarami (śmiech) . Język angiel- ski przyswoiłem dzięki piosenkom, czyta- łem teksty na płytach, oprócz tego szkoła, prywatne lekcje i wyjazdy. – Jak wygląda proces pisania wiersza? – Najważniejsza jest stymulacja, musi mnie coś zainteresować lub okrutnie znudzić, wtedy nazywam ten wierszyk pawiem intelektualnym, w ten sposób wylewam pewną frustrację. Jak interesuje mnie jakiś temat, zwrot- ki układają się same. Jedna piosenka przyśniła mi się w nocy. Pełny tekst. To piosenka o uczuciach, ale nawiązu- jąca do zjawiska elektryczności, nazywa się „Pantograf”. Nie chciało mi się wstać i jej zapisać. W śnie anioł kazał mi wstać i pisać, a diabeł spać, bo przecież nie zapomnę tak dobrego tekstu. Obudziłem się nie pamiętając nic, z żalem za utraco- nym tekstem podbiegłem do biurka – uff. Tekst w nocy jednak zapisałem, czego nie pamiętałem. Anioł wygrał (śmiech) . „Ty jesteś moim ludzkim pantografem, Gdy Cię dotykam przepływa prąd. Tyle energii, ile mieć potrafię Bierze się właśnie stąd.” – Woli pan pisać wiersze czy piosenki? – Nie ma to dla mnie znaczenia. Lubię, jak utwór jest rytmiczny. To po prostu różne formy przekazu. Wierszy napisałem już ponad 150, piosenek popełniłem 35, część z nich można znaleźć na platformie Spotify, mój były zespół nosi nazwę LED. – Przez Fundację Pro Medico pro- ponuje pan treści dla najmłodszych, wiersze edukacyjne. Jakimi odbiorca- mi są dzieci? – Bardzo wdzięcznymi, jeśli je coś zain- teresuje. Moje dzieci w tej materii były zupełnie inne – inaczej traktowały twór- czość ojca, której powstania były świad- kami. A to świadectwo bywało uciążliwe. Byłem rodzinnie zobligowany do robie- nia dzieciom dyktand, a one wiecznie zapominały zeszytu lub książki z zada- nym zakresem słownictwa. Proszone do pokoju na dyktando robiły wszystko, by tylko odwlec ten obowiązek. Niemając pomocy naukowych i czekając na dzieci, wymyślałem teksty sam w formie rymo- wanek. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że w organizmie człowieka jest bardzo dużo trudnych ortograficz- nie słów typu brzuch, żołądek, trzust- ka, żuchwa. Wtedy napisałem pierwszy wiersz dla dzieci: „Jak jest zbudowany człowiek”, a to dało impuls do pisania bardziej szczegółowo – o wzroku, o słu- chu, o mowie. – Co daje panu układaniemyśli w rymy? – Pisanie daje mi radość tworzenia, a jeśli na to co napisałem reagują inni, budzą się w nich jakieś emocje (głownie śmiech, ale też np. wzruszenie), to wtedy odczuwam dużą satysfakcję. – Czy znajomi wykorzystują talent pana doktora? Proszą o rymowanki okolicznościowe? Fot. A. van der Coghen
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5