ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach październik 2024 nr 313

Pro Medico październik 2024 26 św. Elżbiety w Katowicach. Mielęcki praco- wał wnimaż do śmierci, natomiast Styczyń- ski w 1903 r. osiedlił się w Gliwicach, gdzie początkowo jako chirurg i akuszer prowa- dził tylko gabinet prywatny. Później został lekarzem kasy chorych. Dr Styczyński był znanym i cenionym lekarzem w Gliwicach i okolicy. Często wzywano go do udzielenia pomocy lekarskiej ofiarom terroru niemiec- kiego szalejącego w miastach i wsiach ślą- skich. WIELCY POLSCYAGITATORZY Wiedząc jak bardzo ważne jest zachowa- nie tożsamości narodowej, brali aktywny udział w życiu oświatowym Górnego Ślą- ska. Dr Mielęcki był członkiemTowarzystwa Szerzenia Elementarzy Polskich na Śląsku im. Ks. Roberta Engla w Bytomiu, którego celem m.in. było przywrócenie języka pol- skiego w szkołach. Dr Styczyński natomiast, działał w Towarzystwie Czytelni Ludowych. Dr Mielęcki był także znanym działaczem Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, któ- rego jednym z celów było podtrzymywa- nie i rozwijanie świadomości narodowej oraz postaw obywatelskich. Doktorzy brali także udział w życiu gospodarczym Śląska. Mielęcki był w zarządzie Spółki Budowlanej, której celem było wybudowanie w Katowi- cach Domu Polskiego na siedzibę polskich stowarzyszeń. Z jego inicjatywy powstała firma Eksport Śląski w konkurencji dla nie- mieckich biur zbytu węgla i koksu na pol- skim rynku, a rok później został powołany do Rady Nadzorczej Banku Ludowego w Siemianowicach. Tymczasem w Gliwi- cach dr Styczyński współorganizował Bank Ludowy, który stanowił oparcie finansowe dla polskiej działalności gospodarczej. Jako lekarze polskiego pochodzenia sku- tecznie walczyli o wolny wybór lekarzy do śląskich kas chorych opanowanych przez Niemców. Wraz z innymi polskimi lekarzami w 1908 r. utworzyli Towarzystwo Lekarzy Polaków na Śląsku, które poza podnoszeniem kwalifikacji zawodowych, oświatowych i naukowych spełniało także rolę społeczno-polityczną. Dr Andrzej Mie- lęcki był jego wieloletnim prezesem. Towa- rzystwo działało do roku 1951 (od 1945 r. pod nazwą ŚląskieTowarzystwo Lekarskie). LEKARZE – POWSTAŃCY Gdy skończyła się I wojna światowa i roz- padała Rzesza Niemiecka, w Poznaniu powstał Polski Sejm Dzielnicowy, do które- go delegatembył dr Mielęcki. Obaj zasiadali w Powiatowych Radach Ludowych w Kato- wicach i Gliwicach. Dr Styczyński został także wybrany do Prowincjonalnego Komi- tetu Wyborczego dla Śląska oraz wchodził w skład Komitetu Wyborczego na miasto Gliwice i powiat gliwicko-toszecki. W listo- padzie 1919 r. obaj zostali Radnymi Miej- skimi i przewodniczącymi frakcji polskiej: Mielęcki w Katowicach, a Styczyński w Gli- wicach. Kiedy dr Styczyński bronił praw ludności gli- wickiej i wmaju 1919 r. przemawiał na dwu- tysięcznej manifestacji polskich mieszkań- ców Gliwic domagających się przyłączenia Górnego Śląska do Polski, dr Mielęcki opie- kował się tajnymi kółkami gimnazjalnymi polskiej młodzieży i prowadził zakonspiro- wany kurs sanitarny w Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska w ramach przy- gotowań do powstania. W jego prywatnym mieszkaniu odbywały się spotkania POW z emisariuszami wojskowymi z Warsza- wy. Po pierwszym, brutalnie stłumionym powstaniu, Wincenty Styczyński rozpoczął aktywną działalność w PolskimCzerwonym Krzyżu. Z kolei drMielęcki na początku 1920 roku wszedł w skład Polskiego Komitetu Plebiscytowego w Katowicach, którego sie- dzibą był hotel„Deutsches Haus”. LEKARZ ZAUFANIA Po śmierci Mielęckiego dr Styczyński udzie- lał się w PolskimKomitecie Plebiscytowym. Jako jedyny lekarz sprzeciwił się nakazowi Niemieckiego Związku Zawodowego Leka- rzy w Gliwicach o nieudzielaniu pomocy medycznej obywatelom francuskim prze- bywającym na Śląsku, za co został wyklu- czony ze Związku. W III Powstaniu Śląskim pełnił funkcję lekarza Komendy Etapowej na powiat gliwicki oraz był lekarzem zaufa- nia Naczelnej Władzy na Górnym Śląsku. Po ostatecznym podziale Górnego Śląska dr Wincenty Styczyński jako jeden z trzech polskich lekarzy pomimo ostrzeżeń, pozo- stał wGliwicach, które przypadły Niemcom. Nadal uczestniczył w pracach Towarzystwa Lekarzy Polaków na Śląsku, w tym powo- łanego Centralnego Komitetu do Walki z Gruźlicą na Śląsku. Na posiedzeniach Rady Miejskiej potępiał niemieckie akty prze- mocy. W uznaniu za zasługi, NRL (dekre- tem z 4.04.1922 r.) mianowała go lekarzem powiatowym dla wschodniej części powia- tu katowickiego. Nie doczekał… TRAGICZNY FINAŁ Chociaż dzieliła ich nieznaczna różnica wie- ku i kilkaset kilometrów od miejsc zamiesz- kania, to w pewnym momencie swojego życia spotkali się na Górnym Śląsku, a ich losy splotły się ze sobą nierozerwalnie. Obaj zginęli tak samo, w tragicznych okoliczno- ściach. Dr Andrzej Mielęcki, 17 sierpnia 1920 r. pod- czas opatrywania rannych w zamieszkach wywołanych przez niemieckich bojówkarzy w Katowicach, został skatowany i wrzucony do Rawy. 26 sierpnia 1920 r. wielotysięcz- ny kondukt pogrzebowy ruszył do grani- cy, gdzie po jej przekroczeniu oczekiwały rzesze zagłębiowskiego społeczeństwa i przedstawiciele władz państwowych. Po mszy żałobnej zwłoki dr. Andrzeja Mielęckiego zostały przetransportowane w rodzinne strony. Spoczywa na cmentarzu w Złotnikach koło Koźminka. Dr Wincenty Styczyński 18 kwietnia 1922 r. został zastrzelony w swoim własnym gabi- necie podczas przyjmowania pacjentów. Napastnik nigdy nie został ani ujęty, ani osądzony. Ówczesna prasa polska oskar- żała tajną, wrocławską bojówkę niemiecką likwidującą polskich działaczy na obszarze plebiscytowym. Msza żałobna w Gliwi- cach z udziałem najwyższych władz była ostatnią tak wielką manifestacją polskości w Gliwicach aż do stycznia 1945 r. Oficjalny pogrzeb odbył się tydzień później w Pozna- niu na cmentarzu parafii św. Wojciecha na stokach Cytadeli. Nagrobek Styczyńskie- go, choć uszkodzony, przetrwał lata wojny i okres zaciekłych walk o Cytadelę. POST SCRIPTUM Semper Fidelis – zawsze wierny. Ta stara łacińska formuławwyjątkowy sposób okre- śla obu doktorów. Zawsze wierni swoim przekonaniom, ojczyźnie i co najważniej- sze, pacjentom. Zginęli na służbie, bro- niąc przy okazji polskości i wielkiej sprawy narodowej, jaką było przyłączenie Śląska do macierzy. Życiorysy bohaterów mogą być przyczynkiemdo zastanowienia się, czy w dobie galopującej komercjalizacji życia stać byłoby nas na ogromne zaangażowa- nie społeczne, które nie tylko nie przynosi apanaży, ale może też grozić utratą intrat- nej pracy? Czy gdybyśmy mieli wyrzec się polskości, aby móc więcej zarabiać, byłby to wystarczający powód, żeby to zrobić? Czy ludzie idei rodzili się tylko wminionych czasach? Czy w dobie galopującej komercjalizacji życia stać byłoby nas na ogromne zaangażowanie społeczne, które nie tylko nie przynosi apanaży, ale może też grozić utratą intratnej pracy? Czy gdybyśmy mieli wyrzec się polskości, aby móc więcej zarabiać, byłby to wystarczający powód, żeby to zrobić? Czy ludzie idei rodzili się tylko w minionych czasach?

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5