ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach październik 2018 nr 253

Pro Medico postscriptum • październik 2018 stów. Taka metoda ilustrowania była jedyną możliwą praktycznie do XIX wieku. Dopiero fotografia i druk offsetowy zrewolucjonizo- wały metody ilustrowania i powielania ilustracji w drukach, w tym również w anatomicznych podręcznikach. Zrewolucjonizowały, ale niewyparły całkowiciemetod, w których ręka twórcy była niezbędna w procesie upowszechniania wiedzy wypływającej z badań lekarzy – naukowców. Powyższa ilustracja jest takim właśnie przykładem, który zachwyca kunsztem i precyzją kreski. W zasadzie do XX wieku w przypadku druku bardzo różnych podręczników, w tym również medycznych, rola twórców-ilustratorów okazuje się niezwykle ważna – byli oni niezbędni, mimo że część medyków prawdopodobnie w ogóle nie zdawała sobie z tego sprawy. Dziś bardzo często nie jesteśmy w sta- nie zidentyfikować tychmistrzówgrafiki – to twórcy dopiero obecnie postrzegani w inny, pełniejszy sposób. Ale sekcja zwłok była również tematem obrazów. Zacząłem od Rem- brandta; teraz chciałbymprzedstawićmniej znany obrazmistrza, nie- stety częściowo uszkodzony, a pokazujący anatomię głowy. Chodzi o obraz Lekcja anatomii doktora Deymana z 1656 roku. Mimo znisz- czenia, obraz jest niezwykle sugestywny i, być może ze względu na wyjątkowość przedstawionej sceny, po prostu wyjątkowy. Choć tego typu przykładów jest w historii sztuki więcej. Na przykład (...) obraz z XVI wieku, autorstwa anonimowego twórcy włoskiego, który sportretował, uważanego za ojca anatomii, Andreasa Vesaliusa. W 1564 roku w Madrycie przeprowadził on publiczną sekcję zwłok, w trakcie której okazało się, niestety, że serce nieboszczyka nadal bije. Inkwizycja oskarżyła Vesaliusa o morderstwo, jednak Król Filip II zamienił karę śmierci, na którą skazano anatoma, na pielgrzymkę do Jerozolimy. To tylko kilka przykładów sceny sekcji w malarstwie. Zasadniczą przyczyną powstawania tych obrazów była chęć udokumentowania konkretnych osób związanych z konkretnym zawodem – w naszych przykładach chodzi oczywiście o medyków, jednak portrety zbioro- we powstawały na zamówienie wielu zrzeszanych w gildiach grup zawodowych. Jednak powstawały również obrazy, które miały inny charakter, dla nich rys dokumentalny nie był jedynym. Dwa prezento- wane powyżej obrazy, oprócz tematu, którym jest sekcja, łączy rów- nież zapis pewnego rodzaju intymności, ciszy i zadumy; w obszarze malarskości to również zderzenia martwego, kobiecego, jasnego cia- ła z czernią stroju anatoma.Tonie tylkodokumentalny zapis portretu- jący anatoma, ale także dbałość o klimat i przekaz sytuacyjny. Ciało ludzkie zawszemiało niezwykłe znaczenie dla twórców. Zawsze stanowiło wyzwanie dla artystów – było przedmiotem ich dociekań i obserwacji. Było – i jest do dzisiaj – materiałem do ćwiczeń i środ- kiem do zrozumienia formy. Samo ciało jest bowiem najbardziej nie- powtarzalną i skomplikowaną formą, która dla nas, twórców, stanowi nieustanną inspirację i przedmiot fascynacji. Jednak fascynacja łączy się również z chęcią poznania.Ta zaś swój początekmawepoce rene- sansu, kiedy dla twórców, chcących poznać i zrozumieć, zaczyna się czas poszukiwań i badań; badańwdosłownymtego słowa znaczeniu, ponieważ to właśnie w renesansie twórcy, ci najwięksi i najwybitniej- si, poszukując prawdy, wcielają się w role anatomów. Opowieść o obserwacji ludzkiego ciała i prawdzie na jego temat roz- poczyna się jednak znacznie, znaczniewcześniej. Bo otow sztuce sta- rożytnego Egiptu, pośród setek niezwykłych osobowości, pojawia się faraon, który także w niej zajmuje poczesne miejsce. Wszystko przez swoją wyjątkową osobowość, przez nowatorstwo i rewolucyjne podejście do religii, zamiłowanie do sztuki i kompletnie nowy stosu- nek do rzeczywistości. Mamy XIV w. p.n.e. Władzę w Egipcie obejmuje Echnaton, faraon reformator, twórca religii monoteistycznej, władca niepospolity; a gwoli ścisłości także sprawca kryzysu ekonomicznego nad Nilem. Nas jednak głównie interesuje fakt, że wtedy, pierwszy raz w historii sztuki, następuje odstępstwo od przyjętych kanonów wyobrażeń. Echnaton pozwala pokazywać siebie w sposób całkowicie odbiega- jący odobowiązującychdo tego czasu sztywnych zasadprzedstawia- nia – zgadza się na realne pokazanie swej fizycznej niedoskonałości, aprobuje pokazywanie siebie i rodziny w scenach pełnych intym- ności i czułości. Współczesna medycyna potrafi, na podstawie jego wizerunków, dociec, na conajprawdopodobniej chorował, wskazując na zespół Marfana; według innych specjalistów był osobą androgy- niczną. Niezwykłe jest to, że tak krótki czas w historii Egiptu pozwolił, chociaż przez krótką chwilę, inaczej spojrzeć na ludzkie ciało i jego wyjątkowość. Przykładem sztuki z tego okresu jest również jeden z najbardziej znanychwizerunkówgłowy kobiecej – rzeźba przedsta- wiająca żonę faraona, Nefertiti. Jednak po śmierci faraona wszystko wróciło do, nazwijmy to, „egip- skiej normy”. Jego kult tarczy słonecznej, bo takim bogiem był stwo- rzony przez faraona Aton, zniknął, a na piedestał powrócił cały pante- on bogów, których kapłani na nowo zaczęli cieszyć się łaską spokoju i władzy. Warto dodać, że synem Echnatona – jednym z jego następ- ców – był najsłynniejszy z faraonów, Tutanchamon. Nie jesteśmy w stanie omówić tutaj wszystkich wątków związanych z prawdą i jej poszukiwaniem w kontekście poznania ludzkiego cia- ła. Pozwolę więc sobie pominąć czasy starożytnej Grecji i, po krótkiej wizycie w Rzymie, przenieść się o kilka wieków – aż do renesan- sowej Italii. Wizyta w Rzymie wiąże się, co oczywiste, ze spuścizną sztuki Greków, ich dążeniem do przedstawienia doskonałości ciała za pomocą rzeźby, która poszukuje jego ciepła, harmonii i idealnych proporcji w zimnym kamieniu. Nie będę opowiadał o pomnikach cezarów, nie powędrujemy śladem historii w kolumnie Trajana, nie zaproponuję płaskorzeźb, malarstwa Pompejów (chociaż to właśnie tam poznaliśmy sztukę malarstwa Rzymian), złoconych pomników Kaliguli. Chciałbym, abyśmy na moment skupili się na popiersiach – wspaniałych portretach tych mniejszych i tych wielkich obywateli rzymskich. Popiersia to dokument obserwacji i znajomości ludzkiego ciała, ale nie tylko. Zawierają one często niezwykły, poprzez wierność naturze, rys psychologiczny postaci portretowanych. To wizerunki charakterów i osobowości. Opracowane w najdrobniejszych szcze- gółach, świadczą o niezwykłymkunszcie rzeźbiarzy, o ich znajomości anatomii i umiejętności pełnej analizy charakterologicznej. Teraz przenosimy się w inną rzeczywistość – odnajdujemy się w odmiennej części historii sztuki, nie zmieniając jednak regionu Europy. To Italia, epoka renesansu. Tutaj odkrycia zabytków staro- żytnego Rzymu i Grecji odsłaniają przed artystami i sztuką stary, ale jakby zupełnie nowy świat. Tu rodzą się geniusze, którzy tworzą potęgę sztuki renesansowych miast, a mecenat kościoła i możnych pozwala na powstanie dzieł genialnych, niepowtarzalnych, wręcz 24 „Lekcja anatomii doktoraDeymana” Rembrandta.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5