ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach październik 2018 nr 253

33 Pro Medico • październik 2018 WSPOMNIENIE Pożegnaliśmy Szefa... Szefa – bo tak właśnie wszyscy mówiliśmy i zwracaliśmy się do Doktora Henryka Kozlera – wieloletniego ordynatora Oddziału Chorób Wewnętrznych w Chorzowie, leka- rza naczelnego Szpitala im. dr. Rostka, dyrektora ZOZ w tymmie- ście, organizatora pionu higieny i medycyny szkolnej. Henryk Kozler urodził się w Chorzowie 23 kwietnia 1935 r. Po ukończeniu III Liceum w Chorzowie Batorym, w 1953 r. roz- począł studia w ŚlAM, którą ukończył w 1960 r. i rozpoczął pracę w Szpitalu im. dr. Mielęckiego w Chorzowie, gdzie uzyskał spe- cjalizację I i II st. z chorób wewnętrznych. Jako wolontariusz przez pewien czas pracował w I Klinice Chorób Wewnętrznych w Kato- wicach. Z chorzowską służbą zdrowia związał się do samego końca swojej pracy lekarskiej. Stworzył od podstaw nowoczesny oddział chorób wewnętrznych z monitorowanymi łóżkami inten- sywnej opieki kardiologicznej z następową rehabilitacją kardiolo- giczną, pracownię endoskopii i usg. Atmosfera w Szpitalu emanowała empatią wobec pacjentów i pracowników. Powstało nowoczesne centralne laboratorium analityczne. Włożył wiele wysiłku w unowocześnienie pozo- stałych oddziałów szpitalnych. Był społecznikiem, pełnił funk- cję przewodniczącego Wojewódzkiej Komisji Rewizyjnej PCK. Za swoją pracę został odznaczony medalem„Za zasługi dla Mia- sta Chorzowa”. Doktor Kozler był „Instytucją”. Instytucją, bo choć trudno to sobie dzisiaj wyobrazić, samodzielnie w latach osiem- dziesiątych zarządzał całą chorzowską Służbą Zdrowia: pięcioma szpitalami, wszystkimi poradniami, pogotowiem ratunkowym i domami opieki społecznej... Spod Jego ręki na przestrzeni wielu lat wyszło wielu specjalistów chorób wewnętrznych, doktoran- tów, ordynatorów, dyrektorów szpitali i kierowników poradni. Był z tych, nielicznych już, ordynatorów starej daty, którzy potra- fili poświęcić swój czas i pojechać ze swoim uczniem na egzamin specjalizacyjny z chorób wewnętrznych. Zaświadczyć wobec komisji egzaminacyjnej swoją obecnością i czasami słownym argumentem o umiejętnościach, wiedzy i kompetencjach swo- jego wychowanka – nowego specjalisty interny. W dziwnych czasach realnego socjalizmu dr Kozler potrafił zachować ludzką twarz. Zajmując ważne w tamtych czasach stanowiska, nie musiał się wstydzić swojej postawy. Kiedy inni czytali „Trybunę Robotniczą”, On czytał „Tygo- dnik Powszechny”. Można z Nim było porozmawiać o ostatnim felietonie Kisiela albo Stommy, albo o ostatniej szarży ułanów pod Rokitną. Sposób traktowania ludzi i atmosfera tworzona przez Szefa, pozwalały na koegzy- stencję na tym samym oddzia- le ludzi o różnych światopoglą- dach i temperamentach: obok siebie dla dobra pacjentów pracował lekarz – pierwszy sekretarz POP, jak i działaczka opozycji... Socjalizm dr. Kozlera przejawiał się w równym traktowaniu ludzi: podawał dłoń i z jednakową uwagą i atencją rozmawiał ze szpital- nym portierem, salową, jak i z luminarzami polskiej interny. Potra- fił pochylić się i wysłuchać problemów ludzi, którzy o to prosili, na miarę swoich możliwości pomagał rozwiązywać nie tylko ich kłopoty zdrowotne, ale także osobiste. Dzisiaj dziękujemy Szefowi nie tylko za wiedzę i umiejętności zawodowe, które nam przekazał, ale także za fenomen swoich corocznych spotkań urodzinowych, na które zapraszał swoich współpracowników i najbliższych przyjaciół. Dziękujemy za nie- zapomnianą atmosferę tamtych spotkań. Dr Henryk Kozler był wybitnym, pełnym charyzmy, elegancji i kultury osobistej leka- rzem. Dla nas, uczniów, wybitnym Nauczycielem, ale również Przyjacielem, pomocnym w trudnych sytuacjach życiowych. Do dzisiaj jako Jego wychowankowie czujemy się„Kozlerowcami” Szefie, odpoczywaj w Pokoju – na zawsze pozostaniesz w naszej pamięci! Twoi Wychowankowie zawodowo i naukowo. Po ukończeniu ŚlAM rozpoczął pracę w Katedrze i Zakładzie Patomorfologii Wydziału Lekarskiego wZabrzu. Przez kilka lat nią kierował. Był ulubionymprzez studen- tów opiekunem koła naukowego STN, członkiem Rady Wydziału Lekarskiego w Zabrzu i Senatu SUM w Katowicach, Społecznej Rady Szpitala Klinicznego nr 1 w Zabrzu. Działał w Zarządach Polskiego Stowarzyszenia Patologów, Polskiego Towarzystwa Historii Medycyny i Farmacji oraz Polskiego Stowarzyszenia Bio- materiałów. Był członkiem rad programowych krajowych i zagra- nicznych konferencji. Za swoje zasługi został wyróżniony m.in. Medalem Twórców Warszawskiej Szkoły Anatomii oraz odznaką „Zasłużony dla SUM w Katowicach”. Wszyscy wspominający Męża zwracają uwagę, że posiadał ogromną wiedzę i umiejętności, a przy tym był bardzo skromny, pełen spokoju, dobroci, zrozumienia i chęci pomocy. Dla studen- tów był życzliwym opiekunem i mentorem. Dla współpracowni- ków przyjacielem, na którego można było liczyć w każdej sytu- acji. Cieszył się również szacunkiemwładz uczelni i stowarzyszeń. Jest współautorem ok. 400 artykułów, doniesień zjazdowych i książek, głównie z zakresu patomorfologii, historii medycyny i wykorzystania biomateriałów. Misją życiową Daniela była pomoc drugiemu człowiekowi. Sta- ramy się ją kontynuować, organizując kolejne koncerty charyta- tywne pod honorowym patronatem Prorektora SUM i Prezydenta Zabrza, z których całkowity dochód jest przeznaczony na lecze- nie i rehabilitację najbardziej potrzebujących. Żona Śp. Doktor Henryk Kozler (1935-2018) Był wybitnym, pełnym charyzmy, elegancji i kultury osobistej Lekarzem…

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5