ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach październik 2020 nr 273

Pro Medico • październik 2020 10 do zabiegowego, bo widziała, że ledwo stoi. Teraz nikt nic nie widzi, nic nie czuje, nic nie wysłucha. Pacjent się nie wyga- da, nie zwierzy, nie pokaże tej bolącej nogi, a tym bardziej tej drugiej, na której skrzętnie przykrywa dziwne zmiany... Czasem nie wiadomo, czy śmiać, się czy płakać, kiedy staruszek przy domofonie przychodni „coś majstruje”, pielęgniarka wychodzi i pyta: „Przepraszam, co Pan robi?”. – „A ten kod do recepcji podaję, co mi przez telefon podyktowali”. Albo: 18-latek cichutko przy telefonie: „Mama, to co mnie boli, to jest bio- dro, czy bark?” – „Powiedz, że ty tylko e-learning z biologii miałeś i nie wiesz, jak się to nazywa”. Chcemy zapobiec ryzyku kontaktu potencjalnych zakażonych koronawiru- sem z resztą poczekalni – wymagajmy noszenia maseczek, zapisujmy pacjen- tów co kwadrans, a nie co 10 minut. Każdy bierze za siebie odpowiedzialność i robi wszystko, żeby nie chorować? Cza- sem da się bardziej, np. w Wielkiej Bryta- nii rodzic płaci szkole za każdą nieobec- ność dziecka na lekcjach powyżej trzech dni! Więc ono ma wpojone, jak się ubie- rać, czego unikać, żeby nie chorować. Szwajcarzy przyznają, że zdają sobie sprawę, że rząd jest od dbania o gospo- darkę, a oni sami od dbania o swoje zdro- wie. To zresztą kraj, gdzie za każdą wizy- tę u lekarza dopłaca pacjent – to dobra motywacja do prozdrowotnych zacho- wań i „nietamowania ruchu” – żaden Szwajcar bez powodu nie zgłosiłby się na SOR! (jak łatwo zmusić do logicznego myślenia, a nie kombinatorstwa). Obecnie większość pacjentów chce się chronić przed zakażeniem COVID i nosi maseczki, dezynfekuje dłonie, uni- ka tłoku, bardzo wielu szczepi na grypę i pneumokoki. Wielu stało się bardziej odpowiedzialnych i racjonalnych. Myślę, że możemy wracać do normalności. Jeśli Państwo pozwolą, nie będę wypełniać stosu papierów, czy „miał kontakt”, czy „przebywał”, jaką ma temperaturę... To głupie, żeby w kraju o wysokiej trans- misji – czytaj: Polsce – o to pytać. Jeśli miał kontakt – jest na kwarantannie. Jeśli kłamał – wizyta przebiegnie szybciej bez dodatkowych ankiet... A cały w tym ambaras, że liczy się też dawka pochło- niętego wirusa. Czy ktoś odważy się dziś kasłać w poczekalni? Kiedy teleporada jest dobrym roz- wiązaniem? Jeśli stan pacjenta jest Po wielu sygnałach docierających zarówno do Ministerstwa Zdrowia, Rzecznika Praw Pacjenta, jak i informacjach z samego środowiska lekarskiego, postanowiono przyjrzeć się m.in. teleporadom w jednostkach podstawowej opieki zdrowotnej tak, aby system organizowany w pozostałych ogniwach odbywał się bez większych zakłóceń, nie powodując nadmiernego obciążenia pracującego tam personelu. W odpowiedzi na sytuację, którą dosadnie opisuje w imieniu lekarzy specjalistów Ireneusz Wójcik w tekście pt. „Byle wysłać do szpitala” powstały dwa dokumenty. Pierwszym z nich są wytyczne konsultanta krajowego w dziedzinie medycyny rodzinnej, dotyczące teleporad w podstawowej opiece zdrowotnej udzielanych w czasie epidemii wywołanej wirusem SARS-CoV-2 z dnia 14 sierpnia 2020 r., opu- blikowane na stronie Ministerstwa Zdrowia. Drugim dokumentem jest rozporzą- dzenie Ministra Zdrowia z dnia 12 sierpnia 2020 r. w sprawie standardu organiza- cyjnego teleporady w ramach podstawowej opieki zdrowotnej (Dz. U. z 2020 r. poz. 1395), obowiązujące od 29 sierpnia 2020 r. Zaznaczyć należy, że obydwa podkreślają znaczenie wizyty osobistej. Co więcej, na co również zwrócił uwagę konsultant wojewódzki z zakresu medycyny rodzin- nej, doktor Ireneusz Szymczyk, wytyczne w części dotyczącej kwestii medycznych przypominają, że „zasady odpowiedzialności zawodowej, cywilnej i karnej przy udzielaniu teleporady są takie same, jak w przypadku innych świadczeń. Należy więc dołożyć wszelkiej staranności oraz postępować zgodnie z aktualną wiedzą medyczną”. Powyższe zasady, choć oczywiste i ważne, wydają się być zapomniane, a co naj- mniej – umykają niektórym członkom samorządu. Katarzyna Różycka radca prawny Zespół Radców Prawnych ŚIL zupełnie stabilny i potrzeba skierowa- nia np. na kontrolne badanie wzroku do okulisty, na badanie TSH, lipidogra- mu; do kontroli wartości ciśnienia tęt- niczego po włączeniu leczenia, glikemii po uprzedniej wizycie; prolongaty leków co drugą wizytę, zlecenia na materiały opatrunkowe, materac przeciwodleży- nowy u pacjentów, których zbadaliśmy, wiemy czego możemy się spodziewać; zaświadczenia do szkoły, że dziecko ma przewlekły katar sienny i nie świad- czy to u niego o infekcji, by mogło uczestniczyć w lekcjach. To niewielka ilość tzw. papierkowej roboty, która nie wymaga bytności pacjenta w przychod- ni i ogranicza transmisję chorób. Reszta wizyt zajmuje poprzez teleporadę więcej czasu niż przed lockdownem, bo tracę chwilę na dodzwonienie się do pacjenta, zbieram wywiad i tracę kolejne minuty na umówienie go osobiście, przyjmując jednocześnie pacjentów z poprzednich dni po rozmowie telefonicznej. Czyli każdy przypadek „obracam w głowie” po dwa razy... MEDYCYNATO NIE TELEINFORMATYKA Jeśli już na chłodno pogodzimy się z myślą, że rząd nie zrobił nic, żeby leka- rzy, pielęgniarek, położnych i ratowni- ków było więcej (czytaj: zdrowie i przeży- cie w tym kraju ma być kwestią przypad- ku, znajomości, profilaktyki, pieniędzy, siły przebicia i radzenia sobie w sytuacji zagrożenia), to nie róbmy z siebie zwy- kłych KORPOLUDKÓW, bo to za piękny zawód, żeby upadały nasze ideały. Zgo- dziliśmy się (irracjonalne!) na wyłącz- ność e-recepty, e-zwolnienia, a od 2021 e-skierowania, ale NIE E-PORADA, bo wchłonie nas komputer i wyjdzie @ (małpa). ZDANIEM PRAWNIKA Zawodowa staranność przede wszystkim

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5