ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach październik 2020 nr 273

21 Pro Medico • październik 2020 i to takie unikatowe, gdy artyści śpiewali z miejsc dla publiczności, pustych miejsc ale... – No właśnie, ale to nie wystarczyło? A może internet na stałe stanie się narzędziem artystów operowych? – Pandemia pokazała nowe zastosowanie internetu dla sztuki tradycyjnej, ale nie jest wstaniezastąpićkontaktubezpośredniego z publicznością. Może tylko w jakiejś części np. edukacyjnej. Ale reszta musi dziać się na scenie, razem z publicznością. Opera to synteza wszystkich sztuk, gdzie na sce- nie łączy się śpiew, taniec, muzyka i gra aktorska. Niemoże się to udać bez interak- cji z publicznością. My już zresztą powoli wracamy do normalnych występów. Po naszym wspólnym koncercie, w paź- dzierniku (17.10.2020) planujemy wielką premierę – Requiem d-moll Wolfganga Amadeusza Mozarta. Chcemy ją zadedy- kować osobom dotkniętym COVID-19, a także wszystkim ofiarom pandemii. Będzie to wydarzenie artystyczne z udzia- łem solistów, baletu, chóru i orkiestry w specjalnej choreografii Jacka Tyskiego. –Wracając do październikowego koncer- tu, to słyszałem, żemoże to było zawcze- śnie na taką galę, medale, wyróżnienia. Pandemia przecież wciąż trwa, a zapo- wiedzi nie są optymistyczne. – Dlatego tego koncertu, organizowanego wspólnie ze Śląską Izbą Lekarską nikt nie traktuje jako podsumowania czy zakoń- czenia walki z COVID-19. To raczej sygnał uznania, wsparcia dla pracowników ochro- ny zdrowia, żeby wiedzieli, że nie walczą sami, że ich praca jest doceniana, wreszcie że solidaryzujemy się z nimi. Medali tak- że nie rozdaje się po zakończeniu woj- ny, ale w jej trakcie, bo to zawsze okazja do mobilizacji innych. Nie obawiam się określić tych, którzy stanęli na pierwszym froncie walki z pandemią, jako bohate- rów naszych czasów. I dlatego uważam, że warto było przed nimi rozwinąć czer- wony dywan – tak, jak robimy to przed gośćmi najważniejszych wydarzeń w naszej Operze. – Myśli pan, że dzięki takim gestom zmieni się nastawienie społeczne do pracowników ochrony zdrowia? Po kwietniowych koncertach balkono- wych i oklaskach zaczął się hejt, który, prawdę mówiąc, trwa do dziś. – A ja twierdzę, że to są już przypadki coraz rzadsze. Byłbym szczęśliwy, gdyby dzięki takim charytatywnym koncertom coraz więcej ludzi przekonywało się, jak ważną rolę pełnią ludzie w białych fartu- chach. Słyszałem, że to, co oni teraz prze- żywają, to swoisty egzamin zawodowy i widzę, że zdecydowana większość zdaje go perfekcyjnie. Wraca zaufanie społecz- ne do lekarzy, bez czego chyba nie da się wykonywać zawodu wymagającego tak wielkiego poświęcenia. Mówię o tym, bo w podobnej sytuacji są nasi artyści i zespoły artystyczne też wykonujący zawód zaufania społecznego. Dobrze więc znam to uczucie, gdy go zabraknie. – Zastanawia się pan czasem, co w nas pozostanie po pandemii? Czy wycią- gniemy jakieś wnioski z tego, co nas spotkało? – Myślę, że to zatrzymanie świata wszyst- kim nam było po trosze potrzebne. Nie- których skłoni do refleksji dokąd zmie- rzamy, innych pobudzi, by wykorzystywać w większym stopniu możliwości nauki i szeroko pojętego humanizmu, zwłaszcza doskonaląc relacje międzyludzkie. W każ- dym razie wydaje mi się, że nic już nie powinno być takie samo, jak przed pande- mią, bo wielomiesięczne zmagania z nią i strach przed zakażeniem odcisnęły pięt- no na nas wszystkich. Zarówno na tych, którzy zarażeni stali się jej ofiarami, jak i na tych, którzy, nie bacząc na zagrożenie, potrafili wypełnić swe powołanie. Chciałbym jednocześnie zachęcić do wizyty w Operze Śląskiej w Bytomiu – tym samym wsparcia artystów. Szczegól- nie zapraszam na naszą nową propozycję premierową„Callas. Master Class”. Od ostatniego operowego pełnowymia- rowego spektaklu minęło prawie pół roku. W tym czasie artyści zostali w zasa- dzie pozbawieni możliwości wykony- wania swojego zawodu – jest to trud- ny czas dla kultury. Dlatego uznałem, że właśnie warto pokazać, jak wygląda z różnej perspektywy zawód solisty. Ile niesie za sobą wyrzeczeń, trudności, a nawet tragedii – na bazie życia jednej z największych śpiewaczek w historii opery, ale również z perspektywy mło- dego adepta sztuki wokalnej, stawiają- cego pierwsze kroki na scenie. Zmusza to nas wszystkich do refleksji nad istotą tej trudnej pracy, której podporządkowu- je się całe życie. Reżyserię „Callas. Master Class” powierzyłem Robertowi Talar- czykowi – dyrektorowi Teatru Śląskiego wKatowicach, który był gwarantemodpo- wiedniego przygotowania w warstwie teatralnej i dramatycznej tego dzieła, a naszym operowym solistom dawał roz- wój ich warsztatu aktorskiego. Fot. Opera Śląska Bytom Wielu artystówmówiło, że musimy jakoś włączyć się w walkę z pandemią.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5