ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach październik 2020 nr 273
9 Pro Medico • październik 2020 Anna Teper Specjalista medycyny rodzinnej CO NAS SKŁONIŁO DO TAKIEGO ROZWIĄZANIA? W lutym 2020 infekcje mnożyły się w przychod- niach właśnie. Teleporady miały ograniczyć trans- misję chorób przenoszonych drogą kropelkową. W bardzo nasilonym sezonie infekcyjnym docho- dziło „na naszych oczach” do powikłań, głównie u osób starszych, z obniżoną odpornością w postaci np. zaostrzenia niewydolności serca, zapaleń płuc. Pewne, że w tym czasie trwała epidemia w Chinach, a u nas – zastanawialiśmy się, czy przypadkiem my też mamy swojego koronawirusa? Najprawdo- podobniej nie był to COVID. W wielu przypadkach wykluczono też grypę... To inne wirusy, których nie wykrywamy... Nie da się zdezynfekować świata. Nie da się też powstrzymać ludzi przed przemieszczaniem się, pracą, zakupami, zabawą. W przychodniach widzę jedno proste rozwiąza- nie: odizolowanie w poczekalniach osób starszych od dzieci. To trochę powrót do przeszłości, kiedy moja specjalizacja jeszcze nie istniała, dziećmi zaj- mowali się pediatrzy, a dorosłymi interniści... Chcąc dalej leczyć obie grupy, wystarczy wyznaczyć osob- ne miejsce lub godziny na porady dla tych dwóch grup wiekowych. Prosta porada przez telefon – to tylko kwestia odpowiedzialności pacjenta, ma się tak wysłowić, żeby było wiadomo, co mu dolega. Ja pytam, on odpowiada, proste? A co z pacjentkami, które wsty- dzą się pokazać zmiany na piersi, a co z dzieckiem, które nagle straciło apetyt, a co z tym: „Tak mi jakoś ciężko”. Od zawsze, oprócz wywiadu, było badanie i nie da się tego zmienić w większości przypad- ków. Może uda się załatwić pewne sprawy przez telefon, ale to nie zastąpi diagnostyki i leczenia. A co z pacjentami, którzy nie mają siły przebicia/ Nie leczę przez telefon cierpliwości/zaradności życiowej, żeby się umówić nawet na teleporadę? Co ze stanami nagłymi? Czy zostawimy triage paniom w rejestracji? Medycyna rodzinna jest najłatwiejszą specjalizacją, żeby ją praktykować źle, i najtrudniejszą, żeby ją praktykować dobrze. Nie skieruję bez zbadania pacjenta z dusznością i gorączką na Oddział Chorób Zakaźnych, albo żeby sobie dzwonił „do Sanepidu”, bo to może być kilka innych poważnych roz- poznań. Po to mam ŚOI, żeby ich używać. Teleporady to lekka ulga dla niewydolnego systemu , gdzie lekarzy rodzinnych jest za mało i część porad „da się załatwić” przez telefon. Może i tak, tylko właśnie chodzi o tę część, której się nie da... Tak, to byli Ci z przeszłości, którzy cicho, niepewnie„zakukali”do przychodni i doktor spytał: A co Pan taki blady, proszę do gabinetu, a co Pani tak klun- ka, proszę na badanie... Albo stara pielęgniarka zabrała pacjenta pod rękę Nie trzeba było długo czekać na tragiczne skutki uboczne zamknięcia przychodni POZ i AOS, amamy przeoczo- ne zawały, rozsiane nowotwory, kolki niemowlęce, które okazały się padaczką, zapalenie spojówek, które okazało się porażeniem nerwu twarzowego itd. Maltretowane i zaniedbane dzieci, które „wymknęły” się z systemu. Złamania bez unieruchomienia. Porody w domach... To zbyt poważne konsekwencje zdrowotne, by można było tak kontynuować, na rzecz zapobiegania pandemii. Fot. Chroma Stock
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5