ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach październik 2021 nr 283
Pro Medico • październik 2021 22 FELIETON Gorzko mi Rafał Sołtysek członekPrezydium OkręgowejRadyLekarskiej Historię podboju Anglii wyszyto na 68 metrach tkaniny (z Bayeux). Na historię walki pracowni- ków ochrony zdrowia o godne warunki pracy trzeba by zużyć roczną produkcję łódzkich przędzal- ni (tkanina z Bayeux okazałaby się przy niej babcinym bieżnikiem). 11 września Protest Pracowników Ochrony Zdrowia wWarszawie. Który to już raz musi- my protestować? 40 lat okazało się zbyt krótkim czasem, by zorganizowano w Pol- sce system opieki zdrowotnej, w którym Pacjent jest w pełni` bezpieczny, a pracow- nik ochrony zdrowia dobrze wynagradzany i zmotywowany. Jan Józef Skrzek śpiewał: „Ważne, byś pamiętał, jak coś robisz to rzecz świynto”. Politycy jednak, ci od jadalnych głowo- nogów, ci, którzy „krzyż mają na piersiach a Browningwkieszeni”i ci, co na pierś przyj- mą cokolwiek, by tylko w kieszeni mieć plik euro – nie słuchają takich przebojów. Filo- zofia TKM„teraz, kurcze, my”, na cztery lata a po nas choćby potop – jest niestety wciąż popularna. Modnym jest robić byle co i byle jak, nazywając to polityką zdrowotną lub zarządzaniem w służbie zdrowia. Postawa ta sieje lęk i niepewność wśród pacjentów oraz zgorzknienie „białego personelu”. Żal patrzeć na sytuację pielęgniarek, ratowni- ków czy lekarzy, pracujących dniami i noca- mi, by utrzymać się w klasie średniej i nie żałować kilkunastu lat nauki. Ileż to słów poświęcono zagadnieniu, czy lekarz lub inny pracownik służby zdrowia może strajkować? Może trzeba zacząć od pytania, czy to etyczne stawiać etycz- nych ludzi w nieetycznej sytuacji? Zrobio- no z nas jakieś dziwaczne „jednoosobowe działalności gospodarcze” każąc opłacać wysokie podatki, olbrzymie składki do ZUS, obowiązkowe ubezpieczenia medycz- ne, księgowych, a nawet płacić za śmieci medyczne. Stawia się nas na równi z przed- siębiorcami, ale odbiera narzędzia, które przedsiębiorcom służą do obrony własnych praw. Mocno doświadczyłem finansowego upo- korzenia, które zafundowano mi jako mło- demu lekarzowi. Nie raz jechałem na Wiej- ską pytać, dlaczego tak jest? Patrzę sobie czasem na historię mojej rodziny, ludzi pra- wych i pracowitych, patrzę na krzyż Virtuti Militarii mojego dziadka, któremu, jako ofi- cerowi „sanacyjnemu”, odebrano wszystko i myślę sobie, czy to aby nie czas odwrócić pytanie Kennedy’ego i zawołać „Nie pytaj, co ja mogę zrobić dla tego kraju, zapytaj co ten kraj może zrobić dlamnie?” Może jako „intel” powinienem jednak być outside, a nie inside jego granic? Pieniądze choć szczęścia nie dają, to stabili- zację rodziny z pewnością tak. Młodzi ludzie uczą mnie mówienia o zarobkach otwarcie, bez dziwacznego, a częstego w naszych szeregach, rumieńca pensjonarki, skrępo- wania, jakbyśmy nie zasługiwali na zapłatę, a przecież„robotnik jest jej godzien”. Słowa strajkującego ratownika:„Mam dość! Od 6 tysięcy na rękęmożemy zacząć rozma- wiać”, choć można się z nimi zgadzać lub nie, wymagają zastanowienia. W czasach, gdy mieszkanie w Katowicach wyceniane jest na 800 tysięcy, a nierzadko na milion złotych, warto rozważyć ile „na rękę” powi- nien zarabiać lekarz pracujący na JEDNYM etacie. Nie płacimy KRUSu jak inni, nie zarabiamy „na czarno” w kraju lub za granicą, jak rze- sza tzw.„biednych ludzi”, niemamy wszech- stronnej pomocy, na jaką może liczyć choć- by margines społeczny... Wniosek znam z żartu opowiadanego przez mojego tatę: troskliwość państwa wobec mnie sprowa- dza się do formuły„jakbyś czegoś potrzebo- wał – to sobie kup”. Jeżeli strajki nie okażą się skuteczne, pozo- stanie akcja WALIZKA – którą należy spa- kować. Nie ma co się bać i przywiązywać do miejsc pracy. Czasy, gdy dostaniemy order oraz pozłacany zegarek za 25 lat służ- by, dawno już minęły. Fot. Chroma Stock
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5