ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach październik 2021 nr 283

23 Pro Medico • październik 2021 dr n. med. Ryszard Szozda kierownikOśrodka Opiniowania Sądowo-Lekar- skiego iOrzecznictwaNIL Najważniejsze są kwity Pewnego razu jeden z sądów zlecił mi wydanie opinii dotyczącej związku aktualnego stanu zdro- wia około 90-letniej kobiety z warunkami panującymi w trakcie pobytu na zesłaniu w byłym ZSRR. Organ rentowy odmówił uznania takiego związku, a ubezpieczona i jej rodzina odwołała się do sądu. Miałem wydać opinię po przeprowadzeniu badania. Kobieta w roku 1965 przybyła do Polski z terenu byłego Związku Radzieckie- go i zamieszkała ze swoją rodziną. Nie podejmowała jakiejkolwiek pracy zawo- dowej – miała wykształcenie podstawo- we i ze względu na zmiany zwyrodnie- niowe stawów rąk (nie stwierdzano jed- nak schorzenia typu reumatoidalnego zapalenia stawów) była praktycznie nie- zdolna do pracy fizycznej. Tym niemniej pomagała w gospodarstwie rolnym dzie- ci oraz także – na ile mogła – w działalno- ści gospodarczej, prowadzonej przez zię- cia. Jednak z upływem czasu zaniemogła i głównie leżała. Zięć dowiedział się o możliwości dochodzenia związku choroby teścio- wej z pobytem na zesłaniu (została zesłana wraz z rodziną z okolic Lwowa do Kazachstanu). W ZSRR przebywała w obozie pracy, a stamtąd była dopro- wadzana do pracy. Rodzina nie dyspo- nowała jakąkolwiek dokumentacją, więc nie składała jej do ZUS. W trakcie bada- nia ubezpieczona nagle przypomniała sobie, że ma dwa stare „świstki” i trzyma je na odwrocie obrazu z Matką Boską, przywiezionego z ZSRR, który był jedyną pamiątką z dawnych czasów. Pokazała mi je i... oniemiałem. Pierwszy z dokumentów to orzeczenie OKIZ Kazachskiej SRR, uznające obywa- telkę... (tu nazwisko badanej), stwier- dzające, że od 1 kwietnia 1943 stała się inwalidką III grupy z ogólnego stanu zdrowia z powodu zwyrodnienia stawów rąk i przyznano jej stosowną rentę wyno- szącą 1 rubel, z czego połowa miała być przekazywana do obozu pracy. Drugi dokument stanowiło zaświadcze- nie lekarza obozowego, w którym stwier- Z PAMIĘTNIKA BIEGŁEGO SĄDOWEGO dzał, że obywatelka (…) zatrudniona przy pracach fizycznych i przebywająca w obozie pracy w (…) została uznana orzeczeniem Obwodowej Komisji ds. Inwalidztwa i Zatrudnienia w Kazachskiej SRR inwalidką III grupy z ogólnego stanu zdrowia w związku z chorobą zwyrodnie- niową rąk. Zdaniem lekarza, wymieniona obywatel- ka nie powinna wykonywać prac obozo- wych, polegających na myciu w zimnej wodzie obranych ziemniaków, bowiem wykonywanie takiej czynności może doprowadzić do pogorszenia i spowo- dować, że zostanie uznana za inwalidkę II grupy. Te dwa dokumenty stały się pod- stawą mojej opinii, w której stwierdziłem, że istnieje związek przyczynowy pomię- dzy pobytem na zesłaniu a aktualnym stanem zdrowia opiniowanej. Sprawa toczyła się jakiś czas. Wydawa- łem chyba dwie opinie uzupełniające – bowiem organ rentowy nie chciał uwie- rzyć w cudowne odnalezienie opisanych dokumentów. Po blisko roku zapadł korzystny dla skarżącej wyrok Sądu Okręgowego, a ZUS nie składał w tej sprawie apelacji. Podsumowując, jak mówi mój kolega: „kwity są najważniejsze”. I w tym przy- padku okazało się, że owe niemające, według rodziny, znaczenia „papierki” udowodniły słuszność roszczenia poszko- dowanej. Niestety – o czym w następ- nych wspomnieniach – nie zawsze„kwity” udowadniały słuszność. Fot. Chroma Stock

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5