ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach październik 2021 nr 283
Pro Medico • październik 2021 26 od miejscowego lekarza i wójta o przebytej ospie lub zaszczepieniu. Dekret nakładał także obowiązek zaszcze- pienia przez lekarzywszystkich sierot z przy- tułków, natomiast władze lokalne miały czu- wać nad zaszczepieniem dzieci do pierw- szego roku życia. Szczepienia podlegały ści- słemu ewidencjonowaniu. Nad wszystkim miał czuwać Minister Spraw Wewnętrznych Księstwa, Jan Paweł Łuszczewski. Ponieważ państwo brało na siebie koszty szczepień, to obywatele nie mogli odmówić poddania się temu obowiązkowi. Co ciekawe – nie wprowadzono żadnych sankcji dla uchyla- jących się. NAKAZY I ZAKAZY Po odzyskaniu niepodległości dane epi- demiologiczne były złe i niepokojące. Z powodu wysokiej śmiertelności i łatwości zarażenia, nadal bardzo groźna była ospa prawdziwa. Szacuje się, że w latach 1919- 1921 stwierdzono ponad 13 000 zarażeń i aż ponad 2000 zgonów (wg statystyki lud- ność w 1921 r. wynosiła 27 177 tys.). Dlate- go też Naczelnik Państwa Józef Piłsudski już w lutym1919 r. wydał dekret wprzedmiocie przymusowego szczepienia ochronnego przeciwko ospie. Ewolucja w proszku Współczesnym okiem Joanna Andrzejewska radca prawny ŚIL Nawiązując do bogato poruszanych w tym numerze Pro Medico kwestii związanych z antyszczepionkowcami, nadzi- wić się nie mogę, że ludzkość, zamiast ewolucyjnie iść wciąż do przodu, czasem na zakrętach nie wyrabia i ląduje mental- nie gdzieś w średniowiecznych odmętach. Czy wkładanie ludziom zdrowym tamponu do nosa nasączonego proszkiem ze strupów, czy wydzieliną z pęcherzy zakaźnie chorej osoby, było makabryczne? Dzisiaj, w dobie próby zawładnięcia ludz- kim DNA w celu odebrania człowiekowi jego autonomii poprzez podprogowe nim sterowanie, brzmi jakmarzenie. Niebywałe, że na początku XIXw. jakiś tyran targnął się na niezbywal- ną wolność i równość obywateli Księstwa Warszawskiego i ośmielił się wprowadzić obowiązek szczepień przeciwko ospie, a uczęszczać do szkół mogły tylko osoby zaszczepione... Dzisiaj taka segregacja (i stygmatyzacja!) jest wykluczona i niedopuszczalna! Jak słyszymy od oświeconych tego narodu, kwarantannę przechodzą wszyscy razem, albo nikt. Może jednak nie powinnam przesadnie narzekać; gdyby Talibowie najechali nasz kraj, marzyłabym o takich wolnościach i równościach, jakie mamy. Jednak wolność, jako że jest„zadana”, staje się zobowią- zaniem. Wolność jest ograniczona ponoć tylko jednym – wolnością drugiego człowieka. Analiza tego fenomenumogłaby zająć kilka tomów, jednak jedno jest pewne: każda decyzja podjęta w wolności wyboru, pociąga za sobą konsekwencje. Ale coważne: JAwybieram, więc JAbiorę konsekwen- cje.Wszystkie. Zarówno tedobre, jak i te trudne. Jeśli nawakacjepoja- dę w góry, to nie zobaczę morza. Proste. Dorosłość polega na zrozu- mieniu tego mechanizmu. Dzieci nieraz tego nie pojmują, chcą mieć wszystko, albo raczej – nie chcą z niczego rezygnować. I państwo traktuje czasemswoich obywateli jak dzieci, stwarzając iluzję, że tylko wolność się liczy, a odpowiedzialność nie istnieje. W państwie, w którym możesz się nie szczepić i w konsekwencji siedzisz w domu, płacisz za swoją hospitalizację, nie dostajesz zasiłku – jesteś prawdziwie wolny. Dekret, bardzo restrykcyjny, obejmował dzieci do pierwszego roku życia (pierwsze szczepienie) i w 7. roku życia (powtórne szczepienie) oraz osoby dorosłe. Bezpłat- ne szczepienia odbywały się dwa razy do roku, pod nadzorem lekarzy powia- towych. Kto uchylał się od szczepień, podlegał karze grzywny do 200 marek polskich (w 1920 r. koszt dzienny żyw- ności, opału i światła dla czteroosobowej rodziny pracowniczej wynosił 100 marek polskich) lub aresztu do miesiąca. Karany był także ten, kto przyjmował niezasz- czepione dziecko do szkoły (100 marek polskich lub dwa tygodnie aresztu). Uzu- pełnieniem dekretu była lipcowa Ustawa w przedmiocie zwalczania chorób zakaź- nych oraz innych chorób występujących nagminnie. Przewidywała obowiązek zgłaszania najgroźniejszych chorób przez lekarzy, członków rodziny, kierowników zakładów przemysłowych oraz szkół. Generalnie obowiązkowi podlegał każdy. kto miał styczność z chorym. Określono ściśle warunki izolacji, nadzór nad oso- bami zakażonymi, a także warunki przy- musowego „oczyszczania osób”, odka- żania pomieszczeń, zamknięcia sklepów i pracowni, ograniczenia w komunikacji czy organizacji widowisk publicznych. Za przekroczenie przepisów można było ukarać grzywną w wysokości do 1000 zł lub aresztem do trzech miesięcy, albo kary mogły być stosowane jednocześnie. Ustawa została znowelizowana w 1935 r. SKUTKI RESTRYKCJI Restrykcje restrykcjami, ale skala proble- mu nadal była duża. Dlatego rok później – 14 lipca 1920 r. ustanowiono urząd Naczelnego Nadzwyczajnego Komisa- rza do Spraw Walki z Epidemiami. Pierw- szym w historii komisarzem został dr Emil Godlewski (1875-1944). Wsparciem dla jego urzędu był Państwowy Zakład Higie- ny, który powołano w 1923 r. jako następ- cę działającego już od 1918 r. Państwowe- go Centralnego Zakładu Epidemiologi- czego. Wskutek ustawy w 1924 r. zaszczepiono ponad 1 600 000 dzieci, a w 1933 r. – ponad 2 200 000. W 1933 r. wyeliminowano pra- wie całkowicie na terytorium Polski zacho- rowania na ospę prawdziwą. Obowiązko- we szczepienia przeciwko ospie prawdzi- wej było jedyną skuteczną metodą walki z tą groźną chorobą, co doprowadziło w końcu lat 70. XX w. do zupełnego wyeli- minowania ospy na całym świecie.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5