ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach październik 2022 nr 293
Pro Medico • październik 2022 10 AgnieszkaWojda pedagog,tutor,trener kompetencji społeczno-emocjonalnych, córka lekarza Przychodzi baba do lekarza, Na naukę czytania poświęca sięw życiu kilka lat. Na naukę przemawiania – pojedyncze chwile. Nie- stety, umiejętności SŁUCHANIA nie uczy się ludzi prawie w ogóle, choć jest ona podstawą komuni- kacji.„Człowiek umie rozbijać atom i lecieć wkosmos, a nie umie tak naprawdę rozmawiać z drugim człowiekiem...”– zapisałamwnotatkach z czasów studiów z przedmiotu: psychologia komunikacji. czyli recepta na dobrą rozmowę Interakcja między lekarzem a pacjentem to mówienie i słuchanie siebie wzajemnie przez obie strony. Pacjent zwykle słucha Ciebie uważnie, kiedy stawiasz diagnozę i podajesz dawkowanie leku. Czy Ty słu- chasz uważnie, kiedy on mówi? Czy potrafisz również usłyszeć to, co „między wierszami”? Wszystkich moich studentów, uczniów, klientów, od wielu lat z jednakową gorli- wością uczę, że mamy DWIE PARY USZU – USZY PRZY GŁOWIE i USZY PRZY SERCU. Te pierwsze słyszą SŁOWA GŁOWY, a te drugie – SŁOWA SERCA. Potrzebujesz przykładu? Ano, przychodzi ta Malinowska do Cie- bie po raz setny w tym roku. Burczysz pod nosem: „mój Boże, znowu ona...”. Fachowym okiem lekarza rodzinnego widzisz, że Malinowskiej, oprócz starości, nie dolega nic poważniejszego. Zatem – po co przychodzi?... „Bo widzi Pan, Panie doktorze, boli mnie pięta” – to powie- dzą Usta Malinowskiej i to usłyszą Uszy Twojej Głowy. I ten komunikat uruchomi w Tobie lawinę różnych odczuć – choćby irytację („wczoraj mroczki przed oczami, dzisiaj ból pięty, a jutro co – może wrasta- jący paznokieć?”), albo pełnowymiarową złość („po cholerę przychodzi z takimi pierdołami, zajmuje miejsce naprawdę chorym!”), a może chęć zemsty („ona tak mnie wkurza! może jak będę dla niej wredny, to przestanie przychodzić?”). A gdybyś tak spróbował posłuchać Usza- mi swego Serca tego, co mówią Usta Jej Serca? Wiesz, jak by to brzmiało? Serce tej zrzędliwej starej Malinowskiej mówi: „Jestem samotna. Dni mijają tak smutno i powoli, odkąd zmarł Tadek. Dzieci zajęte, robią karierę, mają swo- je życie. A i zdrowie coraz słabsze. Tu, w przychodni, choć przez chwilę jestem dla kogoś ważna. Ten lekarz jest dla mnie bardzo miły, zbada, wysłucha, wypisze receptę. A jeszcze czasem w poczekalni spotkam Ludwiczakową, ona bez męża już 15 lat. Potem pójdę do apteki – tam jest takamłoda pani magister, ona zawsze pyta o moje zdrowie i dokłada do leków gazetkę do poczytania. I tak mija połowa dnia. Ta lepsza połowa. Potem już znowu tylko samotność”. Jeśli więc usłyszysz to wszystko sercem, to uwierz mi, momentalnie zmieni się Twoje nastawienie. Nie będziesz już czuł złości, lecz zrozumienie, współczucie. Możesz też wyobrazić sobie, że ta Mali- nowska jest dla kogoś mamą, babcią. Ty też masz mamę i babcię, i one też cho- dzą do lekarzy. Jakiego lekarza byś im życzył? Czy sam jesteś takim lekarzem? W swoim życiu zawodowym z pewnością spotkałeś się z całym wachlarzem ludz- kich zachowań i z różnymi odmianami „trudnych” pacjentów – byli wśród nich małomówni i zalęknieni, byli apodyktycz- ni i agresywni, byli manipulanci i aktorzy. Pewnie trafiłeś również na „wymuszaczy recept i zwolnień”, dziwaków czy filozo- fów życiowych. Czy w takim razie do każ- dego z nich musisz opracować OSOBNY ALGORYTM? Nie, jednak dopóki słyszysz tylko to, co oni mówią słowami, możesz zatonąć we własnej frustracji i złości. Dla- czego? Bo często ich zachowania i komu- nikaty nawet świętego wyprowadziłyby z równowagi. To o co tak naprawdę chodzi? – o empa- tię. Słuchaj uchem głowy i uchem serca jednocześnie. I obserwuj. Za każdym Fot. Chroma Stock
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5