ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach październik 2022 nr 293

Pro Medico • październik 2022 24 Paradoksem jest, że odkrywczyni radu miała niewiele tego pierwiast- ka do swojej dyspozycji. Małżonkowie Curie nie opatentowali metody pozyskiwania radu, tak więc kolosalne zyski z produkcji czerpał m.in. koncern górniczy działający na terenie obecnego Konga. Promieniująca lekarska tajemnica Kiedywlatach30. namasową skalęniemieckafirmaBurk&Braunprodukowała radioaktywną czekoladę, francuski koncern„Tho- Radia”kusił pastą do zębów i pudremna bazie radu i toru, awczeskimJachymowie, wpiekarni Hippmanna-Blacha, wykorzysty- wanowodę ze źródeł radioaktywnych dowypieku chleba, wWarszawie rozpoczynał działalność Instytut Radowy. Katarzyna B. Fulbiszewska koordynatorOśrodka DokumentacjiHistorycznejŚIL POTYCZKI Z HISTORIĄ Powstał z inicjatywy Marii Skłodowskiej- Curie, a jego pierwszym dyrektorem został dr Franciszek Łukaszczyk (1897-1956). Życio- rys dr. Łukaszczyka – bohaterskiego konspi- ratora i ojca polskiej onkologii klinicznej – to gotowy scenariusz na film. W przededniu wojny Instytut był doskonale zorganizowaną placówką leczniczo-naukową na światowym poziomie. Maria Skłodowska-Curie od 1921 r. zabiegała o stworzenie placówki leczniczo-badawczej, opartej na działalności paryskiego Institut du Radium, którym kierowała od 12 lat. Jednak w zrujnowanym wojnami kraju nie było fun- duszy na zorganizowanie takiego przedsię- wzięcia. W 25. rocznicę odkrycia radu ogło- szono zbiórkę publiczną, w którą zaangażo- wała się siostra noblistki – lekarka Bronisława Dłuska. Szybko zebrano ok. 2 mln złotych, działkę przy ul. Wawelskiej 15 podarował Uniwersytet Warszawski. 29 maja 1932 r. ofi- cjalnie otwarto Instytut Radowy z 45 łóżkami dla pacjentów (w 1937 r. liczba łóżek wzro- sła do 100, w 1939 r. do 120). Noblistka nie doczekała otwarcia pracowni naukowych, na których zależało jej najbardziej (otwarto je dopiero w 1936 r.). FAKTURANA 50 000DOLARÓW Paradoksem jest, że odkrywczyni radu miała niewiele tego pierwiastka do swojej dyspo- zycji. Małżonkowie Curie nie opatentowali metody pozyskiwania radu, tak więc kolo- salne zyski z produkcji czerpały m.in. takie koncerny górnicze, jak Union Minière du Haut-Katanga (UMHK), działający na terenie obecnego Konga. Cena radu była kosmicz- na: za gram płacono 100 tys. dolarów (dzisiaj to równowartość ok. 20 mln). Dzięki fun- duszom zebranym wśród amerykańskich kobiet i Polonii, został podpisany kontrakt z UMHK, zwieńczony fakturą na kwotę 54 574,90 dolarów za 833,23mg radu. Koncern, w podziękowaniu za wieloletnią współpracę, specjalnie dla Skłodowskiej obniżył cenę i dołożył gratis prawie 200 mg tego pierwiastka. W sumie doWarszawy tra- fiło 1033,23 mg radu w postaci tubek i igieł z platyny oznaczonych symbolem RMS (Rad Marii Skłodowskiej). W latach 1933-1938 dokupiono 533mg radu, oznaczając goMSC (Maria Skłodowska-Curie). GRATKADLAWYWIADU Oprócz Instytutu, rad posiadały stowarzysze- nia zwalczania raka z Warszawy, Łodzi i Wil- na, Szpital Miejski w Cieszynie oraz osoby prywatne, w tym kilku lekarzy. Latem 1939 r. stało się oczywiste, że rad stanie się celem numer jeden dla niemieckiego wywiadu. Już w połowie sierpnia dr Jan Kubica prze- kazał Instytutowi w depozyt 320 mg radu z Cieszyna. 5 września 1939 r. dr Łukaszczyk zdecydował o przerwaniu leczenia radem. Osobiście wywiózł cały zapas radu 1,886 g z Warszawy do Józefowa, by ukryć go w domu letniskowym konsultanta Instytutu dr Dionizego Zuberbiera (zamordowanego w 1940 r. w Katyniu). W czasie 24-godzin- nej przeprawy, przewożąc pierwiastek bez odpowiedniego zabezpieczenia, dr Łukasz- czyk otrzymał pierwszą i nie ostatnią, dawkę ogromnego promieniowania. Po kapitulacji Warszawy wznowiono tera- pie radowe w Instytucie przemianowanym na Miejski Szpital Przeciwrakowy. Ze skrytki w Józefowie przywieziony został cały rad z Cieszyna i 400 mg MSC, w sumie 720 mg, resztę Łukaszczyk pozostawił w ukryciu. Niestety, cały przywieziony do Instytutu zapas został skonfiskowany przez gestapo. Ponieważ oznaczenia ładunków nie odpo- wiadały tymz dokumentacji, wszczęto śledz- two przeciwko dyrektorowi Łukaszczykowi, mające wyjaśnić, co się stało z radem poda- rowanymprzez Marię Skłodowską-Curie. GDZIE JEST RMS? Po czterech miesiącach śledztwa w koń- cu przekonał gestapo, że poszukiwany rad oznaczony symbolem RMS został ewaku- owany wraz z wyposażeniem sali opera- cyjnej do Francji przez dr. Edwarda Rahozę. Droga do wykorzystania ukrytych zapasów byławolna, ale istniało też ryzyko i potrzebna była przykrywka. Jesienią 1939 roku dyrektor rozpoczął starania o pozyskanie radu z rąk prywatnych. Polski Komitet do Zwalczania Raka przekazał mu 100 mg, dr Emil Meisel, dr Zbigniew Rychłowski i dr Mieczysław Flo- ksztrumph i Wiktor Chajes przekazali łącznie ok. 420 mg. Łukaszczykowi pomogły przed- wojenne znajomości ze stażów w Berlinie i Hamburgu, na leczenie„prywatnym radem” władze niemieckie wyraziły zgodę. W tej sytuacji z kryjówki wydobyto część RMS, ale nadal nie można go było oficjalnie

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5