ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach październik 2022 nr 293

Pro Medico • październik 2022 26 Joanna Andrzejewska Współczesnym okiem Nietykalny pacjent (lekarz)? Dnia 05.09.2022 r. w restauracji STEJER w Katowicach Ligocie odbyło siępierwszepowakacjach spotkanie członkówKlubu Lekarzy Emery- tów i Rencistówprzy Śląskiej Izbie Lekarskiej w Katowicach. Na spotkanie przybyło 44 lekarzy seniorów. Wszystkich obecnych bardzo serdecznie powitała przewodnicząca Klubu dr Weronika Siwiec, a także powiadomiła o zmianie opiekuna Klubu, terminie wyjazdu do Brennej i innych bieżących sprawach. Dr Zygfryd Olak opowiedział, dokumentując to zdjęciami i filma- mi, o wyjeździe integracyjno-szkoleniowym do Belgii i Holandii. Uczestnicy wyjazdu przypomnieli go sobie, a ci co nie uczestniczyli, zobaczyli bajkowy, barwny i zapierający dech ogromem Keukenhof – świat kwiatów [tulipany i inne]. Zobaczyliśmy także skansen starychwiatraków i sery gouda –historię ich powstawania, produkcję i wielką różnorodność. Okazuje się że nadal jesteśmy bardzo spragnieni swojego towarzy- stwa – większość kolegów zadeklarowała swoją obecność na kolej- nych spotkaniach. Najbliższe odbędzie się w tym samymmiejscu 7.11.2022 r. o 14.00. BARWNE SPOTKANIE LEKARZY EMERYTÓW W KATOWICACH Co bardziej uważni czytelnicy wiedzą już, że cykl „Współczesnym okiem” jest komentarzem do „Potyczek z histo- rią”, prezentowanych przez redakcyjną koleżankę na poprzedniej stronie. Tym razem jednak zrobię wyłom, bowiem inny temat przykuł moją uwagę, miano- wicie spostrzeżenia Okręgowego Rzecz- nika Odpowiedzialności Zawodowej w sprawie niebadania pacjentów. I nie będzie to polemika, lecz przyznanie, iż zjawisko to staje się coraz powszechniejsze, co zwiastuje, niestety, kolejne kłopoty dla Państwa grupy zawodowej. Kłopoty natury prawnej mam tu na myśli. Bo niezbadanie pacjenta, to – jakwyłuszczył pan doktor – nie- wypełnienie lekarskiej powinności w zakresie należytego,wtymkompleksowegoudzielania świadczeń medycznych, co skutkować może uruchomieniemprocedurzwiązanychzodpo- wiedzialnością od karnej, poprzez zawodową, ażpocywilną. Pomijanie badania jako elementu procesu diagnostycznego jest jednak tylko czub- kiem góry lodowej. Bo pod taflą wody dry- fuje gigant; zrodzona z lękuprzedodpowie- dzialnością (głównie karną) postawa defen- sywna – czyli jak nie dotknę, nie podejdę, jak przy pacjencie w ogóle nie stanę, pie- czątki nigdzie nie przybiję, ust nie otworzę czy choćby telefonu do szpitala innego nie wykonam z zapytaniem o wolne miejsca – to nikt mi niczego nie zarzuci, bo przecież nic nie zrobiłem. Nie byłomnie. O coraz powszechniejszej biernej postawie lekarzy pisaliśmy już wielokroć w przeszło- ści – wtedy jako przestrogę przed tenden- cjami zaostrzenia kar dla lekarzy. Penaliza- cja zawodu lekarza – w niektórych krajach wogóle niedopuszczalna –wnaszej nadwi- ślańskiej krainie politycznie bardzo popu- larna, bo i odpowiadająca na instynktowną społeczną potrzebę pomszczenia. Funkcja kary w prawie karnym została jasno spre- cyzowana i jest nią represja, prewencja oraz cel wychowawczy. I zasadniczo, zarówno wwierzchniej, jak i głębszej warstwie reflek- sji zgadzamy się z takim mechanizmem: postąpiłeś bezprawnie – spotka cię kara, żebyś poczuł, że to było złe, żebyś więcej tego nie powtórzył oraz żeby kolega nie poszedł w twoje ślady z obawy przed karą. Proste i logiczne. Skuteczność przemilczę. Jednak metoda na strusia w przypadku lekarskiego powołania jest tyle nieetyczna i niekoleżeńska (to odczucie lekarzy, któ- rzy jednak się angażują, obserwując kątem oka kolegę po angielsku opuszczającego salę chorych, tudzież dyżurkę czy izbę przy- jęć), co przede wszystkim niebezpieczna dla lekarza w kontekście odpowiedzialno- ści. Dlatego, że pomijając zaangażowanie w celu uniknięcia ewentualnej odpowie- dzialności, wpadamy wprost w jej objęcia, bowiem skutkowe zaniechanie (czyli takie, z powodu którego powstała szkoda) jest traktowane jak błąd medyczny, popełniony wwyniku wadliwego działania. Szach-mat chciałoby się powiedzieć. Do przewidzenia było, że penalizacja zawo- du lekarza może doprowadzić do zacho- wawczych postaw (czyt. biernych) lekarzy. Do przewidzenia było, że ucierpią na tym głównie pacjenci, którzymieli się stać bene- ficjentami zaostrzonych regulacji karnych. Wkonsekwencji jednak pacjenci nie skorzy- stają, bo lekarze po prostu uciekną do spe- cjalności nieryzykownych bądź mało ryzy- kownych, co było do przewidzenia i co już się dzieje. Lawinowo. Może jak na izbie przyjęć przyjmować będzie kowal, ustawodawca pogłębi reflek- sję w tym temacie. ŚPIEWAĆ KAŻDY MOŻE Chór Śląskiej Izby Lekarskiej„Cames”zaprasza lekarzy i lekarzy denty- stów, rodziny lekarskie, a także sympatykówśpiewudoudziałuwpra- cach chóru. Nie prowadzimy zapisów, eliminacji i przesłuchań. Roz- wijamy słuch muzyczny, wrażliwość intonacyjną i pamięć muzyczną, ćwiczymy poczucie rytmu i koncentrację. Spotykamy się w Domu Lekarza w Katowicach, w każdy poniedziałek, w godzinach od 19.00 do 21.00. KrystianRygol, prezes chóru „Cames” Fot. archiwum ŚIL

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5