ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach październik 2022 nr 293

Pro Medico • październik 2022 6 Po narażeniu w czasie pandemii COVID na obcią- żenia i doświadczenia ponad wytrzymałość, lekarki i lekarze zostali pozostawieni samym sobie. Nie ma żadnego spójnego, dostępnego programu wsparcia i pomocy psychologicznej dla środowiska. Dzisiaj medycy płacą wysoką cenę za pracę w warunkach urągających potrze- bom fizjologii. Pod presją czasu, powinności, obowiązków i budżetu. To nie jest w porządku. Chciałabym, żeby to zostało usłyszane tak szeroko, jak to jest możliwe. To nie lekarki i lekarze tak sobie zrobili. Jedynym winnym są złe warunki, a nie źli, albo słabi lekarze. Bez względu na to, jak duże, uciążliwe, wywołujące bezradność, bezsilność i cierpienie są te objawy – każdy z nich jest ważny, uzasadniony. Lekarze potrze- bują teraz zrozumienia, wsparcia i realnej, profesjonalnej, poufnej pomocy dostar- czanej z szacunkiem. Nie potrzebują kolejnego obwiniania, zawstydzania, umniejszania albo przypominania o„eto- sie i służbie”. Po narażeniu w czasie pandemii COVID na obciążenia i doświadczenia ponad wytrzymałość, lekarki i lekarze zostali pozostawieni samym sobie. Nie ma żad- nego spójnego, dostępnego programu wsparcia i pomocy psychologicznej dla środowiska. Dzisiaj medycy płacą wysoką cenę za pracę w warunkach urągających potrzebom fizjologii. Pod presją cza- su, powinności, obowiązków i budżetu. To nie jest w porządku. Każdy człowiek, bez względu na wykształcenie, zawód, pozycję czy majątek, ma w życiu momen- ty, kiedy potrzebuje zrozumienia, empa- tii, pomocy i wsparcia od innych. To nor- malne, naturalne i ludzkie. Lekarki i lekarze odchodzą z zawodu. Tak ratują swoją integralność psychofizyczną. Niektórzy samodzielnie próbują na róż- ne, dostępne sobie na ten moment spo- soby, znaleźć jakieś wsparcie. Dla czę- ści pomocy szukają bliscy, przyjaciele, rodzina, którym zależy, bo widzą zmiany w funkcjonowaniu, zachowaniu swoich najbliższych, w relacjach z nimi i są tym zatroskani. Są też lekarki i lekarze, którzy w obawie przed ostracyzmem, stygma- tyzacją, surową oceną lub raniącą kryty- ką, cierpią w milczeniu, bo myślą, że tak trzeba. Jak się można teraz odnaleźć? Nie ma jed- nej, uniwersalnej recepty, każdy z nas jest inny. Niemniej jednak wyniki tysięcy badań wiarygodnych ośrodków wskazu- ją, że otwarte powiedzenie o problemie pozwala na jego normalizację i znale- zienie środków zaradczych. Jeśli wiemy, z czym mamy do czynienia i otwarcie to nazywamy – odzyskujemy wpływ. Przestajemy się bać, wstydzić. Zaczyna- my działać adekwatnie do sytuacji i już nie musimy dostosowywać się do narzu- canych sytuacji. Doświadczenie mojej praktyki psycho- terapeutycznej i rozmowy z innymi pro- fesjonalistami w obszarze psychologii pokazują, że lekarki i lekarze zgłaszają się po pomoc znacznie później niż oso- by z innych grup zawodowych. Odzyski- wanie zdrowia i dobrostanu trwa więc u nich dłużej. Dlatego chcę Państwa w tym miejscu ośmielić do zauważenia, że tak samo, jak każdy inny człowiek, doświadczacie radości, spełnienia, zadowolenia w życiu osobistym, w pracy, w relacjach z ludź- mi. I macie tak samo, jak inni, prawo być zmęczeni, wyczerpani, smutni, bezradni, bezsilni, wściekli, zagniewani, czuć się zranieni, osamotnieni, niezrozumiani i potraktowani niesprawiedliwie. W każ- dym z obszarów życia. Możecie nie dawać sobie rady wobec niefizjologicznych oczekiwań i wymagań, jakie są Wam w pracy i w związku z zawo- dem stawiane. Wasze ciała i psychika mają prawo odmawiać posłuszeństwa w warunkach ciągłego, nadmiernego obciążenia. To normalne, naturalne. Jeśli tak czujecie – to znaczy, że tak jest. Wol- noWam zadbać o siebie – każdy człowiek ma takie prawo. Możecie korzystać z profesjonalnej pomocy i wsparcia psychologicznego, wybierając do tego osoby, które znają i rozumieją specyfikę Waszego zawodu. Macie prawo oczekiwać traktowania Was z szacunkiem. Bez pouczania, naprawia- nia, stygmatyzowania, manipulowania etosem i bez presji. Zarówno ze strony innych ludzi, każdych mediów, jak i syste- mu opieki zdrowotnej. Być może to, co Państwo tu czytacie, stoi w sprzeczności z dotychczasowymi paradygmatami. Może byliście Państwo na studiach, w czasie dalszego kształce- nia podyplomowego, w codzienności pracy tak w szpitalach, jak w poradniach uczeni czegoś innego. Nawet jeśli tak było, zachęcam do odłożenia tych prze- kazów na bok i popatrzenia, czy widzicie w swojej pracy równowagę między ocze- kiwaniami i obowiązkami, jakie są na Was nakładane, a prawami i wsparciem, jakie macie. Jako klamrę domykającą, chciałabym przytoczyć definicję zdrowia według WHO: „Zdrowie jest stanem pełnego/cał- kowitego dobrego samopoczucia/dobro- stanu fizycznego, psychicznego i społecz- nego, a nie tylko brakiem – obiektywnie istniejącej – choroby” i ośmielić każdego z Państwa, bez względu na specjalizację i staż pracy do zadbania o siebie. Wydaje się w tej chwili, że jeśli lekarki i lekarze nie zadbają sami o siebie, nikt inny tego nie zrobi. Fot. Chroma Stock

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5