ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach październik 2023 nr 303

Pro Medico październik 2023 16 Agata Pustułka rzecznikprasowy ŚląskiegoUniwersytetu Medycznego Lekarz Jakub Szczerba, absolwent SUM, w odruchu serca pojechał pomagać rannym na wojnie w Ukrainie. Trafił od razu na pole walki, na pierwszą linię, na czas rosyjskiej kontrofensywy, w sam środek piekła. Kilka minut do śmierci W Ukrainie przebywał kilkadziesiąt dni, od końca czerwca do końca lipca. Poma- gał rannym w Bachmucie i Zaporożu. Pod ostrzałem rosyjskiej artylerii znosił ich z pola walki. – Wojna to jeden wielki chaos. W pewnym momencie nie wiesz, czyj dron nad tobą leci. Ukraiński czy rosyjski. Nie słyszysz na jedno ucho, nie wiesz, czy to twoja krew, czy żołnie- rza, którego chcesz zawszelką cenę uratować –mówi. Pojechał na wojnę jako wolontariusz fundacji „W Międzyczasie”. Trafił akurat namoment rosyjskiej kontrofensywy. – Nasze szpitale polowe powstawały 20-30 kilometrów od frontu, w opuszczonych przez cywili domach. Niekiedy mieliśmy dwa- dzieścia minut na ewakuację, bo przyszła informacja, że zaraz będą Rosjanie. Nasze życie od śmierci dzieliłyminuty – opowiada. Rosjanie nie oszczędzają miejsc ewakuacji medycznej. Wręcz przeciwnie – celują w nie z premedytacją. Po takim ostrzale w ziemi powstają dziury wielkości autobusu. –Wojna w Ukrainie przypomina I wojnę światową, znaną z literatury i archiwalnych filmów: wszędzie okopy, zasieki, miny. Non stop trwa ostrzał artyleryjski, który urywa nogi, ręce. Siedziszwokopie, obrywasz i nagle koszmar. Tych obrażeń było najwięcej. Tam właściwie nie ma strzelania człowiek do czło- wieka – wyjaśnia Jakub. Szczególnie wspomina jeden dzień... – Była taka bardzo trudna akcja, podczas której oddział sił specjalnych, z którym pra- cowaliśmy, wpadł w zasadzkę. Niestety wskutek ataku Rosjan zginął nasz towarzysz, dowódca oraz ciężko ranny został zastępca dowódcyWania, z którymsię zaprzyjaźniłem. Akcja ratunkowa trwała prawie dobę, pod- czas której musieliśmy przeskakiwać z ran- nym pomiędzy zaminowanymi okopami, kryjąc się przed ostrzałem oraz prowadzić intensywne działania medyczne, by rato- wać umierającego przyjaciela. Na szczę- ście udało się dotrzeć do punktu ewakuacji i uratować życie chłopaka. Teraz jego stan ogólny jest już na tyle dobry, że rehabilituje się intensywnie. Jakub pokazuje zdjęcia śpiących, wykoń- czonych żołnierzy, wnętrze sali operacyj- nej w polowym szpitalu. I swoje czarno- białe, jak patrzy na rumowisko. To najbar- dziej symboliczna fotografia: wobec tak Fot. archiwum prywatne

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5