ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach październik 2023 nr 303
Pro Medico październik 2023 17 odczłowieczonego okrucieństwa jesteś bezbronny i samotny. – Ale nie po to jedziesz na wojnę, żeby się rozczulać. Jedziesz, żeby pomagać. Jeste- śmy tak bardzo potrzebni – mówi . – Pod ostrzałem trzeba biec po rannego, usta- bilizować jego stan, nie dopuścić, żeby się wykrwawił, bo wykrwawienie się, to główna przyczyna zgonów. Powód? Prosty. Do ran- nychniedocierapomocnaczas,albowogóle. Bo na tej wojnie brakuje lekarzy, ratowników, a to dzięki nam szanse żołnierza na przeżycie wzrastają, bowiemy jak pomagać. Praca w szpitalu polowym trwa 24 godziny na dobę. Dziennie przyjeżdża kilkanaście transportów z rannymi. Na stu rannych jeden jest może od kuli, reszta to rany będą- ce skutkiemataku artyleryjskiego. –Żołnierz niekiedy niewidzi wroga. Poostrza- le zostaje bez nogi i wojna dla niego skończo- na. Trauma, szok. Gdzie tu mówić o pomocy psychologicznej, gdy trzeba ratować życie – tłumaczy dr Szczerba. A walka jest straszliwie zaciekła. O każdy metr, który Ukraińcy okupują krwią. – I ta ciągła walka z samym sobą, bo instynkt podpowiada ci, żebyś uciekał, a przecież ty musisz przeć do przodu, po towarzysza. W takich okolicznościach bardzo szybko zawiązują się relacje z ludźmi, bo to oni mogą nas jedynie uratować, gdy sami będziemy ranni – dodaje Jakub Szczerba. Z absolwentem SUM spotkał się rektor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego prof. Tomasz Szczepański. –Najważniejsze, żeby tawojna jaknajszybciej się skończyła, choć niestety nie widać tego na horyzoncie – powiedział rektor, wspomi- nając o małych pacjentach z Ukrainy, dra- matach rodziców, których dzieci leczą się w kierowanej przez niego Klinice Pediatrii, Hematologii i Onkologii Dziecięcej Wydzia- łu Nauk Medycznych w Zabrzu. – Dziękuję panu za pana wspaniałą postawę – stwierdził. Jakub chce się specjalizować w dziedzinie ortopedii. Skończył nie tylko medycynę, ale też inżynierię biomedyczną w Aka- demii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. W 2022 roku został laureatem ogólno- polskiego konkursu „Student wynalazca”. Opracowany przez niego system Fevero to rodzaj małego samoprzylepnego czuj- nika temperatury, a zbierane przez niego dane za pomocą sieci wi-fi trafiają do apli- kacji. Pochodzi z Lublińca, na co dzień pracuje w Szpitalu Bonifratrów w Katowicach. Spo- kojny, niepokazujący emocji. Typ prymusa i naukowca. – Ale ta wojna coś we mnie poruszyła. Naj- pierw pomagałem uchodźcom tu, na miej- scu, w Katowicach. Gdy znalazłem informa- cje o fundacji „W Międzyczasie” wiedziałem, że bardziej przydam się w Ukrainie. Na SOR- -ze w żadnym szpitalu w Polsce raczej nie zobaczę takich ran, nie przydam się tak, jak tam. Czułem, że muszę tam być – wyja- śnia. – Może wbrew temu, co okazuję, moja wewnętrzna konstrukcja jest taka, że w sytu- acjach kryzysowych nie wpadam w panikę, ale działam bardzo skutecznie, metodycznie. No chyba taki powinien być lekarz – uśmie- cha się Jakub. Gdy już bezpiecznie wrócił do Polski, a na jegomiejsce pojechała kolejna zmiana, miał momenty, gdy jakiś większy uliczny hałas, odgłosy burzy, uruchamiały w nim działanie: szybko skryć się i patrzeć, skąd nadleci pocisk. Chociaż teraz śpi spokojnie, cały czas ma przed oczami swoich współto- warzyszy. – Tam codziennie giną ludzie – mówi . – Niby ciągły strach staje się po pewnym czasie „uczuciem rutynowym”, ale w człowieku ta wojna wciąż trwa i pewnie już nigdy z nie- goniewyjdzie. Być może wróci jeszcze do Ukrainy. – Najlepiej, żeby ten koszmar się skończył. Gdy jednak dostanę telefon: pomóż, jesteś potrzebny, nie będę obojętny . Fot. archiwum prywatne Fot. archiwum prywatne Fot. archiwum prywatne
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5