ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach październik 2023 nr 303
Pro Medico październik 2023 22 ŚLADEM PEWNEGO LISTU Lekarz kontra ratownik Przedstawię, subiektywny oczywiście, opis sytuacji, w której uczestniczyłem27 czerw- ca 2023 roku, lecz przebieg której wywołał u mnie szereg refleksji co do pozycji leka- rza w obecnych czasach. Wypadek zdarzył się około godziny 18 na ujeżdżalni koni w Żerdzinach, małej wiosce około 3-4 km od Raciborza. Koń- cząca trening jeździecki dziewczynka lat około 13-14 nieszczęśliwie upadła z konia i doznała urazu przedramienia łokcia lewego. Szok pourazowy i ból był tak sil- ny, że nie mogła się podnieść z ziemi oraz głośno protestowała przed jakąkolwiek próbą dotknięcia miejsca urazu czy zmia- ny pozycji ciała. Obecna przy zdarzeniu instruktorka wezwała karetkę Pogotowia Ratunkowego. Starałem się najpierw uspokoić dziew- czynkę, a następnie rozciąłem nożycami rękaw bluzy i stwierdziłem skomplikowa- ne złamanie kości promieniowej w okolicy łokcia, prawdopodobnie z rozerwaniem torebki i więzadeł stawu łokciowego, z szybko narastającym obrzękiem. Wyko- nałem zimny okład na miejsce urazu, a dziewczynkę okryłem kocami, żeby zapobiec wychłodzeniu. Na karetkę czekaliśmy prawie godzinę. Na miejsce dotarł zespół ratowników: ratowniczka i ratownik, nie mieli identy- fikatorów. Pani ratowniczce, która pełniła chyba funkcję kierownika zespołu, przed- stawiłem się z imienia i nazwiska. Poinfor- mowałem ją, że jestem lekarzem chirur- giem, przedstawiłem krótko ocenę stanu poszkodowanej i zaoferowałem pomoc w dalszych działaniach. Ratowniczka obcesowo stwierdziła, że nie potrzebuje żadnej pomocy, mam się odsunąć i nie przeszkadzać w dalszych czynnościach przy poszkodowanej. Stwierdziła również, że umieszczą pacjentce kończynę w chu- ście trójkątnej, podniosą z ziemi i zapro- wadzą do karetki. Stanowczo zaoponowałem przeciw takie- mu postępowaniu ze względu na stan chorej. Na to pan ratownik stwierdził, że mam się uspokoić, bo WEZWIE POLI- CJĘ. Niemniej przypuszczam, że moja nie- ustępliwa postawa zmodyfikowała plan działania zespołu ratunkowego. Założono wenflon, podano dożylnie lek przeciw- bólowy – prawdopodobnie pyralginę. Ostrożnie unieruchomiono kończynę szy- ną Kramera z wyprostem w łokciu i prze- niesiono do karetki. Podczas podawaniu leku dożylnie pan ratownik z kpiną zwrócił się do mnie z zapytaniem: co jako specjalista podał- bym dziecku przeciwbólowo i sam sobie odpowiedział, że na pewno jako chirurg podałbym Ketonal domięśniowo. Te wszystkie uwagi były kierowane do mnie w obecności rodziców pacjentki i innych postronnych osób. Po przeniesieniu chorej do karetki zwróci- łem się do ratownika ze słowami, że oce- niam ich działanie jako profesjonalne, tylko niepotrzebnie wdali się w przykrą wymianę zdań. Ratownik odpowiedział wtedy, że niepotrzebnie CHWALIŁEM SIĘ, moją specjalizacją chirurga, a on i inni ratownicy prezentują wiedzę i umiejętno- ści dużo wyższe niż lekarze chirurdzy. Nie szukam osobistej satysfakcji, ale chcę zwrócić uwagę na nową jakość, która poja- wiła się w palecie świadczeń medycznych, a która prawdopodobnie wywołuje kon- flikty kompetencyjne. Wprowadzenie kolejnej grupy zawodo- wej, jaką są ratownicy medyczni, szkoleni i wyposażeni do podejmowania szerokie- go zakresu działań medycznych, stawia pytanie o rolę lekarza w opisywanych powyżej i podobnych zdarzeniach. Do tej pory działałem w myśl wpojonej zasady, że lekarz zawsze MUSI reagować w sytuacjach zagrożenia zdrowia i życia ludzi. Analiza opisywanego zdarzenia nasuwa mi pytania. Czy uczestniczący w zabezpieczeniu wypadku czy postępowaniu resustytacyj- nym lekarzma zakończyć działania i odejść w chwili pojawienia się wezwanych ratow- ników medycznych? Jakie są kompe- tencje lekarza w stosunku do zespołu ratowników medycznych, gdy chce nadal uczestniczyć w akcji ratowniczej? Czy wyposażeni w tak szerokie kompetencje ratownicy medyczni są szkoleni w zakresie postępowania z osobami na miejscu inter- wencji, by chociażby nie wzbudzać swoim postępowaniem niepotrzebnej agresji? Czy ratownikom medycznym, ale również lekarzom, przekazywana jest informacja o wzajemnej zależności zawodowej i jaka ona jest? Czy ratownikom medycznym wykonuje się testy psychologiczne bada- jące przydatność do zawodu? Jestem lekarzem chirurgiem, już obecnie na emeryturze, ale nadal prowadzącym szeroką działalność medyczną w zorgani- zowanej, wyposażonej i zarządzanej prze- ze mnie Lecznicy. Mam za sobą funkcję kierownika Pogotowia Ratunkowego, dłu- goletnie doświadczenie w pracy w karet- ce wypadkowej i reanimacyjnej. Jednak od kilkunastu lat mam tylko sporadycz- ne kontakty z publiczną służbą zdrowia. Po raz pierwszy w swojej karierze spotka- łem się z groźbą wezwania policji w reak- cji na proponowaną pomoc oraz z prze- świadczeniem przedstawiciela średniego personelu medycznego, że jego wiedza i umiejętności są dużo wyższe niż jakichś specjalistów chirurgów. Chciałem sprawę tej interwencji prze- dyskutować z Panią kierownik pogoto- wia w Raciborzu, jednak nie skorzystała z mojego zaproszenia. Stanisław Płonka Lecznica im. Świętego Łazarza Racibórz Odpowiada Katarzyna Różycka, radca prawny ŚIL Faktycznie lekarz ma obowiązek udzielać pomocy lekarskiej w każdym przypadku, gdy zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia. Tym samym, w przypadku zaistnienia wypadku lekarz ma obowiązek udzielić osobom tego wymagającym niezbędnej pomocy. W przypadku przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego (zarówno w składzie zespołu specjalistycznego, jak i zespołu podstawowego) to on udziela osobom tego wymagają- cymmedycznych czynności ratunkowych. Jeśli liczba zespołów ratownictwa medycznego jest wystarczająca do liczby pacjentów wymagających tej pomocy, lekarz, który udzielał pomocy do czasu przyjazdu zespołu, winien zakończyć swoją pomoc. Przepisy nie określają zależności pomiędzy lekarzem (udzielającym pomocy po zaistnieniu wypadku) a zespołem ratownictwa medycznego. Nie ma też wymogu przeprowadzania testów psychologicznych badających przydatność do zawodu ratownika medycznego, choć musi on posiadać stan zdrowia pozwalający na wykonywanie zawodu.
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5