ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach wrzesień 2022 nr 292
Pro Medico • wrzesień 2022 20 Wraz z rozwojem technologii, bezpośredni kontakt wzrokowy, słuchowy i inny, właściwy dla królestwa Melpomeny, wypełniła telewizja. A w medycynie? Możliwości technologiczne w 1993 roku stworzyły telemedycynę, która dla jednych oznacza detronizację zawodu, a dla innych instrument pracy niewymagają- cy bezpośrednich relacji z pacjentem, a nawet perso- nalizacji podmiotu. Dr n. med. Mieczysław Dziedzic OkręgowyRzecznik PrawLekarza ...CUM GRANO SALIS Teleporada – zamiast? Zawód lekarza jest poniekąd zawodem aktorskim. Z jednej strony na scenie w theatrum medicum występuje człowiek z odczuciami (dolegliwości) i uczuciami (obawy), co z uwagą odbiera lekarz, po czym następuje zamiana ról. W dalszej części dramatu (bo choroba jest zawsze mniejszym lub większym dramatem) to lekarz wciela się w głównego aktora, który, przejmując emocje pacjenta, musi je przekształcić i wiarygodnie przedstawić jako proces terapeutyczny. Jeżeli chory nie zgadza się na proponowane leczenie, to zawsze jest to winą lekarza, który, choć działa zgodnie ze swoim sumieniem, nie potrafi wzbudzić w partnerze akceptacji i zaufania. Wraz z rozwojem technologii, bezpośredni kontakt wzrokowy, słuchowy i inny, wła- ściwy dla królestwa Melpomeny, wypełni- ła telewizja. A w medycynie? Możliwości technologiczne w 1993 roku stworzyły telemedycynę, która dla jednych oznacza detronizację zawodu, a dla innych instru- ment pracy niewymagający bezpośrednich relacji z pacjentem, a nawet personalizacji podmiotu. „Szerokie otwarcie” dla telemedycyny w Polsce dokonało się przez konsekwent- ną legislację i wraz ze zmianą w 2015 roku artykułu 42 ustawy o zawodach lekarza, w którym stwierdzono, że lekarz orzeka o stanie zdrowia... za pośrednictwem sys- temów teleinformatycznych lub systemów łączności. My, lekarze, mamy w tym względzie istot- ny wkład historyczny. Otóż wynalazca telefonu, dr Alexander Graham Bell, lekarz ze Szkocji, pracując z osobami głuchonie- mymi zauważył, że w komunikacji między pacjentami pewną rolę odgrywają drgania powietrza, a jest to istotą przenoszenia się dźwięku. Wystarczyło skonstruować odpo- wiednią membranę przetwarzającą prze- pływ prądu, i w 1876 roku opatentował telefon, który po modyfikacjach stał się dla polskich lekarzy w XXI wieku, czyli w czasie pandemii COVID-19, podstawowym narzę- dziempracy na odległość. Podobnie z zastosowaniem systemów tele- informatycznych w medycynie. Wprowa- dzony do praktyki klinicznej w 1901 roku zapis elektrycznej czynności serca został przez holenderskiego lekarza W. Eintho- vena w 1905 roku przekazany na odle- głość. Dzisiaj przesyłanie sygnału ekg jest podstawą nadzoru kardiologicznego oraz w ratownictwie medycznym. Telemedy- cyna zastąpiła lekarzy w zakresie badania podmiotowego (chorzy mogą wypełnić ankietę), analizy wszelkiego rodzaju badań obrazowych, czynnościowych, laboratoryj- nych i ich interpretacji, a także w zakresie leczenia, nawet zabiegowego. W 2001 roku operację u pacjenta w Strasburgu przepro- wadził chirurg będący wNowym Jorku. Teleporady, któremiały zapobiec paraliżowi całej polskiej służby zdrowia, nie są mini- sterialnym wymysłem na czas pandemii, lecz mają swoją historię umiejscowioną w naszym kraju. Pierwsza teleporada zosta- ła przesłana telegraficznie (dawniej: depe- sza, obecnie: e-mail lub SMS) do Spały koło Tomaszowa Mazowieckiego (woj. łódzkie) w roku 1912 z dalekiej Syberii. Jej adresa- tem była caryca Aleksandra Fiodorowna Romanowowa, a dotyczyła stanu zdrowia następcy tronu, carewicza Aleksego, jedy- nego syna panującego cara Wszechrusi – Mikołaja II. Ośmioletni carewicz w czasie przejażdżki łódką po petersburskich kanałach Newy uderzył się w biodro i, pomimo utrzymu- jących się dolegliwości, wziął udział w uro- czystych obchodach setnej rocznicy bitwy z wojskami Napoleona pod Borodino, a stamtąd, bo niedaleko, dwór panujący wyjechał na wakacje do Królestwa Polskie- go. Po polowaniach w Białowieży carska rodzina pojechała do Spały, gdzie dole- gliwości carewicza się nasiliły, gorączka skoczyła do 40,5 stopni, tętno było słabo wyczuwalne. Prawdopodobną przyczyną był zakażony krwiak stawu biodrowego. 8 października 1912 roku stan zdrowia dziecka z carskiej rodziny pogorszył się tak bardzo, że udzielono mu ostatniego namaszczenia. Caryca Aleksandra, w mat-
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5