ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach wrzesień 2023 nr 302

Pro Medico wrzesień 2023 1 Powiem wprost Zmiany? Dr n. med. Tadeusz Urban prezes Okręgowej Rady Lekarskiej Kończą się wakacje. Mam nadzieję, że wszystkim Koleżankom i Kolegom udało się trochę wypocząć, zregenerować siły i odreagować przewlekły stres związany z pracą zawodową. Lato to z reguły„sezon ogórkowy”, kiedy niewiele się dzieje. Główne pro- blemy dotyczą raczej tego, kiedy i gdzie pojechać. My mamy jeszcze olbrzymi kłopot, jak utrzymać ciągłość funkcjonowania przy uwzględnieniu absencji urlopowej, ale jakoś, jak co roku, sobie radzimy. Wtedy też najlepiej sobie uświadamiamy, jak nas bardzo brakuje, jak jest nas za mało. Sierpień jednak zaskoczył wszystkich. Tornado zawitało na Miodową. Wymiotło mini- stra Niedzielskiego, a co chyba jeszcze bardziej cieszy, również jego rzecznika praso- wego, który w ślad za szefem już dawno pojął, że to oni uzdrawiają system ochrony zdrowia i polskich pacjentów. Do ministrów to my szczęścia nie mamy. Od blisko 40 lat obserwuję to cyklicznie powracające zjawisko. Najpierw radość ze zmiany, potemoczekiwania, potem już sza- ra powtarzająca się rzeczywistość niemocy i niechęci, potem zawód, złość i pragnie- nie zmiany. Ale minione trzy lata to pewna odmiana. Ministrem – urzędnik, nie lekarz, urzędnik żyjący nie problemami, tylko wykresami i słupkami. Doktor, co prawda eko- nomii, ale człowiek, który szybko uwierzył, że jest „doktorem” i uzdrowicielem. Udo- wodnił, że na tym stanowisku powinien być lekarz, bo każdy z nas zna wagę tajemnicy lekarskiej i nie wyobrażam sobie sytuacji, w której mógłby o tym zapomnieć. Arogancja i pycha przepełniały coraz bardziej Urząd na Miodowej. Każda sugestia lekarzy, propozycja rozwiązań proponowanych przez samorząd, była brana za złą monetę. Jak można wygrać z chorobami, walczyć o przywracanie zdrowia pacjentom, gdy wódz walczy głównie ze swoimi żołnierzami? I co? Cykl się powtórzy? Radość z odwołania już kontemplujemy, oczekiwania zaczynamy budować, ale dochodzą głosy, że„będzie to krótki zryw”... Byle do wyborów. Nowym ministrem lekarka... To już dobry znak. Młoda, ledwie 37 lat, a jak rekomendują ją politycy, doświadczony lekarz i dyplomowany leśnik. W 2011 roku studia medyczne, w 2013 r. leśnictwo, w 2019 r. specjalizacja z interny, a po drodze trójka dzieci, praca samorządowa i od 2019 r. posłanka do Sejmu. Faktycz- nie imponujący życiorys, choć dla tych, którzy nawet słabo w arytmetyce się porusza- ją, trochę dla doświadczenia medycznego miejsca brak. Naprawdę wzruszyłem się, gdy w trakcie nominowana na urząd usłyszałem wywód prezydenta, że największą zaletą pani minister jest to, że jest„ZWYKŁYM LEKARZEM, który dopiero, ewentualnie, wyśle do specjalistów”. Oby przynajmniej to był dobry znak na przyszłość.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5