ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach wrzesień 2023 nr 302

Pro Medico wrzesień 2023 27 20 marca 2023 r. na wieczny dyżur odszedł prof. Andrzej Markiewicz. W pamięci licz- nie przybyłych na jego ostatnie pożegna- nie do panewnickiej bazyliki pozostanie przede wszystkim wybitnym, solidnym internistą, posiadającym dar przekazywa- nia kolejnym generacjom lekarzy w prosty sposób swojej szerokiej wiedzy, dzielenia się umiejętnościami praktycznymi i ucze- nia własnym przykładem nawiązywania unikalnej relacji z pacjentem. Był wzorem kompetencji, obiektywizmu i życzliwości dla młodych kolegów. Andrzej Markiewicz urodził się w Czań- cu 26 VII 1936 r. Po swym ojcu – Maria- nie Markiewiczu, dyrektorze Galicyjskiej Fabryki Papieru, odziedziczył łatwą komu- nikatywność oraz to, że był cięty w rozmo- wie i dowcipny. Po matce – Halinie Markie- wicz z d. Pióreckiej, redaktor przedwojen- nego Strzelca i powojennego Dziennika Zachodniego, odziedziczył i jako erudyta, i wymagający adwersarz, rozwinął warto- ści humanistyczne. Obydwojgu zawdzię- czał swój bezkompromisowy patriotyzm. Wojna przyniosła mu pierwszą konfronta- cję z brutalną rzeczywistością już w dzie- ciństwie. Odrzucenie przez rodziców pro- pozycji podpisania Volkslisty w 1942 r. spo- wodowało aresztowanie ojca i osadzenie 6-letniego Andrzeja wraz z matką w obozie koncentracyjnym Petrovitz bei Oderberg k. Bohumina. W 1943 r., dzięki przedwo- jennym kontaktom handlowym ojca, uda- ło się wykupienie i powrót do Warszawy. Kolejne przypadkowe ocalenie nastąpiło już po Powstaniu Warszawskim, gdy z obo- zu dla wysiedlanej ludności w Pruszkowie uniknęli transportu do KL Auschwitz i jako tułacze ze zniszczonej Warszawy zostali przygarnięci w Makowie Podhalańskim, zamieszkując w obrębie dworca. W paź- dzierniku 1944 r. ojciec Andrzeja wMiecho- wie został wyciągnięty z grupy wysiadają- cych pasażerów i zastrzelony na peronie strzałem w głowę przez niemieckich żan- darmów. Andrzej z matką i babcią w lutym 1945 r. przyjechał do Katowic. Po studiach w Śląskiej Akademii Medycz- nej w Rokitnicy Andrzej Markiewicz w 1960 r. otrzymał dyplom lekarza. Przez kolejne 25 lat z oddaniem pracował w uczelni, początkowo w Klinice Chorób Wewnętrznych w Szpitalu Klinicznym im. Andrzeja Mielęckiego w Katowicach, a następnie w Klinice Gastroenterolo- gii w Centralnym Szpitalu Klinicznym w Katowicach Ligocie. Po poślubieniu córki rektora ŚlAM, Barbary Zahorskiej, mógł spocząć na laurach, ale wybrał dro- gę trudniejszą – sam zapracował na swoje nazwisko. Dużo publikował, był kierow- nikiem licznych specjalizacji (co najmniej 24) i promotorem 7 doktoratów. Pomimo braku przychylności władz, w latach 1979- 1981 odbył staże we Florencji, Hanowerze i w Londynie. Dzięki aktywności naukowej wMiędzynarodowymTowarzystwie Chro- nobiologicznym uzyskał uznanie i rozpo- znawalność w środowisku chronofarma- kologów na świecie. W 1982 r. habilitował się, w 1991 r. uzyskał tytuł profesora. Jako członek NSZZ „Solidarność”, w latach 1980-1983 aktywnie działał w strukturach związkowych przy CSK w Katowicach Ligocie. Był inicjatorem oraz współor- ganizatorem wielu inicjatyw „Solidarno- ści” podejmowanych na terenie szpitala w obronie praw pracowniczych oraz w sprzeciwie wobec polityki władz PRL. Pełniąc dyżur w dniu 16 XII 1981 r., zaini- cjował akcję pobierania krwi funkcjona- riuszom ZOMO i MO na obecność narko- tyków lub innych środków odurzających, którzy jako ranni podczas pacyfikacji KWK „Wujek” w Katowicach trafili do CSK w Ligocie. Nadzorował także badania pojemników po gazie, pod kątem skła- du chemicznego środka użytego przez MO podczas pacyfikacji kopalni „Wujek”. W latach 1982-1985 był inwigilowany przez katowicką Służbę Bezpieczeństwa. W 1985 r. jego dalszemu zatrudnieniu sprzeciwiła się egzekutywa Komitetu Uczelnianego PZPR. Wyrzucenie z uczelni nastąpiło w sylwestra 1985 r. Zrealizowano to, pomimo wcześniejszego mianowania na stanowisko adiunkta na kolejne dwa lata. Ale Andrzej Markiewicz był przewi- dujący – już w 1983 r. podjął pracę na sta- nowisku ordynatora oddziału wewnętrz- nego w Okręgowym Szpitalu Kolejowym w Katowicach, a w uczelni miał pozosta- wione ½ etatu dla kontynuacji badań naukowych, w tym grantu PAN, opieki nad doktorantami oraz zajęć ze studentami. Stanowisko ordynatora w szpitalu kole- jowym sprawował łącznie przez 18 lat, do 2001 r. Równolegle, w latach 1992- 2010 podjął pracę w katowickiej AWF, początkowo jako kierownik Zakładu Katedry Klinicznych Podstaw Rehabilita- cji, a w latach 2004-2008 jako pierwszy dziekan utworzonego z jego inicjatywy Wydziału Fizjoterapii. O jego potencjale naukowo-dydaktycznym, niedocenionym przez uczelnię macierzystą, co zresztą na przestrzeni kilkudziesięciu lat dotknę- ło wszystkich związanych ze Śląskim Uni- wersytetem Medycznym członków jego Wspomnienie o śp. prof. Andrzeju Markiewiczu  NEKROLOGI, WSPOMNIENIA

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5