ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach wrzesień 2019 nr 262

Pro Medico • wrzesień 2019 28 (…) Andrzej, dla najbliższych po prostu Jędruś, choć urodzony w Kra- kowie przed 70 laty, całą swoją młodość spędził na Śląsku. Po stu- diach, wraz z Żoną, przyjechał do Nowego Sącza, by tutaj odbudo- wać rodowe gniazdo i podjąć pracę w miejscowym szpitalu. Myślał o chirurgii – żadna inna specjalność dla Niego się nie liczyła. Konse- kwentnie, mimo wielu utrudnień, osiągnął swój cel. Chirurgia była Jego największą miłością, praca Jego pasją, która pochłonęła Go cał- kowicie. Był głęboko religijny i ufający Bogu. Od dziecka ministrant, do końca życia pozostawał blisko ołtarza. Powtarzał często „Jeśli Bóg jest napierwszymmiejscu, wszystko inne jest teżna swoimmiejscu”. Cier- piał, kiedy nie zawsze tak było... Zdystansowany do spraw banalnych, nieistotnych, oddany temu, co uważał za ważne. Znany był z dokładności i solidności, wymaga- jący w stosunku do innych, ale i do siebie. Wybierał zawsze drogę prostą i uczciwą, choć niekoniecznie popularną. W pracy zasadniczy – nie uznawał bylejakości, układania się i tanich kompromisów.Wżar- tach powtarzał czasem, że jest „marnego” wzrostu. Zapewniamy Cię jednak, że byłeś człowiekiem niezwykłym, wielkiego formatu, obda- rzonym wieloma talentami. Uwielbialiśmy słuchać, jak opowiadał dowcipy, zwłaszcza te śląskie, mówione piękną gwarą. Fascynujący rozmówca i gawędziarz, o szerokich horyzontach, ze świetną znajo- mością Pisma św. i historii ogólnie pojętej. Wielki pasjonat kolejnic- twa – o lokomotywach mógł mówić bez końca. Świetny obserwator przyrody – imponował znajomością ptaków, studiował albumy z ich zdjęciami, ale też potrafił je rozróżniać po śpiewie. Cieszył Go każdy rozkwitływogrodzie kwiat – choć, jakmawiał, był w tej materii„ wybit- nym teoretykiem ”. Kochał muzykę, jako samouk grał na gitarze i śpie- wał, dzięki czemu często był duszą towarzystwa. Marzyły Mu się dalekie podróże, był fanem zwiedzania. Nie udało się jednak zrealizować Jego największego marzenia – wyjechać do Afry- ki i zobaczyć wodospady Wiktorii – było już za późno na tak daleką, 5 lipca br. zmarła Doktor Marta Skipirzepa, urodzona w Puławach w 1936 r., absolwentka Wydziału Stomatologii Akademii Medycz- nej we Wrocławiu. Mieszkała i pracowała jako lekarz stomatolog w Zawierciu. Była Osobą niezwykle artystycznie utalentowaną, swoje pasje realizo- wała m.in. w Komisji ds. Kultury ŚIL. W ostatnim wydanym przez tę Komisję „Almanachu 3” zamieszczono sylwetkę Pani Doktor, wraz z reprodukcjami Jej obrazów i przykładami twórczości lite- rackiej. Malowała, przeważnie w technice olejnej, pejzaże, kwia- ty polne, martwą naturę. Pisała też fraszki i wiersze. Była jednym z redaktorów kwartalnika„ Kromołówwczoraj i teraz” wydawanego przez Towarzystwo Przyjaciół Kromołowa (Kromołów to piękna, zabytkowa dzielnica Zawiercia, położona na Wyżynie Krakowsko- Częstochowskiej). „Przecież gdyby na świecie nie było ludzi zajmują- cych się sztuką, otaczałaby nas jednostajna szarość i smutek” – pisa- ła w jednym z tekstów. Dr Skipirzepa była też obdarzona talentem wokalnym, śpiewała sopranem, w zespołach regionalnych ziemi lubelskiej i zawierciańskiej. Oprac. G.O. Na podst. wspomnienia dr. Stefana Augusta,„Almanachu3”, edycji pisma„Kromołów wczoraj i teraz”. 28.03.2019 r. na cmentarzu w Sosnowcu przy Al. Mireckiego bar- dzo liczne grono lekarzy, pielęgniarek, pacjentów i przyjaciół pożegnało Doktor Jolantę Bańkowską, lekarza specjalistę chorób wewnętrznych i diabetologa. Urodziła się w Sosnowcu w 1959 r. W tym mieście zdała maturę w LO. im. St. Staszica, naukę kon- tynuowała w Śląskiej Akademii Medycznej. Jej praca zawodo- wa była związana z Sosnowcem. Pracowała w Oddziale Chorób Wewnętrznych Szpitala Miejskiego nr 5. Ostatnie kilkanaście lat związała się z Poradnią Diabetologiczną Szpitala Miejskiego nr 3 w Sosnowcu. Zawsze chciała być lekarzem i skutecznie pomagać chorym ludziom. Kochała swój zawód, a w pracy była rzetelną, pogodną i życzliwą Osobą. Przez cały okres pracy zawodowej podnosiła kwalifikacje, m.in. uczestnicząc w wielu konferencjach naukowych. W życiu prywatnym realizowała się jako Żona, Mat- ka i Babcia. Miała wielu Przyjaciół, dzięki swojemu pogodnemu i optymistycznemu usposobieniu. Na Jej pomoc i mądre, życiowe rady mogli liczyć w życiu prywatnym jej znajomi. Trudno nam pogodzić się z Jej stratą. Elżbieta Duch-Szymańska, Bożena Nowowiejska Śp. Doktor Andrzej Kohmann (1949-2019) Pamięci Andrzeja wyczerpującąwyprawę.Zpokorąprzyj- mował wyroki losu, zwłaszcza choroby, które prześladowały Go od dzieciń- stwa. Z tego powodu był dzieckiem, a potem mężem, specjalnej troski. Wynagradzał nam to jednak swoją dobrocią, szlachetnością i bezin- teresowną uczynnością. Przed 10 laty ciężko zachorował. Wydawało się, że zabierze Go wtedy złośliwy nowotwór żołądka. Przeżył, i lubił powtarzać, że Bóg najwyraźniej, przewidział dla Niego jeszcze coś do zrobienia na tym świecie. Okrutnym żartem losu jest to, że poko- nała Go, podstępnie, marskość wątroby, następstwo zakażenia wiru- sem B i C i przebytej przed 30 laty wszczepiennej żółtaczki – choroby zawodowej wielu pracowników służby zdrowia, a zwłaszcza chirur- gów. Mimo częstych problemów ze zdrowiem, pracował do ostatniej chwili. Jako emeryt dyżurował w swoim ukochanym oddziale Chi- rurgii Dzieci, a także prowadził zajęcia w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej. Nauczał anatomii, chirurgii i genetyki wiele pokoleń pie- lęgniarek i ratowników medycznych. Uwielbiał tę pracę, a miał praw- dziwy talent dydaktyczny. Odziedziczył go po swoim wielkim Ojcu, również lekarzu, profesorze anatomii Śląskiej Akademii Medycznej. Żadne słowa nie są w stanie oddać bólu i żalu po stracie kochanego Męża, Ojca i Przyjaciela, Człowieka wielkiego serca i wielkich zasług. Za św. Pawłemmoże teraz powiedzieć: „ chwila mojej rozłąki nadeszła, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwy, który mi w owym dniu odda Pan. Sprawiedliwy Sędzia...” Cześć Twojej Pamięci Andrzeju! Spoczywaj wpokoju! Żona i Synowie z Rodzinami (Oprac. na podstawie obszernych fragmentówmowy pożegnalnej, wygłoszonej podczas uroczystości pogrzebowych 6.07 br. wNowymSączu) Śp. Doktor Marta Skipirzepa (1936-2019) Śp. Doktor Jolanta Bańkowska (1959-2019) Kochała zawód lekarza

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5