ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach lipiec/wrzesień 2020 nr 272

11 Pro Medico • wrzesień 2020 Z TEKI RZECZNIKA Etyka forever Doświadczenia rzecznika pozwalają na stwierdzenie, że przykłady przytoczone w artykule Katarzyny Fulbiszewskiej zdarzają się rów- nież obecnie wcale nierzadko i nie wywołują u mnie uśmiechu. Jest oczywiste, że warunki społeczne i polityczne uległy diame- tralnym zmianom od czasów opisywanych w artykule, ale ogólne zasady wykonywania zawodu nie. Faktem jest, że większość skarg to skargi pacjentów zarzucające lekarzowi popełnienie błędu w sztuce. Spowodowane to jest tym, że skarżący każde niepowodzenie terapeutyczne traktują jako błąd. Nie dopuszcza się myśli, że nie zawsze można uzyskać dobry wynik terapeutyczny, chociażby z powodu powikłań, zdarzeń nie- pożądanych czy innych czynników niezależnych od lekarza. Oprócz tych „klasycznych” skarg dotyczących leczenia, zdarzają się dość często zarzuty niewłaściwych zachowań lekarzy niezwią- zanych z wykonywaniem zawodu. Zarzuca się lekarzom np. brak opieki nad swoimi dziećmi czy zaleganie z alimentami, krzyki i libacje w mieszkaniu (sąsiedzi), nieumiejętność prowadzenia samochodu (co ma jakoby dyskwali- fikować lekarza) czy zajmowanie miej- sca parkingowego na osiedlu – mimo że jest ono ogólnie dostępne (postę- powanie nieetyczne) lub inne doty- czące sfery prywatnej lekarza. Oskarżanie biegłych wydających nie- korzystne opinie dla jednej ze stron w postępowaniach cywilnych czy rodzinnych to już w naszej praktyce rzeczników normalność. W ogólnym mniemaniu lekarzowi wolno mniej, a już na pewno przez 24 godziny obowiązuje go kodeks ety- ki lekarskiej. Również skargi lekarzy na swoich kolegów nie zawsze są związane z wykonywaniem zawodu. W swojej pracy rzecznika widziałem już wiele i zawsze wydawało mi się, że więcej się nie da – otóż da! Muszę przyznać, że rozpatrywanie skarg pacjentów jest zdecydo- wani „łatwiejsze” niż rozstrzyganie sporów pomiędzy lekarzami. Pojawiają się też coraz liczniejsze skargi pacjentów dotyczące nie samego leczenia, ale zachowania lekarzy. Lekarzom zarzuca się brak empatii, opryskliwość, niepoświęcanie pacjentowi odpo- wiedniej ilości czasu, a nawet spóźnienia do pracy. Zarówno Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej, jak i Okręgo- wy Sąd Lekarski, działają w oparciu o ustawę o izbach lekarskich a szczególnie rozdział 5 tej ustawy. W ramach postępowania sprawdzającego często okazuje się, że to nie lekarz, a pacjent był osobą niewłaściwe się zachowującą, ba, czasem nawet prowokującą lekarza, aby ten „nie wytrzymał” – i wtedy skarga gotowa, ale w skargach o tym nie ma ani słowa. Bo zwykle to lekarz„jest ten zły”. Pan Profesor Arnold Gubiński w Komentarzu do Kodeksu Etyki Lekarskiej z 1995 roku napisał „nie każde naruszenie etyki winno pociągać za sobą odpowiedzialność zawodową – ustawa o izbach lekarskich stanowi bowiem, że lekarz podlega odpowiedzialności zawodowej za postępowanie sprzeczne z zasadami etyki i deon- tologii zawodowej oraz za naruszenie przepisów o wykonywaniu zawodu lekarza. Chodzi więc nie o każdy postępek nieetyczny, lecz o zachowanie sprzeczne z zasadami etyki dotkliwie godzące w wartości etyczne”. Podjęcie decyzji wiąże się w takich sprawach z oceną zdarzenia i postawy lekarza. Żaden rzecznik nie uzurpuje sobie prawa do oce- ny, czy zachowanie lekarza„dotkliwie godzi w wartości etyczne”, czy nie. W celu oceny zachowań lekarza pod względem etycznym w przypadku jakichkolwiek wątpliwości, rzecznik zwraca się o stanowisko Komisji ds. Etyki Lekarskiej. Pamiętając, że medycyna to nauka dynamicznie rozwijająca się, lekarz ma prawo wyboru metody leczenia zgodnej z aktualnym stanem wiedzy, granicą wyboru jest jednak niepowo- dowanie szkody. Czy zatem normy moralne zawarte w kodeksach etycznych mogą ulegać zmianie wraz z rozwojem medycyny? Moim zdaniem jest to nieuniknione. Ustawa o izbach lekarskich w art. 5. opisuje, że zadaniem samorządu lekarzy jest w szczególności: 1) ustanawianie zasad etyki lekarskiej oraz dbanie o ich przestrze- ganie; 2) sprawowanie pieczy nad należytym i sumiennym wyko- nywaniem zawodu lekarza. A więc do nas należy obowiązek unowocześniania zapisów kodek- su, aby przystawały do medycyny XXI wieku. Dr Stefan Kopocz Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Dwa artykuły w Pro Medico (nr 270) zwróciły moją szczególną uwagę i zainteresowanie. Wynika to z pełnionej przeze mnie funkcji. To artykuł Katarzyny B. Fulbiszewskiej „Skandale przedwojen- nych lekarzy” i radcy prawnego ŚIL Joanny Andrzejewskiej „Popsuty pacjent”. Oba dotyczą proble- mu odpowiedzialności zawodowej (dawniej dyscyplinarnej) lekarzy. Rozpatrywanie skarg pacjentów jest zdecydowanie„łatwiejsze” niż rozstrzyganie sporów pomiędzy lekarzami. Pojawiają się coraz liczniejsze skargi pacjentów dotyczące nie samego leczenia, ale też pozazawodowego zachowania lekarzy.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5