ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach lipiec/wrzesień 2020 nr 272

15 Pro Medico • wrzesień 2020 LIST DO REDAKCJI Do napisania tego tekstu skłonił mnie felieton Pana Profesora Alek- sandra Sieronia„Czy dalej jesteśmy elitą?” z numeru 271 Pro Medico. Konkluzja felietonu jest taka, że my, lekarze, nie mamy czasu na nic innego poza pracą – nie czytamy książek, nie chodzimy do kina, teatru, opery, a rozmowy towarzyskie i takwcześniej czy później scho- dzą na tematymedyczne. Pytanie brzmi: czy naprawdę musimy pracować w szpitalu A i B, poradni C i D, i dodatkowo w prywatnych gabinetach E i F? Uważam, że niemusimy. Pracujemy w tylumiejscach, bomożemy i chcemy! Odkąd sięgam pamięcią, ten dziurawy i niewydolny system opieki zdrowotnej łatany był naszym, lekarzy, kosztem, szermo- wano przy tym takimi hasłami jak „etos zawodu”, „poświęcenie”, „odpowiedzialność”, „misja”, „przysięga Hipokratesa” czy „służba”. Ku chwale Ojczyzny! Mamy już XXI wiek. Czy coś się zmieniło? Owszem, zmieniły się hasła. Teraz mamy „wolny rynek”, „kapitalizm”, „kontrakty” i „działalność gospodarczą”, czyli prywatne gabinety. System natomiast nadal jest beznadziejny. Tomoloch na dwóch glinianych nogach – jedną stano- wią pracujący emeryci (bo emerytury skromniutkie i przeżyć trudno) a drugą – lekarze tyrający w pięciu lub sześciu miejscach. Efekt jest taki, że jakoś to wszystko trzyma się kupy, ale my płacimy za to zdro- wiem, umieramyprzedwcześnie (czasami właśniewpracy), zaniedbu- jemy rodzinę i niemamy już czasu na nic innego. Jest to pytanie, na które nie da się jednoznacznie odpowiedzieć. Środowisko lekarskie jest bardzo zróżnicowane.Wiele różnych uwarunkowań decy- duje o kondycji kulturalnej naszego środowiska. W nawiązaniu do artykułu prof. dr. hab. n. med. Aleksandra Sieronia „Czy dalej jesteśmy elitą?” (ProMedico nr 271), chciałbympowiedzieć, że tak. Wątpliwości pana Profesora są po części uzasad- nione, ale lekarze to grupa zawodowa bardzo aktywna w życiu kulturalnym społeczeństwa, w miarę swoich możliwości czasowych. Mimo dużego zaangażowania zawodowego, potrafimy znaleźć czas na dobrą książkę, film czy angażo- wać się w działania artystyczne. Samorząd lekar- ski wyszedł naprzeciw takim aspiracjom, umożli- wiając sporej grupie osób zorganizować komisje kultury na szczeblu Okręgowych Izb Lekarskich i Naczelnej Izby Lekarskiej. Ukoronowaniem starań o zbadanie kondycji śro- dowiska lekarskiego było zorganizowanie w ubie- głym roku I Małego Kongresu Kultury Lekarskiej w Płocku. Wprawdzie byłem jedynym reprezen- tantem Śląska na tym spotkaniu, jednak uważam je za bardzo ważne dla naszego środowiska. Możemy już dzisiaj pochwalić się licznymi cieka- wymi imprezami związanymi z propagowaniem różnych dziedzin sztuki. Są organizowane ogól- nopolskie plenery malarstwa, fotografii arty- stycznej i ceramiki artystycznej. Lekarze aktywnie uczestniczą w życiu muzycznym. W Polsce działa kilka chórów lekarskich oraz Lekarska Orkiestra Symfoniczna. Są organizowane kon- certy muzyczne, gdzie wykonawcami są lekarze. Bardzo aktywną i czasowo najdłuższą działalność prowadzą lekarze literaci. W Polsce działa od 1967 r. Unia Polskich Pisarzy Lekarzy z bardzo ciekawą historią i dużym dorobkiem literackim. Unia Polskich Pisarzy Lekarzynależydo światowej organizacji (ŚwiatowaUnia Pisarzy Lekarzy). Lekarze litera- ci publikują swoją twórczość, dzieląc się swoimi talentami, czy towpoezji, czywprozie. Według mojej wiedzy, inne samorządy zawodowe, jak np. prawnicy, inżynierowie, nauczyciele, nie mają w swoich strukturach organizacyjnych komisji kultury. Dlatego też nasza grupa zawodowa pod tymwzględem jest wiodąca. Czy zatem lekarze należą do elit intelektualnych, kulturalnych, sportowych itp.? Na to pytanie koleżanki i koledzy sami sobie powinni odpowiedzieć. Każdy z nas sam może ocenić swoje możliwości w wyborze zainteresowań pozazawodowych, według własnych upodobań i preferencji. Pamiętajmy wszak, że hobby jest dla nas także wen- tylem bezpieczeństwa przed tak zwanym wypaleniem zawodowym. Życzę koleżan- kom i kolegom, abyw tej trudnej i odpowiedzialnej pracy zawodowej udało się znaleźć trochę czasu na poznawanie świata poza sztukąmedyczną. lek. stom. StanisławMysiak CzłonekKomisji Kultury Śląskiej Rady Lekarskiej Tak zwana„siła przebicia” naszej grupy zawodowej jest, niestety, bar- dzomizerna, czego najlepszymprzykładem jest pandemia koronawi- rusa. Nikt się z nami nie liczy i prawdę powiedziawszy – mało kogo w tymkraju obchodzimy. Żadnemarsze, protesty, manifestacje i pisa- nie apeli nie robią na nikimwrażenia. Wyobraźmy sobie jednak taką sytuację, że każdy z nas, lekarzy (lub prawie każdy), ograniczy swoją aktywność zawodową do jednego, podstawowego miejsca pracy. Jaki będzie efekt? Cały ten system runie jak domek z kart. I to szybciej niż myślimy. Czy tomożliwe? Teo- retycznie możliwe, ale w praktyce – nierealne. Dalej będziemy prote- stować, narzekać i apelować. Nawet jakbyśmy rozbili„białe miastecz- ko”wielkości Grenlandii –niczegonieuzyskamy. Abyniebyłożadnych wątpliwości – w tym, co piszę, niemam żadnego, własnego interesu. Jestem emerytem i chociaż szare komórki jeszcze całkiem, całkiem, a i ręce nie drżą, do pracy wrócić nie zamierzam. Może ta jedna glinia- na noga jest przez to trochę słabsza? I jeszcze na marginesie – leka- rzami z wykształcenia byli: pisarz Michaił Bułhakow, autor „Mistrza i Małgorzaty”. Był dermatologiem, wenerologiem. Słynny kompozytor i jazzman – Krzysztof Komeda (laryngolog) czy chociażby Stanisław Lem– ale o tym zapewnemoje koleżanki i koledzy wiedzą. Zapewne. Z poważaniemdla całej Redakcji Lek.med. ZbigniewMazur Specjalista chirurgii ogólnej (na emeryturze); DąbrowaGórnicza POLEMIKA Czy, jako lekarze, należymy do elit? Na kulturę trzebamieć czas Chór CAMES (Cantus Medici ex Silesia), który skupia lekarzy Śląskiej Izby Lekarskiej.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5