ProMedico PS Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach lipiec/wrzesień 2020 nr 272

Pro Medico • wrzesień 2020 8 Posłużę się kilkoma przykładami. Wśród nich przykłady diagno- styczne: wykorzystanie urządzeń do ultrasonografii, nieważne jakiej części ciała i jaki przedrostek poprzedza słowo ultrasono- grafia (kardio), (endo), jest współcześnie szeroko znaną na świe- cie techniką. Otóż wykorzystanie starszej, opisanej jako USG 2D, redukuje mocno obszar diagnostyczny. Skorzystanie z trudniej dostępnej techniki 2D HD radykalnie zwiększa możliwości dia- gnostyczne, a więc zmniejsza możliwość popełnienia błędu medycznego, zwiększając szanse zastosowania właściwszej, a więc lepszej terapii. Podobnie dzieje się w przypadku wykorzystania rezonan- su magnetycznego o indukcji magnetycznej 3 Tesli, rzadziej dostępnej niż doskonale znanej już techniki rezonansu o induk- cji 1,5 Tesli. Indukcja 3 Tesli znakomicie zwiększa rozdzielczość i dokładność badania. Nawiasem mówiąc, kolejna aparatura MRI, niedostępna jeszcze w Polsce, pozwala wykryć patologiczną zmianę o objętości 1 milimetra sześciennego! W angiologii terapeutyczne zastosowanie Laserobarii u osób ze stopą cukrzycową i przewlekłymi ranami podudzi wydłuża czas do ewentualnego wykonania amputacji lub w niektórych przypadkach, o czym wiem z własnego doświadczenia, nawet taką konieczność likwiduje. Ale postęp techniki to jedno, a wie- dza, gdzie „postęp” jest dostępny to drugie. Nie zawsze wybory są właściwe. Wiedząc, jakie są społeczne mity, trzeba także zrozumieć tych, dla których wyjazd np. do USA celem wszczepienia rozrusznika serca lub do Wiednia w celu diagnostyki raka prostaty jest wła- ściwym wyborem, mimo że rezultaty mogą, ale nie muszą być lepsze od możliwych do realizacji w Polsce. Wmedycynie, o czym wielu z nas już zapomina, liczą się nie tylko wyniki badań, ale też doświadczenie, wiedza, umiejętności, intuicja i inne czynniki powodujące, że leczenie ludzi to nie tylko rzemiosło, lecz także sztuka. I WRESZCIE NIEUBŁAGANE PRAWA NATURY Są też sytuacje, w których trudno znaleźć winę inną niż natura. Dotyczy to nie tylko takich chorób, jak nowotwory czy miaż- dżyca, ale także schorzenia, które po łacinie nazywa się senium, a po polsku starość. Czy za tego rodzaju błędy niezawinione przez biały personel należy karać? To pytanie ma dwie odpo- wiedzi – medyczną i prawniczą. Otóż odpowiedź lekarska brzmi: nie, na podstawie dotychczasowej wiedzy i możliwości, którymi współcześnie dysponuje medycyna, nie można było uzyskać sukcesu diagnostycznego lub terapeutycznego, albo obu razem. Odpowiedź prawnicza, jak sądzę, może zabrzmieć inaczej: ale jednak... Proszę pozwolić, że wrócę do początku artykułu. Każdy, kto przychodzi do lekarza, chce być młodszy, zdrowszy i bogat- szy. Myślę, że każdy z nas chciałby dla siebie i swoich najbliższych takiego lekarza znaleźć. Każdy, zwłaszcza ci, którzy mówią leka- rzowi: mam pozycję, jestem kimś lub proszę zrozumieć, mam pie- niądze, a nawet dużo pieniędzy... Przedstawiłem możliwe przyczyny czegoś, co najogólniej można nazwać błędem medycznym. Wachlarz możliwości jego popeł- nienia – jak wynika z powyższego zestawienia – obejmuje nie tylko ludzi. Kogo więc, poza nami, lekarzami i białym personelem karać? Naturę? Starość? System? Nowoczesność? Technikę? Pyta- nia retoryczne, jak zwykle pozostają bez odpowiedzi. Amoże ktoś je zna? Prof. dr hab. n. med. Aleksander Sieroń dr h. c. multi TROCHĘ HISTORII Usprawiedliwiona nieświadomość bezprawności czynu Przedwojennemu lekarzowi wykonującemu praktykę lekarską nie wolno było dopuścić się zaniedbań lub lekkomyślności. Oprócz odpowiedzialności dyscyplinarnej przed samorządem lekarskim, musiał się liczyć z poniesieniem odpowiedzialności sądowej: cywilnej i karnej. 11 lipca 1932 roku Prezydent Rzeczpo- spolitej Ignacy Mościcki wydał rozporzą- dzenie z mocą ustawy – Kodeks Karny. Kodeks opatrzyli komentarzem wicepro- kuratorzy Sądu Apelacyjnego we Lwowie Kazimierz Sobolewski i dr Alfred Laniew- ski. Rozdział XXXV„Przestępstwa przeciw- ko życiu i zdrowiu” nie przewidywał spe- cjalnej odpowiedzialności karnej lekarzy za pozbawienie życia lub uszkodzenie ciała przy wykonywaniu czynności zawo- dowych, a ograniczał się do ogólnych przepisów o nieumyślne pozbawienie życia pacjenta lub uszkodzenia jego cia- ła. Kwestie kar – więzienia lub aresztu – regulowały artykuły 230, 235, 236 i 237. Wina nieumyślna określona w art. 14 par. 2 zachodziła wówczas, gdy: 1) spraw- ca działając bez złego zamiaru, albo nie przewiduje skutku, pomimo że może lub powinien to uczynić; 2) sprawca przewiduje skutek, lecz bezpodstaw- nie przypuszcza, że on nie nastąpi, albo że skutku uda mu się uniknąć. Ówcześni prawnicy określali pierwszy przypadek jako „niedbalstwo w postaci nieostroż- ności nieświadomej”, drugi zaś jako „lek- komyślność świadoma”. W myśl art. 20 nie popełniał przestępstwa ten, który „dopuszczał się czynu pod wpływem błę- du, co do okoliczności należącej do istoty czynu, z wyjątkiem, gdy chodzi o wystę- pek nieumyślny, a błąd był wynikiem nieostrożności lub niedbalstwa”. Na pod- stawie powyższego sąd mógł uwzględnić „usprawiedliwioną nieświadomość bez- prawności czynu”, jako podstawę do nad- zwyczajnego złagodzenia kary.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5