ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach wrzesień 2021 nr 282

15 Pro Medico • wrzesień 2021 Z TEKI RZECZNIKA Kto to panu tak „spieprzył”? Kilka lat temu Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej prowadził postępowanie wyjaśniające na podstawie skargi pacjentki. Skarżąca zarzucała jednemu z lekarzy nieprawidłowe przeprowadzenie zabiegu rekonstrukcji więzadłowej stawu kolanowego po przebytymurazie. Jeszcze nie tak dawno w trakcie wysłuchań wyjaśnień skarżących często przywoływano słowa lekarzy, kultowe już: „panie, a u jakiego konowała pan się leczył?” i parafrazując anegdotę o hydrauliku „panie, kto panu to tak spieprzył?”. Stefan Kopocz OkręgowyRzecznik OdpowiedzialnościZawodowej Jak pisała w skardze, zalecona rehabilitacja po zabiegu nie przy- niosła oczekiwanych wyników, więc zwróciła się o konsultację do lekarza w prywatnej placówce. Ten jednoznacznie stwierdził, że zabieg był wykonany nieprawidłowo i on może podjąć się kolej- nego zabiegu, który miałby przynieść dobry efekt. Zabieg miał być opłacony przez pacjentkę. Jak wynikało z prowadzonego postę- powania, lekarz poradził pacjentce, aby ta napisała skargę na leka- rza, który wykonał poprzedni zabieg, a uzyskane odszkodowanie pokryje koszty proponowanego zabiegu. OROZ w ramach postępowania wyjaśniającego zasięgnął opinii jednego z profesorów, uznanego autorytetu w leczeniu urazów stawu kolanowego, który stwierdził, że pierwszy zabieg był wyko- nany zgodnie przyjętymi standardami i prawidłowo. Napisał też, żenależałodalej prowadzić rehabilitację, która z pewnościąpozwo- liłaby na osiągniecie dobrego wyniku terapeutycznego. Uznaliśmy wtedy, że postępowanie lekarza konsultującego pacjentkę i nama- wiającego ją do napisania skargi, jest naganne i skierowaliśmy sprawę do rozpatrzenia przez sąd lekarski. Lekarz został ukarany karą upomnienia. Po latach wydawało się, że takie zdarzenia nie powinny mieć miej- sca. Niestety, wielu moich kolegów zajmujących się orzecznic- twem zgłasza, że liczba roszczeń o odszkodowanie związane z nie- prawidłowowykonanymi zbiegami lawinowo rośnie. Pacjenci nie skarżą się już do rzecznika, ponie- waż w wyniku postępowania dotyczącego przewinienia zawodowego nie otrzymają żadnego odszkodowania czy rekompensa- ty. Dlatego najczęściej skargi takie są kiero- wane do ubezpieczycieli, z którymi lekarze maja zawartą umowę o odpowiedzialności cywilnej. Sprawymają się z reguły w sposób następują- cy: pacjent, na skutek nagłego wypadku, jest zaopatrywany – najczęściej w SOR lub IP – a następnie kierowa- ny do dalszego leczenia w oddziale lub poradni specjalistycznej. Po jakimś czasie, który pacjent uznaje za zbyt długi lub ma inne wątpliwości, udaje się do prywatnej placówki na konsultację i tam, w niektórych przypadkach, jest mu proponowane leczenie, któ- re w opinii lekarza ma być krótsze i dać lepszy wynik. Leczenie ma być oczywiście płatne. W związku z tym najprostsza droga, to skarga do ubezpieczyciela w prywatnej placówce. Pacjent tłu- maczy, że taka decyzja jest podyktowana długim oczekiwaniem na leczenie finansowane przez NFZ, a lekarz konsultujący twierdzi, że zabieg musi być wykonany pilnie. Piszący skargę z reguły nie ujawnia nazwiska lekarza pomysło- dawcy. Pisze, że znajomy lekarz, lub jakiś wyimaginowany specja- lista lub też pełnomocnik, poradzili mu takie postępowanie. Także lekarze orzekający w takich sprawach nie informują OROZ o takich zdarzeniach, ponieważ z reguły trudno jest wskazać lekarza infor- mującego pacjenta i sugerującego leczenie prywatne. Jeszcze nie tak dawno w trakcie wysłuchań wyjaśnień skarżących często przywoływano słowa lekarzy, kultowe już: „panie, a u jakie- go konowała pan się leczył?” i – parafrazując anegdotę o hydrauli- ku –„panie, kto panu to tak spieprzył?”. Obawiam się, że na rynku usług medycznych pojawiła się nowa tendencja w „zdobywaniu pacjentów”, ale mam nadzieję, że są to przypadki sporadyczne. KEL mówi dość jasno w art. 52 pkt 3: „lekarz wszelkie uwagi o dostrzeżonych błędach w postępowaniu innego lekarza powi- nien przekazać przede wszystkim temu lekarzowi. Jeżeli interwen- cja okaże się nieskuteczna albo dostrzeżony błąd lub naruszenie zasad etyki powoduje poważną szkodę, konieczne jest poinfor- mowanie organu izby lekarskiej” i w tym samym art. pkt 4 „poinfor- mowanie organu izby lekarskiej o zauważonym naruszeniu zasad etycznych i niekompetencji zawo- dowej innego lekarza nie stanowi naruszenia zasad etyki”. Cytuję te zapisy, ponieważ zdarza się, że niektórzy koledzy lekarze traktują organ OROZ za właściwy do załatwiania sporów pomiędzy kolegami lub informują o ich rzekomej niekompetencji, nie próbu- jąc wykorzystać wcześniej możliwości, jakie daje im Kodeks Etyki Lekarskiej.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5