ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach wrzesień 2021 nr 282

Pro Medico • wrzesień 2021 24 LIST DO REDAKCJI Ważny temat: zazdrość i małych dzieci to bowiem walka z czasem. Mamy niewiele czasu na zrobienie zdjęcia tomografem komputerowym, a najlepiej rezonansem magnetycznym, i podjęcie leczenia. U dzieci powyżej 16. roku życia ten czas to 4,5 godziny od początku objawów dopodjęcia leczenia, standardowo stosowa- negowudarze u dorosłych.Wiem, że to i tak bardzo mało czasu; niezbędne jest bowiem, aby dziecko trafiło do placówki dysponują- cej możliwością wykonania badan neuro- obrazowych, czyli tomografii komputerowej bądź, optymalnie, rezonansu magnetyczne- go, a z uwagi na wiek – z dostępemdomoż- liwości wykonania badania w znieczuleniu ogólnym. Niestety, duży odsetek dzieci z udarem otrzymuje właściwe rozpozna- nie z opóźnieniem, a trwałe skutki choroby dotyczą właśnie większości z nich. – Po lekturze pani książki, gdzie wska- zano, że szybka, wręcz błyskawiczna, diagnoza jest jedyną drogą do uniknię- cia kalectwa, wielu neurologom i pedia- tromopadną ręce.WPolsce średnio czas dotarcia do tomografu komputerowego to nie 60 minut, nawet nie cztery godzi- ny, ale bywa że i 24 godziny... – To prawda. Tej niedocenianej części medycyny poświęciłam doktorat i habili- tację i mam świadomość, że dopiero prze- bijamy się do powszechnej świadomości, w tym świadomości organizatorów służby zdrowia w szpitalach, lekarzy, rodziców. Udary mózgu zwykle łatwo rozpoznaje się u osób starszych, także u młodzieży objawy niewiele się różnią, ale u niemow- ląt i małych dzieci rozpoznać udar jest o wiele trudniej. Jeśli dziecko nie wybu- dza się do karmienia, ma drgawki, to już powinniśmy kojarzyć te objawy z udarem i dążyć do zapewnienia dziecku diagnosty- ki w ośrodku dysponującym możliwością wykonania badań obrazowych w znieczu- leniu ogólnym. I to jest właśnie ta walka z czasem, decydująca o tym, jak będzie wyglądało dalsze życie tego młodego pacjenta. Świadomość, że rozpoznanie zostało opóźnione z powodu braku tech- nicznych możliwości wykonania badań, jest bardzo bolesna dla lekarzy zajmują- cych się małymi pacjentami. – Pani profesor, skoro udary do 24. roku życia znajdują się wśród dziesięciu najczęstszych przyczyn zgonów, a głów- ną przyczyną jest brak odpowiedniego sprzętu w szpitalach, to trzeba o tym głośno mówić, to trzeba działać! – Oczywiście, jest dokładnie tak, jak pan powiedział. Jestem realistką i wiem, że w krótkim czasie i po jednej publikacji niewiele się zmieni. Ale rozpoczęliśmy, jako członkowie Sekcji Naczyniowej Polskiego Towarzystwa Neurologów Dziecięcych, akcję edukacyjno-informacyjną tak, aby problemy techniczne i brak tomografów na oddziałach pediatrycznych nie pozba- wiał dzieci szans na lepszy stan po przeby- tym udarze mózgu. Nasza książka spotkała się z dużym zainteresowaniem ze strony środowiska lekarzy rodzinnych, pediatrów oraz neurologów. Zostaliśmy poproszeni o udzielenie wywiadów do czasopism oraz telewizji. Staramy się, aby nasza książka o udarach dzieci miała swój praktyczny wymiar, a nie skończyła na lekarskiej półce z innymi pozycjami. Duże nadzieje wiążę z rekomendacjami dla lekarzy pierwszego kontaktu, dostosowanymi do ich realiów, z serią wykładów, kolejnych publikacji o dziecięcych udarach, które, choć rzad- kie, są tak samo niebezpieczne, jak u osób starszych. Dziękuję bardzo za artykuł pani dr hab. Katarzyny Popiołek pt. „Zielonooki potwór” z wakacyjnego numeru ProMedico. To prawda, że zazdrość jest szcze- gólnie niszcząca dla kolektywówmedycznych. Ich obdarowani różnorako człon- kowie z zasady powinni współdziałać ze sobą i wspierać się w szczytnym celu, a wzajemne tarcia na tle zazdrości to utrudniają. Mimo że nie jestem psychologiem, a lekarzem, temat zazdrości frapował mnie od zawsze. Może dlatego, że mam dwie niezwykłe młodsze siostry ;) Ćwicze- nia z przeżywania tego kolącego uczucia pamiętam już z dzieciństwa. Kto ma rodzeństwo, też może przeżył to nieuchronne porównywanie się i rywaliza- cję z bliską osobą, siostrą czy bratem. Nie mam na tym polu większych zasług, ale pewne doświadczenia. Wydaje mi się, że zazdrość uświadomiona przeze mnie czyni mniej szkody, niż ta skrywana głęboko, w podświadomości, wyparta jako temat tabu. Warto ją demaskować, przynajmniej przed sobą. Czego i czemu zazdroszczę? Zazdroszczę skrycie komuś, na przykład, robienia kariery naukowej na podsta- wie banalnych prac, czy, gdy rozwija ten sam temat w wielu wariantach, a coś osiąga. Ta zazdrość jednak ujawnia mi własną próżność, powierzchowność, głód tanich sukcesów, a relację z daną osobą utrudnia. Zawstydzająca i skrywana bywa również zazdrość o sprawy niezwiązane z pra- cą, na przykład wygląd, ubiór czy model samochodu. Nie powinna mieć wpływu na współpracę, ale często usztywnia relacje. Jak i z kim o tymmożna rozmawiać? Jak takie uczucia rozładować? Wydaje mi się, że przeżywanie zazdrości może przyjąć zły lub dobry obrót. Arty- kuł„Zielonooki potwór”opisuje tę negatywną formę zazdrości, oraz jej przejawy. Pozytywne przeżywanie zazdrości to odmiana podziwu dla inności i możliwo- ści drugiego człowieka. Próba zrozumienia, jak można sobie radzić. Uczenie się przez obserwację i słuchanie„konkurenta”, bez oceniania jego/jej osoby. To wyłuskiwanie wartościowych treści i metod, by choć częścio- wo zaadaptować je do swoich działań. Ta zdrowsza forma zazdrości może być motywująca i inspirująca. Wymaga cierpliwości, uznania dla kompetencji kogoś, może nawet poproszenia go o pomoc. To trudne, ale warto dać sobie szansę innego, weselszego spojrzenia na konkurencję. Prawdziwy podziw budzą u mnie osoby skromne. Przebywanie z nimi pomaga mi z ulgą odkładać na bok porównywanie się, aby odkry- wać własną, odrębną od innych drogę i jej cele. Anna Wójtowicz Lekarz rodzinny

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5