ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach wrzesień 2024 nr 312
Pro Medico wrzesień 2024 12 Z TEKI RZECZNIKA Błąd Z dużym zainteresowaniem przeczytałem nr 311 „Pro Medico”, w którym napisano sporo o etyce, a właściwie o sposobie procedowania zmian w KEL. Świetnie i w swoim stylu opisał ten proces w artykule kol. Mieczysław Dziedzic. W zasadzie nic dodać nic ująć – tak było. Prof. dr hab. n. med. Jacek Gawrychowski pisze z kolei o błędzie lekarskim. Ponieważ temat jest mi bliski pozwolę sobie dodać w tej sprawie swoje spostrzeżenia. Na zarzut popełnienia błędu medycznego są narażeni wszyscy lekarze mający kontakt z pacjentami. Aby jednak uznać zdarzenie za błąd medyczny, koniecznym jest wykazanie umyślności czynu. Ma Szanowny Kolega rację – posądzenie lekarza o błąd medyczny jest dla niego niezwykle stresujące, a fakt, że wyjaśnianie sprawy trwa nieraz miesiącami czy nawet latami jest dodatkowo uciążliwy. Ale od początku – po pierwsze lekarze to nie same aniołki. Wieloletnie doświadczenie pozwala mi stwierdzić, że jest spora grupa lekarzy, którzy są „stałymi klientami” w biurze OROZ. Ale nie o nich chciałem dzi- siaj pisać. Pragnę zwrócić uwagę na tę grupę lekarzy, o której Pan profesor pisze, że„to nie- rzadko wrażliwa i uczciwa osoba, której zda- rzyło się nieszczęście (bo to jest nieszczęście) popełnić błąd”. W stale rosnącej liczbie skarg, w większości przewijają się zarzuty nieroz- poznania urazu czy choroby, niewłaściwie dobrane leczenie (wg skarżących niezgodne z wytycznymi dr. Google) czy wręcz przyczy- nienie się do śmierci pacjenta. Oczywiście koronnym zarzutem jest popeł- nienie błędu medycznego. Jednym słowem wszyscy skarżący domagają się od lekarza nadprzyrodzonej nieomylności. Po pierwsze, należy stwierdzić, że tzw. błądmedyczny lub lekarski jest dokładnie zdefiniowany, a definicja wszystkim lekarzom jest dobrze znana. Na zarzut popełnienia błędu medycznego są narażeni wszyscy lekarze mający kontakt z pacjentami. Aby jednak uznać zdarzenie za błąd medyczny koniecznym jest wykazanie umyślności czynu. Niekorzystny wynik leczenia nie zawsze może być utożsamiany z błędem medycznym, rozumianym jako zawinione uchybienie właściwym procedurom oraz szeroko rozumianej, wymaganej sta- ranności. Nie spowoduje powstania odpowiedzialności prawnej lekarza, jeżeli wykona on konieczne badania, adekwatne do stanu zdrowia pacjenta. Dlatego podejmując czynności wyjaśniające Rzecznicy Odpowie- dzialności Zawodowej analizują bardzo szczegółowo okoliczności i sytuacje w jakich przyszło działać lekarzowi, na którego wpłynęła skarga. Często na tym etapie pojawia się podejrzenie lub zarzut popełnienia błędu organizacyjnego. Błędy organizacyjne są naj- częściej rozpatrywane w procesach cywilnych o odszkodowanie. Przyjmuje się, że błędy organizacyjne nie są błędami medycznymi, a stanowią efekt zwykłego zaniedbania, popełnionego niezależnie od wiedzy medycznej. Odpowiedzialność za sprawne działania organizacyjne spada na władze placówki medycznej. Dzisiaj wwiększości placówek zarządzają nimi nie lekarze, dlatego nie podlegają oni jurysdykcji działu odpowie- dzialności zawodowej samorządu lekar- skiego. W wielu przypadkach, po dokładnej ana- lizie dokumentacji i zeznań świadków, Rzecznicy umarzają postępowania.Wtedy skarżący sięgają po niezawodny środek, czyli stanowisko Rzecznika Praw Pacjen- ta stwierdzając, że naruszono jego prawa jako pacjenta. Rzecznik Praw Pacjenta zapoznaje się z wnioskiem i ocenia, czy doszło do naruszenia, a jeśli tak – podej- muje dalsze działania, np. kieruje sprawę do odpowiednich organów. Z taką opinią skarżący odwołuje się od decyzji Rzecznika Odpowie- dzialności Zawodowej traktując jego stanowisko jako jedyną praw- dę. Najczęstsza argumentacja RPP jest taka, że naruszono prawo pacjenta do świadczeń zdrowotnych odpowiadających aktualnej wiedzy medycznej (ustawodawca nie zdefiniował tego pojęcia). Spośród wielu, podstawowe zadanie Rzecznika Praw Pacjenta to prowadzenie postępowań w sprawach praktyk naruszających zbiorowe prawa pacjentów. W sytuacji znacznego zwiększenia liczby skarg kierowanych doOROZ rodzi się pytanie, czy jest sposób, aby je ograniczyć, szcze- gólnie te o mniejszej wadze? Moim zdaniem, jedynym wyjściem jest pobieranie opłat za złożenie skargi tak, jak jest to stosowane w większości urzędów w kraju. Stefan Kopocz OkręgowyRzecznik OdpowiedzialnościZawodowej
Made with FlippingBook
RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5