ProMedico Pismo Śląskiej Izby Lekarskiej w Katowicach wrzesień 2024 nr 312

Pro Medico wrzesień 2024 23 Fot. Chroma Stock Nieludzki doktor Czesanie łysego Tytuł wymagawyjaśnienia. Nawet solidnego. Nie zamierzam, pastwić się nad sadystami wnaszym zawodzie. Dzisiaj są oni szybkowykluczani, ponieważ chorzy lubią bez bólu. Ludzki doktor rozumie potrzeby chorego. Potrafi zrozumieć jego strach. Lęk przed zabiegami, nawet tak banalnymi, jak pobranie krwi. Dr n. med. Andrzej Wojcieszek W swoim życiu miałem wielu wybitnych nauczycieli. Jako lekarze praktycy z dużą wiedzą, starali się, aby nieprzyjemne efekty zaleceń minimalizować. Pracując w Poradni Diabetologicznej, gdzie zało- żyłem, pierwszą w Polsce, stacjonarną poradnię dla ciężarnych z tą chorobą, moją mistrzynią była dr Pietraszek. To ona odradziła wykonywanie klasycznego testu obciążania glukozą. Ciężarne po wypiciu tego wściekle słod- kiego płynu, miały odruch wymiotny. Fela, bo tak się do niej zwracaliśmy, wskazała, że zamiast żłopać glukozę na czczo, moż- na polecić zjeść w ciągu 15 minut kanap- kę (nawet może być klapsznita z fetem), bo to spowoduje wzrost stężenia glukozy w surowicy krwi, a resztę wykonać tak, jak mówią zasady testu. To wynika z fizjologii „ludzia” i pozwoli na rozpoznanie cukrzy- cy. W czasach sterylności ideologicznie nieprzemakalnej, takie rozwiązanie to pra- wie bałwochwalstwo. Starzy lekarze mieli swoje „przeróbki” wielu procedur i były one skuteczne. Stawiali rozpoznania sto- sując diagnostykę różnicową, zlecali bada- nia „celowane”, a raczej celowe, ponieważ na wyniki większości z nich trzeba było czekać. Mimochodem wspominali młod- szym kolegom, jak można te „sposoby i patenty” wykorzystać. To właśnie jest relacja uczeń – mistrz. Jej celem jest nauka myślenia. Ot, taki sobie problemik, badamy guz w piersi kobiecej. To dziewczę ma 39 lat. Czy ten„badalny guz” poddać procedurze biopsji aspiracyjnej już, czy raczej rozpo- cząć od skierowania na USG, potemmam- mografię? Zajmie to lekko licząc 6 tygodni. Dlaczego? Ponieważ to nie jest profilakty- ka, tylko „doprecyzowanie” rozpoznania opisanego guza. Mamy diagnozę, D 48.6 i zgadzam się, że wstępna i to powinien być sygnał alarmu dla chorej i jej lekarza. W tym momencie ten guz i jednocześnie nowotwór ma nieokreślony charakter. Po uzyskaniu wyniku badania histopato- logicznego, rozpoznanie zmieni się. Jak guz łagodny, to będzie zakodowany jako D 24, jeżeli to będzie rak to C 50, chyba, że przedinwazyjny to D 05.9. To abecadło onkologa. Trzeba umieć po ludzku wytłu- maczyć tajemnice tych kodów, tak chorej, jak kolegom nieonkologom. To pozwala na pisanie skierowań, które chorym przy- spieszają diagnostykę. Tytułowy nieludzki doktor, to bohater stwo- rzony przez genialnego scenarzystę J. Janic- kiego. Do dziś pamiętamy seriale Dom, Przygody psa Cywila, Balladę o Januszku. Z wielu filmów, wspomnę Człowieka z M-3 (Bogumił Kobiela grał doktora). Wyprzedził epokę, pisząc scenariusze najsławniejszego serialu radiowego, Matysiakowie (1956).Ten doktor to postać bieszczadzkiego wetery- narza. Kochał ludzi i zwierzęta, byłMistrzem. Starym, ale jednocześnie nowoczesnym. Tak jak doświadczeni latami praktyki dokto- rzy, którzy pocieszyć umieli, zagadać, wyja- śnić, a jak trzeba, to i pępkówkę wypić. Chorzy chcą takich doktorów, ale te cechy trzeba w sobie wyrabiać. Potem fermen- tują latami i wreszcie pokazują dojrzały smak. Może być delikatny i aromatyczny, niczym wino lub pachnący torfem jak whisky. Choć to różne trunki, to tak samo nie ma dwóch takich samych osobowości lekarskich. Pacjent zdecyduje, kogo woli bardziej. Słuchajcie ludzi, oni trochę nie- składnie i bałaganiarsko powiedzą Wam, koleżanki i koledzy, jakich cech osobowo- ści oczekują od lekarza. Prawdą jest też obserwacja, że wielu chorych to „powalone umysłowo” osob- niki. Tych nikt nie zadowoli, ale w onko- logii mądrzejsi mówili „poczekaj, los sam wyrówna z nim rachunki”. W takich przy- padkach schronieniem jest tarcza pro- fesjonalizmu. To też wymaga nauki. Nie udzielam rad. To dobre dla mędrców i filo- zofów. Dzielę się swoimi myślami i regular- nie zerkam na naszą jabłoń, szarą renetę. Niedługo zerwę owoce, a potem Ewa upiecze szarlotkę albo kaczkę nimi nafa- szeruje. To też przepisy starych mistrzów. Pychota.

RkJQdWJsaXNoZXIy NjQzOTU5