Wyjazd szkoleniowo-integracyjny do Belgii i Holandii 2022 - Śląska Izba Lekarska

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej  szczegółów w naszej Polityce prywatności i cookies.
  • BIP
Otwórz menu/Zamknij menu

Sprawozdanie  z wyjazdu  szkoleniowo-integracyjnego do Belgii i Holandii w dniach 04.04.22 do 09.04.22, w którym uczestniczyło 29 lekarzy emerytów i rencistów ŚIL w Katowicach

W Belgii zwiedziliśmy Brugię i okazało się, że inaczej zupełnie wygląda ona od strony lądu i kanałów. Płynąc kanałami czuliśmy się chwilami jak w Wenecji, a część zabudowy miejskiej zachwyca różnorodnością stylu i ogromem budowli. Inaczej prezentuje się Bruksela, szczególnie część współczesna, wręcz szklane domy, i część zabytkowa - monumentalny rynek, Pałac Królewski, Pałac Sprawiedliwości. Antwerpia to miasto Rubensa, a także Madonny (Jej wizerunków jest multum) - przepiękna katedra - tylko 1 wieża, a w niej 4 tryptyki Rubensa  i niesamowite  konfesjonały. Jest i Dom Rubensa, który wraz z ogrodem daje pojęcie o poziomie życia artysty.

Holandia to Haga, Gouda, gdzie oprócz ratusza, targu serowego, olbrzymi Kościół Św. Jana Chrzciciela, a w nim największy w Europie zbiór oryginalnych XVI wiecznych witraży i koncert na XIX wiecznych organach. Oczywiście Keukenhof - do niego przyjechaliśmy, 32 hektary kwiatów - głównie tulipany (całe pola), także hiacynty, żonkile, narcyzy i inne. To wszystko pachnie, rwie oczy barwami i różnorodnością kształtów - nie mówiąc  o obrazach UYWORZONYCH Z KWIATÓW. To trzeba zobaczyć!

Zaandam i wiatraki - jest ich niewiele i w różnym stanie, natomiast jest tam farma serowa, gdzie można posmakować, kupić sery i oczywiście dowiedzieć się wszystkiego o tychże.  I Amsterdam, który przeszliśmy pieszo. Okazuje się, że tam świętą krową są rowerzyści (nawet na  przejściu dla pieszych mają pierwszeństwo). Oczywiście kanały w 90% wykopane sztucznie, domy bardzo wąskie i bez piwnic, często pochylone i pionizowane mechanicznie, dużo kwiatów i ogródków- dopieszczonych i muzea. Wystawa Van Gogha pokazuje różnorodność jego twórczości – o czym nie wszyscy wiemy - jego wykształcenie, a także trochę dzieł jego kolegów i mu współczesnych, Muzeum Diamentów i Dom Rembrandta pieczołowicie odtworzony.

Dużym przeżyciem jest nocny rejs po kanałach Amsterdamu z odpowiednio podświetlonymi obiektami i nocny powrót do domu. Byliśmy zmęczeni, przeładowani wiedzą, ale warto było!

 

Udostępnij