Background Image
Table of Contents Table of Contents
Previous Page  4 / 40 Next Page
Information
Show Menu
Previous Page 4 / 40 Next Page
Page Background

Pro Medico

sierpień/wrzesień 2015

4

od redakcji

Biuro czynne jest

w poniedziałki i środy

od 8.15 do 17.00,

a we wtorki,

czwartki i piątki

od 8.15 do 16.15.

32 60 44 200

– główny numer,

informacja o numerach wewnętrz-

nych ŚIL

32 60 44 257

– FAX

32 60 44 210

– Dział Rejestru

Lekarzy

32 60 44 220

– Dział Prywatnych

Praktyk

32 60 44 225

– Ośrodek Kształce-

nia Lekarzy

32 60 44 230

– Składki

32 60 44 235

– Dział Księgowy

32 60 44 237

– Główna Księgowa

32 60 44 240

– Biuro Okręgowego

Rzecznika Odpowiedzialności Zawo-

dowej w Katowicach

32 60 44 251

– Dyrektor Biura ŚIL

32 60 44 253

– Sekretariat ŚIL

32 60 44 254

– rezerwacja miejsc

w Hotelu„Pro Medico”wWarszawie

32 60 44 260

– Redakcja pisma

„Pro Medico” oraz Dział Informacyj-

no-prasowy

biuletyn@izba-lekarska.org.pl mediasil@izba-lekarska.org.pl

Rzecznik prasowy:

a.zadora@izba-lekarska.org.pl

32 60 44 262

– Ogłoszenia i rekla-

my w„Pro Medico"

32 60 44 265

– Zespół Radców

Prawnych

32 60 44 270

– Sekretariat

Komisji: Bioetycznej, Konkursowej

i Etycznej

32 60 44 280

– Sekretariat Okrę-

gowego Sądu Lekarskiego w Kato-

wicach

Od redakcji

Portale internetowe, na których można umieszczać anonimowe opinie o leka-

rzach, budzą wiele emocji. I to po„obu stronach”.

Pacjentka z Wrocławia zamieściła pod pseudonimem w sieci negatywny komentarz

o swojej dentystce i za czas jakiś otrzymała na adres domowy... list tej lekarki, któ-

ra uznała, że nastąpiło pomówienie. Imię i nazwisko pacjentki, mail i IP komputera

udostępnił portal. Rozżalona i oburzona internautka opisała zdarzenie na blogu:„

(...)

Być może nawet nie wiesz, że Twój lekarz dowiedział się, że to Ty napisałeś nieprzychyl-

ne słowa na jego temat.”

Jak widać, anonimowość krytykującego jest tu kluczowa.

W tle większości informacji medialnych o procesach wytaczanych przez lekarzy por-

talom pobrzmiewała teza, że negatywnie oceniani przez pacjentów – nie potrafią

się pogodzić z krytyką

. „Sąd pozwala krytykować lekarzy”; „Lekarzy można krytyko-

wać także w internecie”

– szeroko nagłaśniały temat gazety. Paweł Walewski, publi-

cysta „Polityki”, w tekście z 15.07. br.

(http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kr- aj/1626897,1,portale-oceniajace-lekarzy-i-prawnikow--wiecej-szkody-czy-pozytku. read)

nie tylko namawia lekarzy do „rachunku sumienia” (czy byłem uprzejmy

w stosunku do pacjentów itd.), ale tłumaczy:

„pacjenci dają w sieci upust swojemu

rozgoryczeniu lub – bo o tym też warto pamiętać – nagradzają swoich ulubionych dok-

torów pozytywnymi wpisami. Taka od początku była idea, z którą, jak sądzę, trzeba się

po prostu pogodzić.”

Niefortunnie znalazło się w tym tekście sformułowanie:

„na-

gradzają swoich ulubionych doktorów”

– brakuje tylko smakołyka dołączonego

do wpisu i opis postępowania „z pupilem” – gotowy... Tymczasem nie o nagradza-

nie lub karanie ma chodzić, ale o

„kontrolę społeczną pracy lekarzy”

– taką wykład-

nię daje GIODO:

„Nie ulega bowiem wątpliwości, iż świadczona przez lekarza praca,

w szczególności sposób jej wykonywania i uzyskane efekty, podlegają społecznej kon-

troli. Natomiast serwis internetowy umożliwiający użytkownikom zamieszczanie opinii

i komentarzy dotyczących lekarzy, jest jednym z narzędzi, za pomocą którego pacjenci

mogą wykonywać tę społeczną kontrolę”

. Kiedy jednak czytam wpis:

„Odradzam (...)

kompletnie nie zna się na tym, co robi. Niepoukładany i niekompetentny”

zastanawiam

się, jaką wartość społeczną ma publikacja, prócz tego, że anonimowo dyskredytu-

je czyjś profesjonalizm? Sprawa dotyczyła adwokata, nie lekarza, ale przykład jest

istotny, bo zdaniem Sądu Najwyższego wszystkie osoby wykonujące zawody zaufa-

nia publicznego

„powinny liczyć się z krytyką, która w internecie często ma charakter

skrótowy i przejaskrawiony”.

W wyroku Sąd Najwyższy uznał więc, że zamieszczona

w internecie opinia nie powinna być usunięta i nie wymaga przeprosin.

W skrócie: Konstytucja RP przyznaje każdemu prawo do wolności wyrażania poglą-

dów. Subiektywna opinia niemusi być„sprawiedliwa”.Wpisy na forach internetowych,

które nie dotyczą faktów, mają charakter oceny i podlegają ochronie wynikającej

z prawa. Jeżeli nie zawierają wulgaryzmów ani określeń obraźliwych, to nie naruszają

prawa (sorry, takie mamy...). Kiedy jednak wpis dotyczy faktów, które można zweryfi-

kować, nie jest już tylko opinią. Prawo do wolności słowa to nie to samo, co wolność

w szkalowaniu dobrego imienia.

Na stronie internetowej ŚIL znajdą Państwo (w stałej zakładce po lewej stro-

nie Agresji stop) wyczerpujące informacje, gdzie szukać pomocy, jakiej może

udzielić OIL, także gotowe wzory zawiadomienia do administratora sieci i pry-

watnego aktu oskarżenia wobec zniesławienia i zniewagi.

Gdzie jest granica subiektywnego złego o kimś zdania, dawania wyrazu rozgory-

czeniu w publikacjach? Czy lepiej walczyć o swoje dobre imię (ze świadomością, że

można tę walkę przegrać, vide prawomocne wyroki sądowe w sprawach przeciw

portalom) czy pogodzić się ze zjawiskiem jak z gradobiciem i upałami? W tym nu-

merze zamieszczamy list lekarza, który pogodzić się nie zamierza.

Grażyna Ogrodowska, zastępca redaktora naczelnego „ProMedico”

g.ogrodowska@izba-lekarska.org.pl

W

czerwcowo-lipcowym

, poszerzonym

internetowym wydaniu PM

zamieściliśmy

m.in. drugą część wykładu prof.

Waldemara Jańca

o znaczeniu zbierania informacji

o niepożądanym działaniu leków, relację z I Kongresu Polskiego Towarzystwa Kriotera-

pii oraz fraszki dr.

Eugeniusza Depty

, członka Komisji ds. Kultury ŚIL. Gorąco polecamy

też wywiad z dr.

Mieczysławem Buczkowskim

, zamieszczony na stronie internetowej

ŚIL w rocznicę Powstania Warszawskiego, pod datą 3.08.2015.

Śląska

Izba

Lekarska