Background Image
Table of Contents Table of Contents
Previous Page  15 / 40 Next Page
Information
Show Menu
Previous Page 15 / 40 Next Page
Page Background

13

Pro Medico

październik 2016

prawo medyczne

stwie. Złożył wniosek o ściganie lekarza.

Cytuję:

„Składam zawiadomienie o podej-

rzeniu popełnienia przestępstwa na osobie

mojego ojca, któremu w grudniu 2011 roku

nie udzielono fachowej pomocy medycznej.

Ja, w imieniu ojca, przygotowałem pismo

z zawiadomieniem o przestępstwie, bo mój

ojciec nie jest zadowolony ze sposobu lecze-

nia”.

Pacjent po pobycie w domu, w dru-

giej dobie, gdy nawróciły bóle brzucha,

wezwał pogotowie ratunkowe. Mimo

zalecenia na piśmie i poinformowania

chorego o konieczności dalszej diagno-

styki, nie zgłosił się do lekarza rodzinnego.

Po dwóch dniach, o godzinie 04.31, trafił

na IP innego szpitala w sąsiednimmieście,

gdyż z powodu remontu nasz Oddział

Chirurgii był w tym czasie nieczynny. Tam

przy przyjęciu został zbadany fizykalnie,

gdzie stwierdzono, miedzy innymi, ujem-

ne objawy otrzewnowe i prawidłową pe-

rystaltykę jelit, przy dodatnim objawie

Chełmońskiego. Chorego pozostawiono

do obserwacji. Chory nie miał wykona-

nego badania USG (najpewniej ze wzglę-

du na niejednoznaczny obraz choroby

i wzdęcia brzucha). Dopiero po ponad

11 godzinach od przyjęcia, wieczorem

o 17.30 wykonano tomografię kompute-

rową, stwierdzając kamicze zapalenie pę-

cherzyka żółciowego bez cech perforacji.

Tego samego dnia chory został zakwalifi-

kowany do zabiegu operacyjnego o godz.

20.40 i zoperowany. Syn skarżył, że chory

musiał tydzień dłużej pozostać w szpita-

lu, niż gdyby od razu trafił na chirurgię,

oraz podawał drugi zarzut, że chorego

nie zbadałam. Oczywiście syna nie było

w czasie badania pacjenta w moim szpita-

lu, w miejscu pełnienia dyżuru.

PARAGRAF 160 PKT 2

KODEKSU KARNEGO

W konsekwencji zostałam wezwana

do sądu i oskarżona o zaniechanie dzia-

łań i spowodowanie narażenia chorego

na utratę życia. Sąd powołał zespół bie-

głych Katedry Medycyny Sądowej, który

składał się z dwóch starszych wiekiem

lekarzy (po 70. roku życia) o specjalności

anatomopatologa, chirurga i jednej mło-

dziutkiej lekarki, by wypowiedzieli się

w mojej sprawie. Jak się po fakcie dowie-

działam, to właśnie ten zespół wydał nie-

jedną opinię krzywdzącą lekarzy.

Zostały mi postawione zarzuty, że nie

zbadałam pacjenta (!!!) oraz że nie zostało

wykonane badanie USG jamy brzusznej.

Prawidłowe wyniki badań laboratoryjnych

nie przekonały biegłych. Podejrzewali

oni występowanie anergii (!!!) u chorego.

Wiele zarzutów, jak wynikało z oskarże-

nia, było niezgodnych ze stanem faktycz-

nym. Na jakiej podstawie, widząc chore-

go pierwszy raz, miałabym podejrzewać

anergię? Czyżby badania laboratoryjne

nie były pomocne w ocenie stanu chore-

go? Po co je więc zlecać, skoro nie można

się na nich opierać?

Wyglądało na to, iż opinia, na wydanie

której czekaliśmy aż ¾ roku, zawiera wiele

nieścisłości, mylenie faktów oraz ich kolej-

ności i rozumienia tematu. (...)

BIEGLI NIEWZIĘLI POD UWAGĘ...

Biegli stwierdzili, że powinnam wezwać

karetkę, a chory powinien jeździć po mie-

ście w poszukiwaniu jakiegoś aparatu

do USG. Biegli nie wzięli oczywiście pod

uwagę, podkreślanego kilka razy przez

chorego faktu:

„właśnie przed przyjściem

na IP zrobiłem sobie sam lewatywę”

. Pa-

cjent był po prostu zagazowany i takie

badanie nic nie wniosłoby do oceny stanu

jamy brzusznej. Każdy z nas, lekarzy wyko-

nujących USG, wie, że u pacjenta z gazami

w jamie brzusznej ocena jest nieadekwat-

na. W oddziale chirurgii, gdzie chory trafił

za dwa następne dni, też nie wykonywano

tego badania. Dopiero posłużono się To-

mografią Komputerową, by ostatecznie

postawić rozpoznanie (TK u nas też wtedy

była niedostępna).

Biegli nie wzięli w ogóle pod uwagę ze-

znania ordynatora oddziału chirurgii,

gdzie chory był leczony, że zapalenie ka-

micze p. żółciowego może być leczone za-

chowawczo za pomocą antybiotykotera-

pii lub operacyjnie. Wybór zależy od wielu

czynników, w tym od wieku pacjenta i in-

nych schorzeń (ten chory leczył się na npl

prostaty).

Biegli pominęli fakt, że perforacja p. żół-

ciowego wystąpiła w czasie oczekiwa-

nia na operację w oddziale chirurgii już

po wykonaniu TK jamy brzusznej. Nie za-

poznali się szczegółowo z opisami sytu-

acji, wynikami badań i zeznaniem lekarza

przyjmującego chorego na chirurgię.

OSKARŻONEJ KARA

UŚWIADOMI WAGĘ JEJ CZYNU

Po ogłoszeniu wyroku przez sąd I instancji

odwołałam się z pomocą mojego praw-

nika do sądu II instancji, który nie wyraził

zgody na powołanie innego, obiektywnie

rozpatrującego zdarzenie zespołu bie-

głych. Nie uzyskaliśmy odpowiedzi dla-

czego nie przyznano nam tego prawa?

W zamian za to dostąpiliśmy zaszczytu„wi-

deokonferencji”, która była istnym skanda-

lem w mojej i adwokata opinii. A miano-

wicie z sali, gdzie zgromadzili się biegli,

nadawana była transmisja, która była nie-

zrozumiała! Mikrofon ciągle się psuł. Biegli

nie słyszeli naszych pytań i odpowiedzi,

dyskutowali między sobą szemrząc „pod

nosem”, niezrozumiale wymawiając orze-

czenia, nie odpowiadali na nasze pytania,

bo ich nie słyszeli. Taka to była wideokon-

ferencja w XXI wieku. Zawiodła technika.

To była zupełna klapa.

Tak więc, bez możliwości rzetelnej obrony,

zostałam skazana z paragrafu 160 pkt 2 kk

o zaniechanie działań i narażenie chorego

na śmieć. Prokurator żądał kary pozbawie-

nia prawa wykonywania zawodu. Rozpra-

wa skończyła się ostateczne orzeczeniem

mojej winy, zasądzeniem bardzo dla mnie

wysokiej kary grzywny. Nadmieniam,

że chory żyje i w pierwszych słowach roz-

prawy na sali sądowej popatrzył na mnie,

lekarza oskarżonego i stwierdził:

„ja tą Pa-

nią znam i nic nie mam jej do zarzucenia”

,

ale sąd tego też w ogóle nie raczył wziąć

pod uwagę...

Sąd II instancji zauważył oskarżając leka-

rza: „

społeczeństwo otrzyma czytelny sy-

gnał, że warto dochodzić sprawiedliwości,

gdyż poważne przestępstwa spotykają się

z właściwą karno-prawną reakcją, a oskar-

żonej kara ta uświadomi wagę jej czynu

i konieczność poniesienia odpowiedzialno-

ści za własne zachowania oraz będzie dla

niej wystarczającą przestrogą przed rutyno-

wym działaniem w przyszłości oraz sprawi,

że oskarżona nie popełni już tego rodzaju

czynu zabronionego”...

Mam głęboki żal do wymiaru sprawiedli-

wości, uważam, że nierzetelnie zostałam

oceniona przez biegłych sądowych i w re-

zultacie tego przez sąd. Mam także poczucie

wielkiej krzywdy, którąmi wyrządzili...

Imię i nazwisko

do wiadomości redakcji

i Zespołu Radców Prawnych

Śląskiej Izby Lekarskiej

Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji

„Temida" – ze zbiorów Okręgowej Rady Adwokackiej w Katowicach