Pro Medico
•
marzec 2015
8
pakiet onkologiczny
Krok nad przepaścią
ciąg dalszy ze str. 7
kuriozalna – NFZ ogłasza plebiscyt (!) na
warunki umowy na rok 2015. Udostępnia
świadczeniodawcom dwie swoje propo-
zycje, obie zdecydowanie niekorzystne
dla POZ, obie bardzo krytycznie ocenione
zarówno przez PZ, jak i KLR. Bez dokładne-
go zrozumienia, co składa się na pokazane
tam stawki, bez uwzględnienia tego, jak
bardzo zmniejszą się nasze listy w związku
z e-WUŚ, nie sposób ocenić nawet, która
z nich jest lepsza. Lekarze kierują się stawką
bazową. I na to z pewnością liczy minister-
stwo, bo propozycja z teoretycznie wyższą
stawką jest tak naprawdę dla większości
lekarzy gorsza. Odpowiada niewielu, ale to
bez znaczenia. Ważne, że da się porównać,
która propozycja dostała więcej głosów.
Na kolejnym spotkaniu dowiadujemy się,
że wygrał wariant 1. Frekwencja co prawda
byłaminimalna, ale to bez znaczenia. Nawet
trudno to skomentować. Takiej formy roz-
mów i ustaleń nie było dotąd nigdy. Prezes
ogłasza projekt, a potem zarządzenie zgod-
nie z wariantem 1 – przecież zwyciężył.
Jedna z organizacji przyjmuje na tym eta-
pie proponowane przez ministerstwo wa-
runki. Pozostałe dwie nie zgadzają się na
nie. Nie zgadzamy się, by rozporządzenie
z badaniami zostało zmienione dopiero od
kwietnia 2015 r., bo oznaczałoby to, że przez
trzy miesiące musielibyśmy finansować
wszystkie zapisane w nim badania. Te trzy
miesiące mogłyby doprowadzić do utraty
płynności finansowej naszych praktyk! Nie
zgadzamy się z możliwością jednostronnej
zmiany umowy przez NFZ. Nie zgadzamy
się, by deklaracje pacjentów „czerwonych”
traciły ważność. NFZ do tego momentu nie
przedstawił opinii na ten temat i stoi na sta-
nowisku, że trzeba będzie za każdym razem
wypełnić na nowo deklarację – to oznacza
ogrom pracy biurokratycznej dla nas i stop-
niowe zmniejszanie się naszych list z powo-
du bałaganu w CWU. Nie ma na to naszej
zgody. Chcemy jasnych zasad wystawiania
kart onkologicznych, rezygnacji ze wskaźni-
ka i określenia go w trakcie roku. Chcemy,
by zracjonalizowano zapis o skierowaniach
do dermatologa i okulisty. Nie zgadzamy
się również na umowy bezterminowe. Co-
roczne zmiany warunków proponowanych
przez NFZ są tak duże, że nie sposób podpi-
sać cokolwiek na okres dłuższy niż rok.
Konflikt wisi wpowietrzu. 29 grudnia 2014 r.
odbywa się kolejne spotkanie negocjacyj-
ne. PRZED nim minister na konferencji pra-
sowej mówi, że to ostatnie spotkanie w tym
roku, a mamy do końca roku jeszcze tylko
trzy dni. Olbrzymia część świadczeniodaw-
ców POZ nie ma podpisanych umów. W za-
sadzie tylko jedno województwo podpisało
proponowane aneksy. Spotkanie jest chyba
najdziwniejszym z dotychczasowych. Nie-
zależnie od tego, jakie propozycje padają
z naszej strony, minister powtarza cały czas
to, na co już wcześniej nie było zgody. Nie
ma najmniejszej woli porozumienia, nie ma
chęci pójścia na kompromis. Dopiero dalsze
wydarzenia pokażą nam, że jest to konse-
kwentnie realizowany scenariusz, mający
doprowadzić do złamania oporu siłą. Mini-
ster kończy te rozmowy bez porozumienia.
Kończy z pełną świadomością, że niema za-
bezpieczenia świadczeń POZ wwielu regio-
nach Polski. Nie zamierza rozmawiać. Pozo-
stały trzy dni do końca roku – nie podejmuje
rozmów. Nie podejmuje rozmów, ale działa,
realizuje plan. W kolejnych dniach dowie-
dzieliśmy się, jak starannie i długo minister
się do tego przygotowywał. Już 22 grudnia
(na długo przed ostatnimi negocjacjami),
na polecenie ministerstwa NFZ rozsyła za-
pytanie do gmin, którzy lekarze mają wy-
najmowane przez nie lokale i którzy lekarze
korzystają ze środków unijnych. Szantaże,
stosowane na początku roku pokazały, po
co te informacje były zbierane.
Wostatnich dniach roku lekarze w całej Pol-
sce, którzy nie podpisali umów, odbierają
liczne telefony z NFZ, z naciskami i strasze-
niem konsekwencjami. Dzwonią nie tylko
pracownicy NFZ. W naszym regionie do le-
karzy dzwoni również dyrektor NFZ. Aneksy
można przywieźć, można podpisać i kurier
odbierze i zawiezie do NFZ, można w końcu
podpisać on-line. Wszystko, byle tylko pod-
pisać. NFZ pracuje do godz. 24.00. Tu już nie
ma argumentów merytorycznych. Zaczy-
nają się argumenty siły i zastraszania. W syl-
westra ci, którzy nie podpisali aneksów,
otrzymują zawiadomienia o wszczęciu kon-
troli NFZ. W mediach rozpętuje się „nagon-
ka” na lekarzy, pełna agresji retoryka, widać
brak szacunku dla nas i woli porozumienia.
W proteście wobec takich działań profesor
UJ, AdamWindak, do niedawna konsultant
krajowy w dziedzinie medycyny rodzinnej,
nie podpisuje aneksu na 2015 r. Skutkuje to
natychmiastowym zawiadomieniem o kon-
troli NFZ, która rozpoczyna się na początku
stycznia. NFZ i minister w działaniach nie
mają żadnych hamulców.
Podejmujemy chyba najtrudniejszą decy-
zję – nie podpiszemy umów na tych wa-
runkach. To oznacza, że w nowym roku nie
możemy otworzyć gabinetów. Umów nie
podpisali lekarze rodzinni zrzeszeni w Po-
rozumieniu Zielonogórskim i w Kolegium
Lekarzy Rodzinnych w wielu regionach
Polski. Na wszystkich jest wywierany nacisk.
Angażuje się media, władze samorządowe.
Odzywa się również Rzecznik Praw Pacjen-
ta. Straszy lekarzy karami do 500 tys. zł za
brak dostępu do dokumentacji. Jakoś nigdy
pani rzecznik nie przeszkadzało, że w sobo-
ty i niedziele pacjenci nie mieli dostępu do
tej dokumentacji. O ministrze pani rzecznik
milczy, a to przecież on miał obowiązek za-
pewnienia opieki medycznej pacjentom.
Szantaż i naciski nie ominęły nikogo. Są
miejsca, gdzie do domów lekarzy przyjeż-
dżają z umowami urzędnicy NFZ w towa-
rzystwie straży miejskiej. Wwielu miejscach
władze lokalne szantażują wypowiadaniem
umów najmu lokali. Minister straszy utratą
ważności deklaracji, wypadnięciem z syste-
mu. Twierdzi, że uprości procedurę rejestra-
cji ZOZ dla innych podmiotów, by nas za-
stąpiły. Codziennie jest kolejny„ostateczny”
termin, by można było podpisać umowę.
Nie ma argumentów pozytywnych, jest tyl-
ko atak. Agresywny, arogancki, nieliczący
się z konsekwencjami. Lekarze przedsta-
wiani są jako wrogowie pacjentów. Jako
biznesmeni nastawieni tylko na kasę. Nie
słyszymy nawet słowa na temat tego, że
warunki umów są tak dobre, że warto je
podpisać. Cały czas tylko słyszymy, co oni
nam zrobią, jeśli nie podpiszemy!
„Matematyka kreatywna” święci triumfy.
Rosną procenty. Słyszymy wielokrotnie
powtarzane, że 85% lekarzy zaakceptowa-




