Background Image
Table of Contents Table of Contents
Previous Page  11 / 36 Next Page
Information
Show Menu
Previous Page 11 / 36 Next Page
Page Background

9

Pro Medico

marzec 2015

pakiet onkologiczny

„Nowelizacja ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej zwiększyła rolę lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej (POZ)

w opiece onkologicznej. Dostali oni narzędzie ułatwiające diagnostykę onkologiczną. Nowe zadania lekarzy POZ nie wykra-

czają poza zakres ich kompetencji. Przede wszystkim mogą zlecać więcej badań, m.in.: hematologicznych, biochemicznych

i immunochemicznych z surowicy krwi, a także badań elektrokardiograficznych, ultrasonograficznych oraz spirometrię. Ta

diagnostyka pozwala im potwierdzić lub wykluczyć konieczność wizyty pacjenta u specjalisty oraz zwiększa szansę na szyb-

sze wykrycie ewentualnych zmian nowotworowych. Diagnostyka w ramach pakietu onkologicznego składa się z kilku eta-

pów. Pierwszy z nich rozpoczyna się podczas wizyty pacjenta u lekarza POZ. Przeprowadza on dokładny wywiad z pacjentem

i ocenia jego dolegliwości, może również zlecić wykonanie niezbędnych badań. Pacjent, u którego lekarz POZ podejrzewa

nowotwór złośliwy (jeśli na podstawie wykonanych badań nie wykluczy tej choroby), otrzymuje kartę diagnostyki i leczenia

onkologicznego, dzięki której szybko dostanie się do specjalisty. Za kolejne etapy diagnostyki: wstępną i – w przypadku

potwierdzenia nowotworu złośliwego – pogłębioną jest odpowiedzialny lekarz ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS).

Wprowadzenie pakietu nie oznacza, że na lekarzy POZ został nałożony obowiązek diagnozowania raka.

Od 1 stycznia 2015 r. karty diagnostyki i leczenia onkologicznego może wydawać lekarz podstawowej opieki zdrowotnej

(POZ), jeśli będzie podejrzewał u pacjenta nowotwór złośliwy lub lekarz specjalista w poradni ambulatoryjnej (AOS), jeśli

zdiagnozuje taką chorobę. Pacjent może otrzymać kartę także w szpitalu – jeśli w wyniku hospitalizacji (nawet niezwiązanej

z chorobą nowotworową) zostanie u niego wykryty nowotwór złośliwy. W takim przypadku warunkiem wydania karty jest

potwierdzenie diagnozy. Na tych samych zasadach kartę otrzymuje pacjent hospitalizowany z powodu nowotworu. Kartę

diagnostyki i leczenia onkologicznego mogą otrzymać również pacjenci z chorobą nowotworową, którzy rozpoczęli leczenie

przed 1 stycznia 2015 r. W ich przypadku kartę wystawia lekarz prowadzący leczenie w szpitalu. Dzięki temu przechodzą

płynnie do nowego systemu. W karcie diagnostyki i leczenia onkologicznego znajdują się rubryki, które uzupełniają właściwi

lekarze na poszczególnych etapach procesu diagnostyczno-terapeutycznego. Dzięki temu informacje o pacjencie znajdują

się w jednym miejscu. Są to m.in.: wykaz badań diagnostycznych, które zostały wykonane pacjentowi; diagnoza, a w przy-

padku rozpoznania nowotworowego również informacja o stopniu zaawansowania choroby; plan leczenia. Karta jest wła-

snością pacjenta. Dokumentuje cały proces diagnostyki i leczenia, aż do powrotu pacjenta do lekarza podstawowej opieki

zdrowotnej po zakończeniu leczenia. Świadczeniodawca ma obowiązek nieodpłatnie przekazać pacjentowi oryginał karty

oraz przechowywać jej kopię.”

Źródło:

http://pakietonkologiczny.gov.pl/lekarz-rodzinny/

Rola lekarza rodzinnego (POZ)

w pakiecie onkologicznym

widziana przez Ministerstwo Zdrowia:

ło (doprawdy?) i podpisało umowy. O ileż

bardziej medialnie to brzmi, niż stwier-

dzenie, że niemal 30% świadczeniodaw-

ców nie podpisało umów. Kolejny dzień

i kolejne wyliczenia: mamy wielu lekarzy

w szpitalach, AOS i POZ. Zaledwie 3% z nich

protestuje! Gdyby uwzględnić wszystkich

pracowników służby zdrowia, to dałoby się

z pewnością powiedzieć, że ułamek procen-

ta z nich protestuje. PR-owcy MZ z pewno-

ścią pracują bez wytchnienia. A „kłamstwo

powtórzone 1000 razy staje się prawdą...”.

Ten cytat pasuje jak ulał do sytuacji.

Z dnia na dzień minister podaje rosnące

procenty. To ci, którzy podpisali umowy

i którym ponoć„pasują” te warunki. Pasują?

Panie ministrze, czy ktokolwiek rozsądny

uwierzy, że ci, którzy nie podpisali anek-

sów do końca roku, podpisali je po Nowym

Roku, bo im się warunki nagle spodobały?

Nie! To ci, których Pan złamał. Starymi, przy-

należnymi – wydawałoby się – do czasów

minionych, metodami!

Lekarze przeżywają dramaty. Dochodzi do

rozłamów w spółkach, do osobistych dra-

matycznych decyzji. Przekonujemy się, na

ile nas stać, ile mamy w sobie odwagi i de-

terminacji, lub na ile jesteśmy słabi. Minister

stworzył machinę do łamania ludzi, łamania

ich woli, wywoływania konfliktów. To wiele

osobistych dramatów, z którymi trudno so-

bie poradzić.

Patrzę na to z niedowierzaniem. Na to,

w jaki sposób komunikuje się minister, jak

wykorzystuje się media. I zastanawiam się,

czy naprawdę obchodzimy 25-lecie de-

mokracji?

Nie mamy umów. W kolejnych dniach

stycznia 2015 r. spotykamy się na zebra-

niach. Sala jest pełna, lekarze zdetermino-

wani, by się nie poddać. Zdeterminowani

zarówno warunkami, na jakich mieliby-

śmy podpisać umowy, ale też zachowa-

niem i postawą ministra. To walka o bez-

pieczne warunki pracy. Ale to również

walka o naszą godność. Powoli staje się

jasne, że to walka o medycynę rodzinną

w jej obecnym kształcie. Popiera nas coraz

więcej lekarzy. Pomimo agresywnej reto-

ryki ministra, a może właśnie z jej powodu,

środowisko lekarskie coraz bardziej się in-

tegruje. Wyrazy poparcia płyną do nas nie

tylko od lekarzy rodzinnych. Popierają nas

i pomagają nam lekarze z Konsylium24.

Mamy wsparcie ze strony Izb Lekarskich,

OZZL i niektórych organizacji pacjenckich.

Coraz bardziej rzeczowe są wypowiedzi

w mediach. My też mamy możliwość za-

prezentowania swego stanowiska, rów-

nież w mediach społecznościowych.

Minister odkrywa wszystkie karty. W mo-

mencie, gdy ogłasza działania, widać, że

nie ma już praktycznie żadnych pomysłów

na to, czym jeszcze można nas straszyć. Pod

wymyślnym pretekstem zaprasza nas do

rozmów. Po wielogodzinnych negocjacjach

jest podpisane porozumienie. Możemy

wrócić do pracy. Jeszcze obserwujemy, jak

minister Arłukowicz po raz kolejny próbuje

zdeprecjonować lekarzy i umniejszyć zna-

czenie tego porozumienia. Jak bardzo po-

trzebuje zatriumfować. To się nie uda, panie

ministrze. Tu nie będzie miejsca na triumf.

Mamy bezpieczniejsze dla nas i naszych

pacjentów warunki pracy, ale to dopiero

początek. Teraz, po miesiącu pracy, widać

wyraźnie, ile mieliśmy racji w naszych po-

stulatach. Wszystkie środowiska medyczne

mówią o tym, że pakiet onkologiczny i ko-

lejkowy jest dramatycznie nieprzygotowa-

ny i wymaga pilnych poprawek.Weryfikacja

ubezpieczeń pacjentów pokazała jak ułom-

nymnarzędziem jest e-WUŚ. Czas, by usiąść

w gronie ekspertów i zweryfikować wpro-

wadzone rozwiązania.

dr Joanna Szeląg

dr n. med. ElżbietaMizgała