Background Image
Table of Contents Table of Contents
Previous Page  17 / 40 Next Page
Information
Show Menu
Previous Page 17 / 40 Next Page
Page Background

15

Pro Medico

czerwiec 2018

prawo medyczne

Kobieta, niepozostająca w związku, posiada-

jąca trójkę dzieci – z rozpoznaną i stwierdzoną

chorobą zawodową (np. astmą oskrzelową)

stara się o rentę wyrównawczą od zakładu

pracy, w którymwwyniku stosownychwarun-

ków pracy doszło do zachorowania. Biegły

szczegółowo zbiera wywiad, w tym ginekolo-

giczny. Dowiaduje się, że każde z dzieci bada-

na ma z innym partnerem. Zamieszczenie tej

informacji nie ma jakiegokolwiek znaczenia

w tej sprawie

– i to jest właśnie ów przykład

ilustrujący fragment zapisu z art. 26.

Problemdotyczy także stawiania rozpoznań.

Biegły lekarz wydając opinię dla potrzeb

stosownego organu podaje rozpoznania.

Niepodanie spowoduje po pierwsze, że opi-

nia staje się niepełna (co zauważy organ

zlecający, jak i strony postępowania). I dla-

tego w tym zakresie nie ma

de facto

tajem-

nicy. Poza tym przecież biegły musi omówić

wpływposzczególnych schorzeńna stan fak-

tyczny, naprzykład zdolność czyniezdolność

do pracy, zdolność lub niezdolność do okre-

ślonego funkcjonowania czy związek„choro-

by”z urazem, czynemprzestępczym itp.

Inną sprawą jest wydawanie opinii tzw. pry-

watnych przez lekarzy (biegłych, wpisanych

na listy biegłych, prowadzone przez pre-

zesów sądów okręgowych) – tu problem

tajemnicy i niezbędnych zgód jest inny.

Opiniujący ma prawo do oceny materiału

dowodowego ujawnionego w aktach spra-

wy (z ostrożności – skąd ma mieć do nich

dostęp), ale nadal niemoże tak jak„stały”bie-

gły opisywać sytuacji dotyczącej informacji

– jak to wskazałem w przykładzie opisanym

wyżej. Jeżeli chciałby dokonać osobistego

badania osoby, dla której nie sporządza

opinii (czyli niejako przeciwnika procesowe-

go zlecającego badanie) zawsze musiałby

uzyskać zgodę takiej osoby i poinformować

ją o celu badania i fakcie możliwości ujaw-

nienia danych z tajemnicy lekarskiej. Jeżeli

natomiast miałby korzystać z dokumentów

dotyczących osoby, o której stanie zdrowia

miałby zaopiniować, a dokumenty te zosta-

łyby dostarczone przez zleceniodawcę będą-

cego przeciwnikiem procesowym osoby,

w sprawie której winienwydać opinię –musi

oczywiście uzyskać jej zgodę.Wprzeciwnym

razie bowiem zastosowanie miałyby posta-

nowienia KEL.

W art. 27 zapisano, że lekarz ma prawo

doujawnienia zauważonych faktówzagroże-

nia zdrowia lub życiawwyniku łamania praw

człowieka. W tym miejscu należy wskazać,

że„maprawo”oznacza, żemoże, aleniemusi.

Czyli winien postępować zgodnie ze swoim

sumieniem. A zatem może zawrzeć tę infor-

mację w swojej opinii, ale nie musi? A może

chodzi po prostu (w odniesieniu do biegłe-

go sądowego), że biegływinien zaopiniować

w granicach zakreślonych przez tezę dowo-

dową, a wykroczenie poza jej treść oznacza

nieważność opinii –bowiemwzakresie tego,

co ustala biegły, a co jest wyłączną preroga-

tywą, istniejewwielumiejscach„cienka linia”,

której przekroczenie (przez biegłego) może

zdyskredytować całą treść opinii i jej wnioski

(z konsekwencjami wynikającymi z przepi-

sówprawa). Nie uważam, aby Kodeks musiał

opisywać ww., co nie oznacza, że nie trzeba

o tymmówić (pisać).

Kolejno art. 28 stanowi, że lekarz powi-

nien czuwać nad tym, by osoby asystujące

lub pomagające mu w pracy przestrzega-

ły tajemnicy zawodowej. Jest to prawda,

z tym, że tak w przypadku zaświadczenia

lekarza sądowego jak opinii sądowo-lekar-

skiej należy sobie zdawać sprawę, że o treści

zaświadczenia/opinii informacje będą posia-

dali nie tylko sędzia, prokurator i policjant,

ale także cały personel administracyjny – nie

jest to jednak problem lekarza, bowiem nie

ma na to wpływu. W tym punkcie zapisa-

no też, że dokumentacja lekarska powinna

zawierać wyłącznie informacje potrzebne

do postępowania lekarskiego. Jest to kolej-

ne„nieostre” określenie zawarte w Kodeksie.

Pokrywa się z tym, co jest zadaniem leka-

rza sądowego (podaje rozpoznania oraz

wskazuje dokumenty, na których się oparł

bez szczegółowego ich analizowania. Nie

uwzględniono natomiast, że lekarz biegły

sądowy winien dokonać ujawnienia także

dokumentów „nielekarskich” i „niemedycz-

nych”– tymniemniej może należałobymoże

uwzględnić – ale ustawodawca zapewne nie

chciał zbyt szczegółowo opisywać pewnych

„możliwości”wynikających z„życia”.

Artykuł 29 nie budzi wątpliwości. Z ostroż-

ności – w Karcie praw lekarza napisano

na temat lekarza sądowego (...) natomiast

pominięto w ogóle biegłego sądowego

– nie jest to zarzut, a jedynie wskazanie

na problem.

Reasumując

Przedstawiłem najważniejsze problemy, któ-

rewynikają ze styku zadań lekarzy sądowych

oraz biegłych sądowych i zapisów znajdują-

cych się w KEL. Należy pamiętać, że Kodeks

pochodzi z 20. 09. 2003 (uchwałaVII Nadzwy-

czajnego Zjazdu Lekarzy), którego tekst jed-

nolity ogłoszono 2.01.2004, zaś rozporządze-

nie o biegłych sądowych wydano w styczniu

2005, nowelizacje Kodeksu Postępowania

Karnego i Kodeksu Postępowania Cywilnego

wróżnychdatach, zaś ustawęo lekarzu sądo-

wymw roku 2008.

Tajemnica lekarska nie jest fetyszem i nie

należy traktować zapisów, w tym KEL,

dosłownie – bowiem, jak wykazałem wyżej,

problem jest szerszy. Dlatego też zapewne

należałoby dokonać korekty KEL poprzez

uszczegółowienie wskazanych w artykule

paragrafów, albo poprzez dodanie „infor-

macji”, że w określonych przypadkach może

być inaczej? Moim zdaniem, przedstawienie

tego jest istotne dla wszystkich lekarzy (każ-

dy – pod określonymi warunkami – może

zostać „stałym” biegłym sądowym, każdy

może zostać biegłym

ad hoc

i każdy faktycz-

niemoże wydać„opinię prywatną”.

Dr n.med. Ryszard Szozda

biegły sądowy od r. 1988

przewodniczący

Zespołuds. orzekania i opiniowania

sądowo-lekarskiegoORL od2010 r.

(wsprawach cywilnychoraz pracy

i ubezpieczeń społecznychod2016 r.)

Fot. Obraz licencjonowany przez Depositphotos.com/Drukarnia Chroma