Background Image
Table of Contents Table of Contents
Previous Page  27 / 40 Next Page
Information
Show Menu
Previous Page 27 / 40 Next Page
Page Background

25

Pro Medico

grudzień 2014/styczeń 2015

ciąg dalszy na str. 26

wspomnienia

technologia teleinformatyczn

Zdrowie to nie jest sprawa polityczna,

ale obawy przed wynikami głosowania

partyjnego elektoratu są silniejsze niż

powszechnenarzekaniana ochronę zdro-

wia. Nie należy się zatem spodziewać ra-

dykalnych rozwiązań w rodzaju pełnego

„urynkowienia” świadczeń zdrowotnych,

podwyższenia składki ubezpieczeniowej

czy zwiększenia wydatków publicznych

na zdrowiew relacji do PKB.

Nadal dramatycznie spada zaufanie spo-

łeczeństwa do ochrony zdrowia i niewiele

w tym zakresie mogło zmienić ultimatum

byłego premiera kierowane do obecnego

ministra. Sugestia doktora Arłukowicza,

zawarta w „Liście do przyjaciół…”, że to nie

system, ale lekarze są odpowiedzialni za pro-

blemy pacjentów – została podchwycona

przez środki masowego przekazu i znalazła

uznanie wśród zdezorientowanych, bo nie-

doinformowanych obywateli. Zamiast zmian

w przepisach, padła propozycja serwowania

lekarskiej empatii w postaci szklanki wody,

która miała być lekarstwemna całe zło wyni-

kające z chronicznej niewydolności systemu.

Nasz nowy-stary minister, jeszcze przed za-

przysiężeniem, odżegnał się od rozważania

koncepcji dodatkowych ubezpieczeń czy

choćby przejściowej formuły współpłacenia

świadczeniobiorców, czyli nihil novi w poli-

tyce zdrowotnej. Natomiast pochwycił myśl

stale zaprzątającą umysł poprzedniczki:

uszczelnić system!, gdyż – według niej – to

lekarze marnują pieniądze przeznaczone na

zdrowie obywateli. Lipcowy „pakiet kolej-

kowo-onkologiczny” miał być skutecznym

antidotum, ale wśród lekarzy budzi szereg

wątpliwości, podobnie jak tzw. reforma

ochrony zdrowia sprzed 15 lat, której skutki

dla pacjentów są całkowicie odwrotne od

zamierzonych.

Reformę, której sztandarem była wicemi-

nister Anna Knysok z Chorzowa, wdraża-

no w trzech płaszczyznach.

Najistotniejsza

zmiana dotyczyła

sposobu finansowania

:

środki na funkcjonowanie opieki medycznej

pochodzą z indywidualnych składek obywa-

teli, którzy teoretycznie„kupują”pełny zakres

usług medycznych. Dotychczas pieniądze

pochodziły z budżetu państwa, a w nowym

systemie, opartymna składce ubezpieczenia

zdrowotnego, powinny niemal bezpośred-

nio trafiać do ochrony zdrowia. Niemal, bo

pieniądze wcale nie należą do obywateli,

co znaczy, że pacjent, pomimo realnych po-

trzeb zdrowotnych, nie jest dysponentem

posiadanych środków.

Druga płaszczyzna reformy to reforma

administracyjna.

Ochrona zdrowia i opieka

społeczna przeszły w gestię samorządu tere-

nowego. Powiat i gmina przejęły publiczne

zoz-y, a wojewoda przestał być organem

założycielskim dla szpitali. Do dzisiaj nie wia-

domo, czy za bezpieczeństwo zdrowotne

mieszkańców odpowiada namiestnik admi-

nistracji państwowej, jakim jest wojewoda,

czy też terenowy oddział płatnika? Przypi-

sując szpitale samorządom, twórcy reformy

myśleli, że właściciel lepiej zadba o taką pla-

cówkę, a tym samym o zdrowie mieszkań-

ców danej społeczności. Wobec braku kadr

menedżerskich wykształconych w nowych

warunkach ustrojowych, szpitale stały się

miejscem rozgrywek politycznych i obsadza-

nia stanowisk dyrektorskich według partyj-

nego, często jeszcze PZPR-owskiego klucza,

co w konsekwencji dało opłakane efekty

ekonomiczne w postaci wielomilionowych

zadłużeń.

Trzecim elementem reformy było usamo-

dzielnienie zakładów opieki zdrowotnej

refleksje

Reformy po latach. Fiasko

Jak można – w prosty i niedrogi sposób –

znacząco przyspieszyć procedury przeta-

czania krwi pacjentomwstanach nagłych

oraz istotnie zmniejszyć koszty związane

z koniecznością wykonywania oznaczeń

grup krwi.

Prawidłowe oznaczenie grupy krwi ma kry-

tyczne znaczenie dla uniknięcia powikłań

związanych z przetoczeniem krwi niezgod-

nej grupowo, pracownie serologiczne ozna-

czają grupy krwi u pacjentów za każdym

razem, gdy występuje konieczność, z wy-

jątkiem, gdy pacjent miał oznaczaną grupę

krwi w tym samym laboratorium lub gdy za-

chowała się niebudząca wątpliwości doku-

mentacja zawierająca wynik tego badania.

Takim dokumentem, na podstawie którego

można odstąpić od ponownego oznaczenia

grupy krwi, jest wyłącznie Karta Identyfika-

cyjna Grup Krwi, ważna z dowodem osobi-

stym lub oryginał wyniku z certyfikowanego

laboratorium serologicznego, z podpisem

uprawnionego diagnosty. Za niebudzącą

wątpliwości dokumentację nie uznaje się

kart informacyjnych, ze względu na możli-

wość zaistnienia pomyłki przy wpisywaniu

wyniku na kartę przez personel. To sprawia,

że oznaczenie grupy krwi wykonywane jest

za każdym razem od nowa

i znacznie wy-

dłuża się czas między wskazaniem do prze-

toczenia, a przetoczeniemkrwi, coma szcze-

gólne znaczenie wprzypadkach nagłych!

Gdyby to zależało ode mnie,

czyli Centralny Krajowy Rejestr Grup Krwi

By nie powielać badań, proponuję utwo-

rzenie Centralnego Krajowego Rejestru

GrupKrwi (CKRGR) dlawszystkichpacjen-

tów, u których oznaczono kiedykolwiek

grupę krwi.

By powstała baza danych, la-

boratoria oznaczające grupy krwi zostałyby

zobowiązane do wysyłania do CKRGR wy-

ników wszystkich oznaczeń, wykonanych

w danym laboratorium. Wraz ze wzrostem

ilości danych zgromadzonych w rejestrze,

na podstawie tego samego certyfikatu,

pracownicy laboratoriów mieliby zapew-

niony dostęp do wszystkich wyników

oznaczeń grup krwi u pacjentóww całym

kraju.

Zasadniczym zyskiem z takiego reje-

stru byłoby znaczne skrócenie czasu przed

przetoczeniem krwi, poprzez wyeliminowa-

nie konieczności oznaczenia grupy krwi, gdy

odpowiednie dane już będą znajdowały się

wbazie.

Będzie można szybciej udzielić pomocy

ofiarom wypadków oraz wszystkim pacjen-

tom, u których występują nagłe wskazania

do przetoczenia krwi. Baza danych zastąpi

również wpisy grupy krwi do dowodu oso-

bistego, które kiedyś były obowiązkowe

u wszystkich posiadających prawo jazdy,

co, w związku z wymianą dowodów oso-

bistych, zostało zaniechane. Wpis do bazy

danych grup krwi mógłby być prowadzony

na zasadzie dobrowolnej dla wszystkich lub

można zobowiązać np. wszystkich kierow-

ców, żołnierzy, pilotów, policjantów itp., do

dokonania wpisu, co również wpłynęłoby

na znaczne oszczędności, przede wszystkim

przyspieszenie procedury przetaczania krwi,

w przypadkach nagłych! Oczywiście, dane

dotyczące grup krwi musiałyby zostać

od-

powiednio zabezpieczone

, co jednak przy

współczesnych systemach zabezpieczeń

nie byłoby trudne. Nowy system w sposób

znacznie skuteczniejszy zabezpieczałby

dane o grupach krwi pacjentów, bo dziś,

przy kilkukrotniewykonywanychbadaniach,

dostęp do danych za każdym razem mają

wszystkie zajmujące się tym osoby. Aby

zminimalizować możliwość pomyłki, CKRGR

udostępniałby dane dotyczące grupy krwi

dopiero, gdyby dwa niezależne badania wy-

konane u tego samego pacjenta w różnych

laboratoriach, albo w różnym czasie wykaza-

ły tę samą grupę krwi.

Programma również tę zaletę i przewagę

nad systemem zakładającym wykorzy-

stanie Kart Identyfikacyjnych Grup Krwi,

żeopiera sięwyłącznienawspółpracypo-

między laboratoriami.

Lek. LechMucha

specjalista chirurg

Praca Doktora Muchy zajęła I miejsce

w III edycji konkursu portalu obserwatorfi-

nansowy.pl i znajduje się na stronie interne-

towej portalu.