Background Image
Table of Contents Table of Contents
Previous Page  9 / 40 Next Page
Information
Show Menu
Previous Page 9 / 40 Next Page
Page Background

7

Pro Medico

kwiecień 2016

lekarz i pacjent

ciąg dalszy na str. 8

LECZENIE JAKO

WSPÓLNOTA CELÓW I PARTNERSTWO

Pobieżny nawet przegląd tytułów pra-

sowych i publikacji nie zostawia wąt-

pliwości: dla opinii publicznej lekarz

ma obowiązki, a pacjent prawa. Lekarz

„powinien, musi i jest zobowiązany”,

a o tym, że efekt leczenia może zależeć

od postawy pacjenta, często ani słowa.

„O co macie największe pretensje do leka-

rzy?”; „Jakie prawa ma pacjent? Jak docho-

dzić roszczeń? ”; „Pacjenci i ich podstawowe

prawa”; „Jakie obowiązki ma wobec nas,

pacjentów, lekarz rodzinny?”; „Jaki powi-

nien być dobry lekarz?”.

Czy również pacjent coś „powinien”? Czy

wystarczy, że zgłosił się do lekarza, nie jest

agresywny, a cała reszta jest wyłącznie

„po drugiej stronie”?

„Lekarz powinien być

traktowany przez pacjenta tak samo, jak

pacjent chciałby być traktowany przez leka-

rza, czyli w sposób na wskroś podmiotowy”

– to mogłoby stanowić motto naszych

refleksji.

Zapytaliśmy o zdanie samych lekarzy.

Na tej m.in. podstawie opracujemy ma-

teriały dla mediów. Liczymy, że zechcą

podjąć ten temat, dla wspólnego dobra.

NIE MAWIĘKSZEJ MOCY

OD„SZEPTANEGO PRZEKAZU”...

DrWojciech Bednarski, lekarz POZ, Dą-

browa Górnicza.

Najbardziej boli i przeszkadza brak szcze-

rości. Miałem szereg sytuacji, w których

pacjenci nie informowali mnie, jakie biorą

leki, to jest potencjalnie niebezpieczne

dla ich zdrowia. Chorzy twierdzili, że su-

miennie biorą zalecone przeze mnie

lekarstwa, a badania wykazywały, że po-

prawy nie ma. Dokładam więc kolejny

lek, wyniki „lecą na łeb, na szyję”, a do-

piero po kilku wizytach pacjenci przy-

znają mi się, że zapomnieli itd., a potem

brali wszystko naraz – i często jeszcze

to, co przepisał inny lekarz. Przy czym

są skłonni obarczać nas za brak efektów...

Nic nie ma większej mocy od„szeptanego

przekazu”, to, co mówi lekarz, jest mniej

ważne, sami wiedzą, co pomogło komuś

w „takim samym przypadku” i że „należy

bać się chemii”, bo środki farmaceutyczne

„bardzo szkodzą na wątrobę i żołądek”.

Zastępują więc to, co przepisuję, suple-

mentami z reklamy. Nie zawsze wiedzą,

jak się przygotować do wizyty, np. nie

są w stanie

ad hoc

przypomnieć sobie,

kiedy mieli – i jaką – operację, na co cho-

rowali rodzice, jakie poważne choroby

sami przebyli, często je też mylą. Nie wie-

dzą – i nie zawsze chcą pamiętać, gdy tłu-

maczę – że leki należy brać o stałych go-

dzinach, nie popijać ich kawą... Wstydzą

się przyznać, że palą papierosy czy nad-

używają alkoholu. Trudniej jest im wte-

dy pomóc. Ale kiedy prowadzę pacjenta

od dawna, znam całą historię chorób, po-

znaję tryb życia i „słabości”, dobrze sobie

z tym radzę – nie mam wyjścia.

POROZUMIENIE Z OBU STRON

Dr n. med. Grzegorz Góral – specjalista

pediatrii z prawie 40-letnim stażem

zawodowym, ordynator oddziału pe-

diatrycznego w Wojewódzkim Szpi-

talu Specjalistycznym nr 3 w Rybniku

uważa, że współpraca i porozumienie pe-

diatry z małymi pacjentami są łatwe, nie-

co trudniej bywa z rodzicami, zwłaszcza

w przypadku, gdy maluch ma „za dużo

adwokatów”. „Rozbieżne zdanie oboj-

ga rodziców lub dziadków bywa prze-

szkodą, jednak zawsze warto zabiegać

o porozumienie. Rodzice często proszą

lekarza o podanie natychmiast szczegó-

łowych informacji dotyczących wyników

badań, ostatecznego rozpoznania, a tak-

że działania leków, których wpływ bywa

bardzo zindywidualizowany, a lekarz nie

może działać w sposób rutynowy, w ta-

kiej sytuacji nietrudno o konflikt. Rolą le-

karza jest wobec tego także i łagodzenie

sytuacji trudnych, ale sam tego nie zrobi

bez chęci współpracy ze strony rodziców.”

DO OBCIĄŻANIA LEKARZA

ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ

ZA TE RELACJE SKŁANIA NAS RUTYNA

Prof. dr hab. n. med. Wojciech Pluskie-

wicz

,

specjalista chorób wewnętrz-

nych, kierownik Zakładu Chorób Me-

tabolicznych Kości SUM

.

Jaka odpowiedzialność i rola w relacjach

lekarz – pacjent przypada lekarzowi,

a jaka pacjentowi? Rutyna skłania nas

raczej do obciążania lekarza odpowie-

dzialnością za te relacje; tym samym

pomijamy znaczenie postawy pacjenta.

A przecież zawsze w relacjach ludzkich

ważne są obie strony, w naszym przypad-

ku lekarz i pacjent. W moim cyklu publi-

kowanym na blogu w tekstach opisuję

różne przymioty lekarza „idealnego”, ale

nic nie wzmiankuję o znaczeniu postawy

pacjenta. Co prawda mój cykl z założenia

ma pokazać cechy wyimaginowanego le-

karza doskonałego, ale w istocie ta figura

teoretyczna nie może być wykreowana

bez udziału odbiorców naszej pracy, czyli

pacjentów. Dopiero propozycja z redakcji

„Pro Medico” sformułowania wypowiedzi

dotyczącej roli pacjenta zwróciła moją

uwagę na tę stronę naszej aktywności.

Pamiętając, że pacjent powinien umieć,

użyję tu określenia „znaleźć się” w rela-

cjach z lekarzem, nie można zapomnieć,

że jest on odbiorcą naszych „usług”, za-

leży od naszej dobrej woli, wiedzy, chę-

ci pomocy. Tym samym lekarz posiada

w istocie przewagę nad pacjentem, któ-

ry liczy na naszą pomoc. Oczywiście, nie

można akceptować sytuacji takich po-

staw pacjenta wobec lekarza, jak agresja

słowna lub fizyczna. Niemniej wydaje się,

że w relacjach lekarz – pacjent kluczowa

rola przypada lekarzowi, jego postawa,

kultura osobista i podejście do pacjenta

kreuje i/lub modyfikuje zachowania pa-

cjenta.

PACJENCI NIE MOGĄ TRAKTOWAĆ

LEKARZY JAK„MASZYNEK”

DOWYPISYWANIA RECEPT

I ORDYNOWANIA LEKÓW

Dr n. med. Jadwiga Pyszkowska – spe-

cjalista anestezjologii oraz specjalista

medycyny paliatywnej, konsultant

wojewódzki w dziedzinie medycyny

paliatywnej, 46 lat w zawodzie lekarza

.

Nieocenioną, ale i nieodzowną cechą pa-

cjenta powinna być akceptacja i zaufanie

do lekarza prowadzącego. Bez zaufania

jakiekolwiek leczenie jest niemożliwe

i nigdy nie zakończy się sukcesem. Pa-

cjent powinien być także wymagający,

ale nie może podejmować odpowie-

dzialności w zamian za lekarza. Leczenie

to wspólnota celów i partnerstwo. Tym,

co przeszkadza jest lęk chorego, cierpią-

cego człowieka, który lekarz powinien

umieć przezwyciężyć. Należy pamiętać,

że lekarz powinien być traktowany przez

pacjenta tak samo, jak pacjent chciał-

by być traktowany przez lekarza, czyli

w sposób na wskroś podmiotowy. Przy-

kładowo, pacjenci nie mogą traktować

lekarzy jak „maszynek” do wypisywania

recept i ordynowania leków. Chory powi-

nien przyjść do lekarza celem uzyskania

porady, a nie jedynie po papier upraw-

niający do wykupu leku. Pacjent nie może

wkraczać w uprawnienia, kompetencje

i odpowiedzialność lekarza. Przycho-

dzenie z gotowym schematem leczenia

jest zaburzeniem podmiotowości leka-

rza, po którego stronie leży obowiązek

edukowania chorego i jego rodziny. Nie

ma lepszych i gorszych pacjentów, każdy

Tylko obowiązki lekarza,

wyłącznie prawa pacjenta?