Pro Medico
•
marzec 2016
16
młodzi lekarze
DR ALEKSANDER SALOMON-PERZYŃSKI
W jesiennej sesji Lekarskiego Egzaminu Końcowego zdobył
174 punkty i tym samym uzyskał pierwszą lokatę w kraju. Jest
absolwentem Wydziału Lekarskiego SUM w Katowicach, rocznik
2015. Podczas studiów działał w Studenckim Kole Naukowym przy
Katedrze i Klinice Chorób Wewnętrznych i Chemioterapii Onkolo-
gicznej SUM w Katowicach. Interesuje się heterogennością i ewo-
lucją klonalną nowotworów złośliwych. Obecnie odbywa staż
w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym im. Andrzeja
Mielęckiego SUMw Katowicach.
JoannaWójcik:Wjesiennej sesji Lekarskiego EgzaminuKońco-
wego, który odbył się we wrześniu 2015 r., zdobył Pan Doktor
174 punkty i tym samymuzyskał najlepszy wynik w kraju, cze-
go serdecznie gratulujemy. Jak ten sukces przełożył się – albo
może się przełożyć w przyszłości – na Pana pracę zawodową?
Aleksander Salomon-Perzyński:
System rekrutacji na szkolenie
specjalizacyjne nadaje obecnie Lekarskiemu Egzaminowi Koń-
cowemu bardzo istotne znaczenie, dlatego też mam nadzieję, że
wynik, który uzyskałem, pozwoli mi na dalszy rozwój pod opieką
najlepszych specjalistów.
Trzeba mieć jednak świadomość, że LEK jest tylko jednym
z etapów ścieżki kariery absolwenta uczelni medycznej w na-
szym kraju.
Wobec tego pragnę właśnie przestrzec przed tendencją, z którą
mamy obecnie do czynienia, a mianowicie próbą postrzegania
uniwersytetów medycznych jako szkół przygotowujących do Le-
karskiego Egzaminu Końcowego. Nie możemy pozwolić sobie
na tak radykalne zawężenie istoty funkcjonowania uniwersytetu
medycznego w wymiarze dydaktycznym. Rolą uczelni medycznej
jest nie tylko przekazywanie wiedzy medycznej, ale także, a może
i przede wszystkim, kształtowanie postawy lekarskiej, której to wy-
nikiem LEK-u nie jesteśmy w stanie zmierzyć. Postawa lekarska wy-
nika wprost z idei zawodu lekarza i pozostaje niezmienna, mimo
zmian zachodzących w samej medycynie.
Motywacja do nauki jest niezwykle ważna, ale metodyka
pracy studenta także. W jaki sposób przygotowywał się Pan
do egzaminu? Komu jeszcze, poza sobą, zawdzięcza Pan ten
sukces?
Od pewnego czasu na studiach zaczęła towarzyszyćmi obawa, aby
w oczach asystenta nie wypaść na ignoranta (co mimo usilnych
chęci czasem jednak się zdarzało), stąd też można powiedzieć, że
teorii uczyłem się na bieżąco. Sukces ten zawdzięczam również
mojej Matce i sposobowi, w jaki mnie wychowała.
Pana Mistrz, Nauczyciel, Profesor, Osoba, którą zachowa Pan
szczególnie w pamięci?
Nie mogę nie wspomnieć o Profesorze
Jerzym Wojnarze
, który
zafascynował mnie w trakcie zajęć z propedeutyki chorób we-
wnętrznych i umożliwił mi kształcenie się w każdej wolnej chwi-
li pod okiem dwojga wspaniałych klinicystów w Klinice Chorób
Wewnętrznych i Chemioterapii Onkologicznej SUM. Zarówno
dr
Anna Kozaczka
, jak i dr
Wojciech Spychałowicz
nauczyli mnie
Kształtowania postawy lekarskiej
nie jesteśmy w stanie zmierzyć
wynikiem egzaminu…
Rozmowy z najlepszymi absolwentami jesiennej sesji 2015 r. LEK i LDEK
Najlepsi absolwenci jesiennej sesji LEK i LDEK.
racjonalnego i logicznego podejścia do medycyny oraz spogląda-
nia na pacjenta w szerokimwymiarze, co ukształtowało podwaliny
mojej postawy lekarskiej.
Jak się Pan czuje jako lekarz?
Staż realizuję w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym
im. Andrzeja Mielęckiego SUM w Katowicach, obecnie w Klinice
Chorób Wewnętrznych i Chemioterapii Onkologicznej SUM. Jako
młody lekarz czuję, że jeszcze dużo pracy przede mną. W prakty-
ce klinicznej kluczowe jest doświadczenie, nie wyniki egzaminów.
Wiedziałem o tym, teraz jednak stykam się z tym bezpośrednio.
Oczywiście podstawy teoretyczne są istotne i pomagają w szyb-
szym nabywaniu doświadczenia, niemniej to ono, koniec końców,
jest najważniejsze.
Skoro nawiązał Pan do doświadczenia, zapytam czy, Pana zda-
niem, staż zawodowy jest potrzebny? Czy dla kogoś, kto ma
już ściśle sprecyzowane plany specjalizacyjne, tak jak Pan,
staż jest„kulą u nogi” czy niezbędnym elementem nauki?
Staż podyplomowy jest potrzebny. Przede wszystkim dlatego,
że uczy samokrytycyzmu, który wydaje mi się wysoce pożądaną
cechą lekarza. Co więcej, w czasie stażu podyplomowego młody
lekarz zaczyna wreszcie rozumieć, jak trudne i wymagające jest po-
dejmowanie decyzji dotyczących pacjenta. Staż wskazuje zatem
jednoznacznie młodemu lekarzowi, jak szeroką i skomplikowaną
dziedziną jest medycyna.
Erving Goffman, amerykański socjolog, pisał w latach 60.
o szpitalach w kategoriach instytucji totalnych. Od tego cza-
su wiele się zmieniło, choć dehumanizacja medycyny stanowi
dziś nie mniejsze zagrożenie. Niezwykle ważny w tymmiejscu
jest głos środowiska lekarskiego. Śląska Izba Lekarska wraz
z Oddziałem Śląskim Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy
Polskich „podjęła rękawicę” i zorganizowała konferencję „De-
humanizacja medycyny”.
Dyskusja taka na pewno jest potrzebna. Oczywiście nowocze-
sna medycyna, jej postępująca technologizacja, sformalizowany
i zbiurokratyzowany charakter, także przyczyniają się do jej dehu-
manizacji. Ostatecznie jednak każdy proces diagnostyczny i tera-
fot.: Alicja van der Coghen




