Background Image
Table of Contents Table of Contents
Previous Page  31 / 40 Next Page
Information
Show Menu
Previous Page 31 / 40 Next Page
Page Background

29

Pro Medico

październik 2015

stomatologia

stomatologia

podróże

Bilety na samolot kupiliśmy dopierowkwiet-

niu. W trasę wyruszyliśmy we dwójkę. Nasz

sposób dotarcia do Kirgistanu nie należał do

najłatwiejszych, ale z pewnością wygrałby

w kategorii najtańszych. Wylatywaliśmy ze

Lwowa i lecieliśmy przez Kijów do Ałmaty

(byłej stolicy Kazachstanu), a następnie dro-

gą lądową jechaliśmy do Biszkeku (stolicy

Kirgistanu). W rzeczywistości w jedną stro-

nę podróżowaliśmy jedenastoma środkami

transportu, a pokonanie tej trasy zajęło nam

prawie cztery dni, z czego dwa przeznaczyli-

śmy na zwiedzanie Lwowa i Kijowa.

W Kirgistanie mieliśmy zamiar zwiedzić

stolicę, pojechać nad jezioro Issyk-Kul (któ-

re jest drugim największym na świecie

jeziorem górskim), pochodzić po górach

Tien-Szan (pasmo, w którym znajdują się

siedmiotysięczniki będące rozgrzewką dla

himalaistów), a na końcu zobaczyć jezioro

Song-Kol (ponoć jedno z piękniejszych).

Kirgistan oferuje niezwykłe krajobrazy, nie-

jednokrotnie zapierające dechwpiersi. Każ-

da próba opisu tych krajobrazów prawdo-

podobnie by im umniejszała, wobec czego

w niniejszej relacji skupię się na kwestiach

związanych z ludźmi i kulturą tego kraju.

KRAJ„DRUGIEGO ŚWIATA”

Kirgistan jest krajem, który funkcjonu-

je w sposób tak abstrakcyjny, że pojęcie

prawideł jego działania przez zwykłego

Europejczyka pozostaje w sferze rzeczy

niemożliwych do osiągnięcia. Zdecydo-

wanie można go zaliczyć do krajów dru-

giego świata. Przerwy w dostawie wody,

energii elektrycznej czy też wychodki za-

miast toalet są czymś całkowicie normal-

nym poza stolicą. Asfaltowa droga, która

nie jest usłana dziurami jest luksusem

(widzieliśmy taką jedną w kraju), poza tym

szereg dróg w ogóle nie jest utwardzo-

nych. O chodnikach można zapomnieć –

dla przykładu w mieście Karakol (dawniej

nazywanym Przewalsk), które, przekłada-

jąc na nasz system, można uznać za sto-

Kierunek: Kirgistan, Azja Centralna...

licę województwa, zastaliśmy dosłownie

dziesięć metrów chodnika. Światła dla

pieszych widzieliśmy jedne, tylko w stoli-

cy i tylko w jedną stronę (jeśli ktoś szedł

w drugą, to musiał patrzeć na światła dla

samochodów i metodą dedukcji określać,

kiedy może iść i nie zostanie przejechany).

Na marginesie wypada wspomnieć, że

status pieszego jest chyba możliwie naj-

gorszym w ruchu drogowym – kierowcy

przyśpieszają, widząc pieszego na jezdni

i zdaje się, że nie chodzi tu tylko o jego

postraszenie (może gorszy byłby status

rowerzysty, ale nikt tam nie odważy się

jeździć na rowerze, czytaliśmy nawet rela-

cję z polskiej wyprawy rowerowej, której

uczestnicy w pewnym momencie musieli

przesiąść się na komunikację publiczną

w obawie o swoje życie).

BYŁA REPUBLIKA BYŁEGO ZSRR

Ten stan rzeczy nie przeszkadza jednak Kir-

gizom w tym, aby absolutnie wszędzie, na-

wet w ubogiej budce z ciepłym piwem (lub

z ciepłą wódką), dostępne było darmowe

wi-fi, a nawet na najbardziej rozpadającej się

chacie była zamontowana antena satelitar-

na. Niskie zarobki nie przeszkadzają również

hotelom w stawianiu cen rzędu czterech

tysięcy złotych za nocleg w miejscowości

letniskowej (w standardzie daleko odbie-

rającym od europejskich pięciu gwiazdek).

Zresztą po jakimś czasie przestały nas dziwić

te ceny, gdyż koszty utrzymania hotelu lub

sanatorium muszą być bardzo duże, skoro

każdy z nich musi być w całości pokryty cią-

giemneonów. Każdy Kirgiz jest wyposażony

w najnowszego smartfona z tak dużym pa-

kietem internetu, że w kraju nie ma w ogóle

kafejek internetowych. Zresztą, odmiennie

niż w Polsce, ciągłe przeglądanie telefonu

jest uważane w Kirgistanie za przejawboga-

tego życia towarzyskiego. (...) Ta dostępność

internetu w żaden sposób nie przyczyniła

się jednak do zmianywizji świata, która obo-

wiązywała za czasów, kiedy kraj stanowił

część Związku Radzieckiego.

Codzienny zgiełk, pośpiech i stres sprawiają, że urlop powinien wyglądać całkowi-

cie odmiennie. Nie wiem, czy to był główny powód, dla którego obraliśmy za cel

Kirgistan, ale jedno mogę stwierdzić już na wstępie: była to podróż, którą jeszcze

przez długi czas będziemy wspominać.

ciąg dalszy na str. 26