Background Image
Table of Contents Table of Contents
Previous Page  34 / 40 Next Page
Information
Show Menu
Previous Page 34 / 40 Next Page
Page Background

Pro Medico

październik 2016

32

HalinaŚwiderurodziłasięwroku1926,wPsa-

rach. Dzieciństwo imłodość spędziławLubli-

nie, gdzie ukończyłaWydział Lekarski Akade-

mii Medycznej. Jako młody lekarz otrzymała

nakaz pracy na Górnym Śląsku. Pracę roz-

poczęła w Szpitalu nr 2 w Chorzowie, gdzie

uzyskała specjalizację z ginekologii i położ-

(...) Jestem lekarzem emerytowanym, mam

89 lat, całe moje życie zawodowe byłam

związana ze śląską dermatologią. Pochodzę

z rodzinny lekarskiej na przestrzeni wielu

pokoleń, mój ojciec,

Henryk Le Brun,

był

dermatologiem warszawskim, a jego stryj,

Aleksander Le Brun

, zasłużonym chirur-

giem, ojcem polskiej anestezjologii, jako

że był pierwszym, który wprowadził w Pol-

sce znieczulenie eterem. Mój mąż,

Marian

Macura

, był ordynatoremOddziału Chorób

Zakaźnych w Tychach, moich dwoje dzieci

też wybrało zawód lekarza.

Czuję sięwobowiązkupodjąć próbęoca-

lenia od zapomnienia lekarza, którymiał

tak wielkie zasługi dla śląskiej dermato-

logii i medycyny: Doktora Władysława

Powroźnego, specjalistę dermatologa,

mojego mentora sztuki medycznej, wie-

loletniego dyrektora Szpitala im. Stani-

sława Leszczyńskiego w Katowicach.

Mimo iż jestem stałą czytelniczką „Pro Me-

dico” i z uwagą czytam wszystkie artykuły,

nie znalazłam wzmianki o tej postaci, choć

jest on człowiekiem o wielkich zasługach

dla naszego lekarskiego środowiska, jak

i dla całej rzeszy wdzięcznych pacjentów.

Moje spotkanie ze śp. Doktorem Powroź-

nym miało miejsce w roku 1951, kiedy

to jako absolwentka Akademii Medycznej

we Wrocławiu i młoda mężatka przyjecha-

łam na Śląsk wraz z mężem. Moją pierwszą

posadą było stanowisko asystentki na Od-

dziale Dermatologicznym Szpitala nr 6

na ul. Raciborskiej (dawniej gen. Świerczew-

skiego) wKatowicach, tam też ordynatorem

Oddziału Dermatologii, a zarazem dyrek-

torem szpitala, był Doktor Powroźny. Były

to czasy niezwykle trudne, lecz życzliwość

i wiedza naszego przełożonego i moich

starszych kolegów: Dr.

Stanisława Totu-

szyńskiego

, Dr

Aurelii Hancyk

, Dr.

Rusec-

kiego

były dla młodszych lekarzy szkołą

sztuki lekarskiej i wzorem etyki.

Doktor Powroźny pochodził ze Lwowa (

opu-

ścił Lwów w 1946 r. – przyp. red.

). Miał dużą

wiedzę, był pełen energii i empatii dla pa-

cjentów.

W latach 50. zajął się zarządzaniem szpitala,

zorganizował sprawnie działające oddziały

ginekologii i położnictwa, zakaźny i der-

matologii z wenerologią. Bardzo dbał także

o kształcenie młodych kadr medycznych,

organizował liczne posiedzenia naukowe,

tłumaczenia ze światowej prasy medycznej,

był aktywnym członkiem Śląskiego Oddzia-

łu PTD (

był pierwszym wiceprzewodniczą-

cym śląskiego Zarządu Oddziału tego Towa-

rzystwa, powołanego w1950 r. – przyp. red.

)

nauczył nas koleżeństwa, tolerancji, zasad

przyjaznego kontaktowania się z pacjenta-

mi i dobrego wychowania.

Praca w szpitalu i najbliższa rodzina były

jego jedyną miłością, a zasługi dla medycy-

ny śląskiej ogromne. Ten dobry lekarz osta-

nie lata swego życia spędził w całkowitej

samotności, żył blisko 100 lat, stracił wzrok

i nie miał już bliskiej rodziny. Jego Żona,

którą znałam, zmarła na wiele lat przed nim.

Utrzymywałam z Nim kontakt telefoniczny,

w ostatnich latach już tylko telefoniczny,

bo oboje byliśmy już niepełnosprawni (

Dok-

tor zmarł 4 lutego 2011 r. – przyp. red.

).

Kilka pokoleń lekarzy dermatologów za-

wdzięcza mu tak wiele, myślę że należałyby

się jakieś słowo pośmiertne. Czuję, że daw-

no powinnam była o tym pomyśleć, ale tak

niewiele mogę powiedzieć. Może znajdzie

się ktoś, kto zechciałby oddać należytą

cześć temu zasłużonemu dla nas wszystkich

lekarzowi?

Ludzie odchodzą, lecz pozostawia-

ją po sobie wdzięczność pacjentów,

uczniów i przyjaciół.

Niewiele możemy

dla nich zrobić, jedynie wspomnieć dobrym

słowem, być może to dobre słowo będzie

nam też kiedyś oddane.

Z wyrazami szacunku i serdecznymi po-

zdrowieniami

MariaMacura

LISTY

Ocalić od zapomnienia

listy

wspomnienie

wspomnienie, nekrologi

Człowiek o wielkim sercu – lekarz z powołania

Śp. Doktor Halina Świder

(1926-2016)

nictwa. Następnieobjęła stanowiskoordyna-

tora Oddziału Ginekologiczno-Położniczego

w Szpitalu nr 3 w Chorzowie. Przez całe swo-

je życie zawodowe i prywatne była związana

z Chorzowem. Oddziałowi oraz swoim uko-

chanym pacjentkom poświęciła prawie całe

swoje życie. Pełniąc obowiązki ordynatora

wyremontowała i zmodernizowała obydwa

oddziały – ginekologiczny i położniczy, nie

zaniedbując przy tym kształcenia swoich na-

stępców. Założyła Poradnię Rozwoju Rodzi-

ny, gdzie powstała również Szkoła Rodzenia.

Jej pasją było między innymi leczenie bez-

płodności i w tej dziedzinie osiągnęła znacz-

ne sukcesy. Gdy wmieście zabrakło środków

na finansowanie Poradni, założyła Fundację

Rozwoju Rodziny. W latach 80. została wy-

brana do Chorzowskiej Rady Miasta i jako

radna kontynuowała swoją działalność spo-

łeczną. Po zakończeniu pracy zawodowej,

której poświęciła ponad 40 lat życia, i powie-

lu latach prowadzenia badań nad wpływem

narażenia pracujących w przemyśle kobiet

ciężarnych na metale ciężkie, w roku 1992

Naszej Koleżance

dr Zofii Świder-Jędrys

wyrazy głębokiego współczucia

z powodu śmierci

Mamy

dr n. med.

Haliny Świder

Zespół

Oddziału Otorynolaryngologii

Wojewódzkiego

Szpitala Specjalistycznego

nr 4 w Bytomiu

obroniła doktorat i uzyskała tytuł doktora

naukmedycznych.

Halina Świder była żoną Szczepana Świdra

i matką trójki dzieci, które sama wychowa-

ła i wykształciła po przedwczesnej śmierci

mężaw1975 roku. Doczekała się trojgawnu-

cząt i dwójki prawnuków.

Halina Świder była pięknym człowiekiem

o wielkim sercu i lekarzem z powołania. Ży-

cie ludzkie było dla Niej najwyższą warto-

ścią. Niosła bezinteresowną pomoc w dzień

i w nocy, często pracując ponad swoje siły.

Dla najbliższych była autorytetem moral-

nym, przykładem pracowitości oraz uczci-

wości i pozostanie dla nich najukochańszą

Mamą, Babcią i Prababcią.

dr Zofia Świder-Jędrys