Background Image
Table of Contents Table of Contents
Previous Page  29 / 40 Next Page
Information
Show Menu
Previous Page 29 / 40 Next Page
Page Background

27

Pro Medico

postcriptum

grudzień 2015/styczeń 2016

wspomnienia wywiad

iPS-y otwierają niespotykane dotąd moż-

liwości w medycynie, zwłaszcza w chi-

rurgii, pozwalają one na wytwarzanie

genetycznie identycznych organów i or-

ganoidów w celu np. wymiany uszkodzo-

nych fizycznie lub chorobowo organów

i tkanek. Inaczej niż dotychczas, trans-

plantacje takich organów lub tkanek nie

wymagałyby immunosupresji. Produkcja

iPS-ów (reprogramowanie) jest jednakże

techniką nową (opisana niespełna dzie-

sięć lat temu), i w związku z tym ma na

razie pewne wady. Najbardziej popularne

metody reprogramowania wykorzystują

replikacyjnie defektywne lentywirusy,

które niestety wbudowują się w genom

komórek. Z tym wiąże się niebezpie-

czeństwo mutagenezy insercyjnej. Pra-

wie wszystkie metody reprogramowania

używają kwasów nukleinowych [(c) DNA

lub (m) RNA] jako nośników informacji do

produkcji czynników reprogramujących

(czynników Yamanaki). Nawet jeśli same

wektory są nieintegrowalne, zawsze ist-

nieje pewne ryzyko integracji, jeśli np. ko-

mórka jest zakażona wirusem który taką

integrację umożliwi. Idealnie, należałoby

użyć czynników reprogramujących w po-

staci gotowych białek. Takie metody zo-

stały opisane, są one jednak bardzo mało

skuteczne oraz bardzo drogie. Ponieważ

wiele laboratoriów na świecie pracuje

nad nowymi metodami reprogramowa-

nia przy użyciu białek, jak również mało-

cząsteczkowych związków chemicznych,

należy się spodziewać przełomu w efek-

tywności i bezpieczeństwie metod repro-

gramowania.

Czy rozwój medycyny regeneracyjnej

wykorzystujący nowe techniki z za-

kresu biologii molekularnej niesie ze

sobą same korzyści, czy również jakieś

zagrożenia?

Każde odkrycie niesie ze sobą zarówno

pozytywny, jak i negatywny potencjał.

Uważam, że najnowsze osiągnięcia me-

dycyny regeneracyjnej przede wszystkim

pozwolą, dzięki zabiegom chirurgicz-

nym wymieniającym uszkodzone tkan-

ki i narządy, na poprawę konfortu życia

i produktywności ludzi starszych, którzy

normalnie mogliby cierpieć z powodu

ograniczenia sprawności różnych orga-

nów. Tak więc z najnowszych osiąnięć

medycyny regeneracyjnej najbardziej

skorzystają kraje ze społeczeństwami

o stosunkowo wysokiej średniej wieku,

jak np. Japonia, Szwecja, Norwegia czy

Niemcy.

Rozwój medycyny regeneracyjnej na

pewno doprowadzi do nasilenia tren-

dów w chirurgii plastyczniej, nie tylko tej

rekonstrukcyjnej, np. po wypadkach, ale

również w przypadku tzw. zabiegów elek-

tywnych/kosmetycznych służących np.

zmianie wyglądu. W związku z tym mogą

się pojawić np. zupełnie nowe trendy

w tej dziedzinie. Medycynę regeneracyj-

ną można też wykorzystać do nasilenia

ekspresji pewnych cech użytecznych, np.

w wojsku zwiększenie umięśnienia u żoł-

nierzy lub w sferze ekonomii – np. pod-

wyższenie ekspresji białka suppresoro-

wego p53 może powodować zwiększoną

odporność na czynniki mutagenne i pro-

mieniowanie jonizujące. Powyższe moż-

liwości są jak najbardziej „technicznie re-

alne“, jednakże ze względów etycznych,

miejmy nadzieję, nie będą stosowane.

Jaka jest, Pana zdaniem, przyszłość

medycyny regeneracyjnej i czy pod

wpływem obecnych osiągnięć nauko-

wych to pojęcie nie rozszerzy swojego

znaczenia?

Jestem przekonany, że rozwój medycyny

regeneracyjnej doprowadzi do podob-

nych zmian w medycynie jak np. wpro-

wadzenie antybiotyków czy odkrycie

antygenów zgodności tkanowej i zwią-

zana z tym rewolucja w transplantologii.

W niezbyt odległej przyszłości, 10-15 lat,

będzie można rutynowo otrzymywać na

zamówienie tkanki i organy w pełni zgod-

ne z antygenami zgodności tkankowej

biorcy, bo wytworzone z jego własnych

komórek. Tutaj pojawią się nowe naciski

ekonomiczne na służbę zdrowia w celu

ich refundowania i doprowadzi to do roz-

warstwienia społeczno-ekonomicznego

w zakresie dostępności takich usług.

Oczywiście, medycyna regeneracyjna to

nie tylko komórki macierzyste, ale tak-

że sztuczna macierz pozakomórkowa.

Na tym polu dużo ciekawych badań jest

obecnie prowadzonych i są pierwsze kli-

niczne sukcesy. Na przykład wyproduko-

wano i przeszczepiono do tej pory około

40 sztucznych rogówek ludzkich na bazie

kolagenu IV. Większość tych operacji za-

kończyła się sukcesem i firma LinkoCare

Life Sciences AB, która obecnie ekspery-

mentalnie dostarcza sztuczne rogówki

na rynek światowy, jest bliska uzyskania

odpowiednich zezwoleń na ich sprzedaż

w obrębie Unii Europejskiej.

Eksperymentalne, sztuczne macierze po-

zakomórkowe, produkowane najczęściej

metodą elektrospinu, pozwalają na sze-

reg modyfikacji biochemicznych, jak rów-

nież inkorporacje różnego typu kapsuł

samouwalniających leki. Tak więc nowe,

inteligentne mikromacierze będą w sta-

nie np. aktywnie pobudzać okoliczne

tkanki, aby wnikały w nie naczynia i ner-

wy, by zapobiegały wtórnym zakażeniom

bakteryjnym czy wirusowym. Mikrokap-

suły mogą również zawierać częścio-

wo zróżnicowane komórki, oraz „zapas”

czynników wzrostu odpowiedzialnych za

ich proliferację i różnicowanie. W ten spo-

sób próbuje się na przykład wytworzyć

rodzaj „łatek”, które zakładałoby się na

obszar uszkodzonego zawałem mięśnia

sercowego w celu jego regeneracji.

Pan w swoich badaniach naukowych

wiele uwagi poświęca nowotworowym

komórkom macierzystym. Jaką one

pełnią rolę?

Nowotworowe komórki macierzyste są

odpowiedzialne za powstawanie i prze-

rzutowanie nowotworów, jak również za

wznowy, tak więc powinny one być głow-

nym celem terapii przeciwnowotworo-

wej. Większość stosowanych obecnie

terapii (z wyjątkiem Etopozydu) jest nie-

efektywna w zabijaniu nowotworowych

komórek macierzystych. Niektórych z po-

pularnie stosowanych cytostatyków uży-

wa się nawet w pracach labolatoryjnych

do selektywnego wzbogacania hodowli

o nowotworowe komórki macierzyste.

Czołowe światowe laboratoria pracują

obecnie nad nowymi lekami przeciw-

nowotworowymi. Są pierwsze sukcesy

jak np. odkrycie przez Gupta i współpra-

cowników (publikacja w czasopiśmie Cell

w 2009 r.) salinomycyny jako leku prefe-

rencyjnie niszczącego nowotworowe ko-

mórki macierzyste raka piersi. W między-

czasie szereg innych eksperymentalnych

leków preferencyjnie niszczących komór-

ki macierzyste zostało odkrytych i miej-

my nadzieję, że przynajmniej niektóre

z nich okażą się przydatne w zwalczaniu

nowotworów.

Praca naukowa to „gra zespołowa”,

tak jak piłka nożna,

trzeba podawać piłkę innym,

wtedy czasem można „strzelić

publikację z podania” (z pracy

zespołowej oczywiście).

ciąg dalszy na str. 28