29
Pro Medico
•
kwiecień 2015
wspomnienia histor
ubiegłego wieku na zjazdach wygłaszano
po kilkaset referatów o metodach chirur-
gicznego leczenia choroby wrzodowej,
których naukowe wnioski zastąpiono dziś
prostą procedurą eradykacji Helicobacte-
ra. Dziś nie wyrzuca się z pracy kardiolo-
gów za cyrkowy wybryk, jakim nazwano
pierwsze cewnikowanie serca. Urolodzy
dysponują szerokimi możliwościami le-
czenia kamicy, na którą cierpiał co drugi
pacjent na oddziale. A to właśnie jest nie-
odległa historia medycyny...
OPOWIEŚCI LEKARZY
Opowieści lekarzy o przebiegu kariery
zawodowej są fascynujące i sensacyjne:
dr
Lucyna Bonenberg
była prekurso-
rem zabrzańskich początków tomografii
komputerowej w latach 50-60. ubiegłego
wieku. Na marginesie HFJV warto poroz-
mawiać z dr.
Michałem Pietrzykiem
o li-
czeniu kropel eteru spadających na maskę
Schimmelbuscha. Dr
Elwira Piastowska
wspomina trudności przy organizacji
pierwszej poradni pediatrycznej w Kato-
wicach. Dr
Zbigniew Drzewski
, prekursor
śląskiej torakochirurgii, wspominał, jak
przebiegały operacje w
teatrum chirurgi-
cum
na Uniwersytecie Jana Kazimierza.
Dr
Krystyna Szlosek
, która jest nestorem
ftyzjatrii, opowiada, jak wyglądał scre-
ening gruźlicy płuc w autobusie z apa-
raturą Roentgena. Dr
Felicja Pietraszek
opowiada o sukcesach polskiej przedwo-
jennej diabetologii, gdy byliśmy świato-
wym potentatem w produkcji insuliny.
Rozwój medycyny na przestrzeni ostat-
nich 50-60 lat, a więc w zasięgu pamięci
nestorów, domaga się opisania dla po-
tomności. Zbiór informacji, sekwencja
zdarzeń czy też ich losowość oraz osobiste
refleksje wyrażone przez narratora, mogą
dać pełny obraz dokonującego się postę-
pu w medycynie.
Parafrazując prof.Tischnera, można powie-
dzieć, że przeszłość składa się z: 1. faktów
historycznych, a więc udokumentowanych,
2. faktów zapomnianych i 3. prawie faktów.
Historycy przywiązują dużą wagę do wspo-
mnień, relacji, dzienników czy choćby luź-
nych zapisków uczestników, głównych ak-
torów czy świadków wydarzeń.
Niektóre wymagać będą uzupełnień, gdyż
spisywane po wielu latach, bez zachowa-
nych notatek, mogą pominąć ważniejsze
fakty oraz zawierać błędy. Mając akcep-
tację Redakcji „Pro Medico”, subiektywne
spojrzenie na przemijający czas będzie
można weryfikować przy współudziale
Czytelników.
PROFILAKTYKA ZAPOMNIENIA
Działająca w Śląskiej Izbie Lekarskiej
Ko-
misja Historyczna, której przewod-
niczącym jest dr Stanisław Mysiak
,
ma szerokie pole do działania i jest otwar-
ta dla wszystkich Kolegów – lekarzy.
Wg
prof. Jana Grzesika
„Komisja powin-
na zadbać o to, by wszystko, co od naj-
dawniejszych lat należało do zabezpie-
czenia zdrowotnego ludności, zostało
poddane ewidencji, porównawczej ana-
lizie oraz ocenie pod względem meryto-
rycznej jakości, wystarczalności ilościo-
wej i skuteczności działania”.
Z kolei mgr
Lesław Jóźków
do zadań Ko-
misji zalicza
„zbieranie wspomnień, lite-
ratury, zdjęć lekarzy woj. śląskiego”.
Tak
więc z lekarskiego obowiązku Komisja Hi-
storyczna przyjęła na siebie „profilaktykę
zapomnienia”.
Jako przykład przytoczę fragment
cudem odnalezionego „Pamiętnika”
prof. Stanisława Szyszko, z prośbą
do wszystkich, którzy mają komple-
mentarną wiedzę: o uzupełnienie
[w kwadratowych nawiasach] przyto-
czonych faktów, nazwisk lekarzy, dat,
etc.:
„
Był wczesny, pogodny poranek 1 września
1950 r. Z walizką w ręku szedłem planta-
mi w kierunku dworca kolejowego w Kra-
kowie. Był to dla mnie dzień szczególny
i otwierający nowy rozdział mojego życia,
gdyż przyjąłem propozycję mojego ówcze-
snego szefa, docenta Gasińskiego, świeżo
mianowanego profesorem nadzwyczaj-
nym chirurgii, abym – w charakterze ad-
iunkta Kliniki Chirurgicznej Śląskiej Akade-
mii Medycznej – przeniósł się z nim razem
na Górny Śląsk, do Zabrza. Moja żona zgo-
dziła się na to bardzo niechętnie słowami
sakramentalnej rzymskiej przysięgi:
„ubi
tu Caius – ibi ego Caia”
. (...)
Nowopowstała I Klinika Chirurgiczna ŚlAM
(powołanej do istnienia w 1948 r.) mieści-
ła się w Zabrzu przy ul. 3-go Maja nr 13/15
w starym budynku Szpitala Spółki Brackiej,
przemianowanym na Państwowy Szpital
Kliniczny nr I – w głównym budynku szpi-
tala.
Ordynatorem
oddziału
chirurgicznego
szpitala, którego miejsce zajęła klinika,
był dr Klaudiusz Karowiec [...], mający już
podówczas 59 lat, bardzo doświadczony
i sprawny chirurg, uczeń profesora Schram-
ma ze Lwowa [...], długoletni ordynator –
chirurg i dyrektor SzpitalaMiejskiego w Stry-
ju [...]. Został on adiunktem naszej kliniki.
Przyjął mnie bardzo gościnnie i serdecznie
i załatwił mi na początek pokój gościnny
na III piętrze budynku kliniki.”...
Intencją powyższego anonsu: „Przywo-
łać do pamięci” – jest apel do wszyst-
kich, aby zechcieli ocalić od zapomnie-
nia
(memoriae tradere)
wszystko to,
co uważają za ważne w polskiej i ślą-
skiej medycynie
.
Mieczysław Dziedzic
Poszerzona wiedza historyczna może zdefiniować
„tożsamość specjalizacyjną” każdego lekarza
na osi czasu. Byłoby dobrze uświadomić sobie,
jak przebiegała kręta droga do sukcesów
współczesnej medycyny.
GALERIA
Rembrandt van Rijn,
„Lekcjaanatomii doktoraTulpa"
.




