15
Pro Medico
•
październik 2015
uzależnienia
zie choroby alkoholowej z jej wahaniami
nastroju, ciśnienia tętniczego, objawami
abstynencyjnymi, trudno wyobrazić sobie
skuteczne leczenie jakiegokolwiek scho-
rzenia somatycznego czy psychicznego.
W wypadku zaburzeń psychicznych czyn-
ny nałóg uniemożliwia również leczenie
metodą psychoterapii. Metoda ta wymaga
trzeźwego umysłu, opiera się na rozpo-
znawaniu, nazywaniu i odreagowywaniu
emocji. Gdy emocje te są zapijane alko-
holem – nie bardzo da się nad nimi pra-
cować – osoba uzależniona jest po prostu
odcięta od emocji. Ściślej, gdy uzależnio-
ny jest pod wpływem alkoholu, wówczas
jego stany emocjonalne są zamaskowane,
spłycone działaniem używki, z kolei gdy
odstawi alkohol – znajdzie się w zespole
abstynencyjnym, z charakterystycznymi
skrajnymi wahaniami nastroju. Zatem, by
wdrożyć leczenie psychoterapeutyczne,
pacjent musi być przez jakiś czas trzeźwy,
a przynajmniej zdetoksykowany (bez obja-
wów abstynencyjnych).
WŁAŚCIWE ROZPOZNANIE
Właściwe diagnozowanie naszych pacjen-
tówwymaga pamiętania o tym, że za gwał-
townymi skokami ciśnienia tętniczego, pro-
blemami gastrycznymi, podwyższeniem
prób wątrobowych czy wreszcie brakiem
poprawy, mimo prawidłowo wdrożonego
leczenia –może kryć się nałóg. Umiejętność
rozpoznawania symptomów uzależnienia
może być także użyteczna, gdy chcemy
pomóc członkom naszych rodzin, którzy
mogą mieć taki problem, lub wreszcie po-
móc samymsobie, gdy znajdziemy sięw sy-
tuacji zagrożenia rozwojem uzależnienia.
Statystyki mówią o tym, że w naszym kraju
mamy 800 tys. osób leczących się z uzależ-
nienia w poradniach lecznictwa odwyko-
wego. Należy jednak pamiętać, że oprócz
osób uzależnionych, jest co najmniej tak
samo liczna grupa osób, które, pijąc, ryzy-
kownie balansują na granicy uzależnienia.
Wreszcie dziś do poradni odwykowej dużo
częściej trafiają osoby z uzależnieniem od
substancji innych niż alkohol, substancji
psychoaktywnych lub używające tych sub-
stancji równocześnie. Gdy dodać do tego
nadużywanie wtórne do innych wspomi-
nanych wcześniej problemów, to można
przypuszczać, że problem może dotyczyć
10% społeczeństwa. To znaczy, że każdy
z nas statystycznie może zetknąć się z tym
problemem we własnej rodzinie, pracy, czy
wreszcie doświadczyć go osobiście. Współ-
czesne lecznictwo odwykowe w Polsce
jest stosunkowo dobrze rozwinięte i daje
szansę na skuteczne leczenie. Leczenie to
ma swój schemat, specyfikę, tak jak lecze-
nie innych schorzeń – nadciśnienia czy cu-
krzycy. Trudnością w przypadku uzależnień
jest jednak fakt, że wciąż traktowane są one
jako „choroby zawinione”, wstydliwe, któ-
rych rozpoznanie jest nie tyle diagnozą, co
etykietą. Tu widzę rolę edukacji społeczeń-
stwa i nas, lekarzy, czym jest uzależnienie
i jak skutecznie je leczyć.
Dorota Rzepniewska
Pełnomocnik ds. zdrowia lekarzy
i lekarzy dentystówŚIL
„Abstynencja to trwanie, czujność i rozpoznawanie
zagrożeń, które cały czas czyhają. Konsekwencje każdego
nawrotu, które się zdarzają, są kolosalnie większe,
niż pierwszego. Przede wszystkim psychiczne,
moralne i etyczne,
bo człowiek nie wybacza sobie nawet małej wpadki.”
Dr Bolesław Piecha,
były wiceminister zdrowia
Cyt. za
http://natemat.pl„Byłem na krawędzi; z człowieka młodego, aktywnego
i zdolnego oraz odnoszącego sukcesy zawodowe, stałem
się człowiekiem, który stracił poczucie wstydu i myślał tyl-
ko o tym, aby się napić. Opuściłem żonę, willę i trafiłem do
meneli na działkach. Z nimi piłemwino marki wino, a jak
tego nie było, to denaturat.”
„Opowiadając swoją historię chciałem przestrzec innych
lekarzy. Piłem na dyżurach, jeździłem na podwójnym
gazie. W szpitalu usłyszałem, że jestem zwolniony, że mam
iść na odwyk. Zacząłem pić na umór. Kiedyś przewróciłem
się, miałem uraz czaszkowo-mózgowy i to w zasadzie cud,
że żyję... Zrozumiałem, co zabrała mi wódka. Podniosłem
się. Znów jestem lekarzem”
Dr Maciej Frąckowiak,
onkolog z Poznania
Cyt. za
se.pl/oraz
http://www.gloswielkopolski.pl„Przez długi czas nadużywałem alkoholu. Nie wiedziałem,
gdzie szukać pomocy. Wydawało mi się, że jako lekarz sam
sobie pomogę. Operowałem na kacu. Odwaliłem kawał do-
brej roboty, to teraz się wynagrodzę: napiję się. Zauważy-
łem, że moje życie składa się z dwóch rzeczy: pracy i picia”
Chirurg z Wrocławia,
należący do Anonimowych Alkoholików
Cyt. za:
http://www.radioram.pl„Dlaczego piją? Najkrócej mówiąc: przez życie. Takie pod
zawodową presją. Pełne cudzej śmierci, cierpienia, ale
i tzw. koniaczków od wdzięcznych pacjentów. To był kiedyś
element obyczaju. Co się z tym alkoholem działo?
Był wylewany do rzeki?”
Dr Jacek Zajączek,
GorzówWielkopolski
Cyt. za:
www.gazetalubuska.pl„Dlaczego jest się pijanym, ale przyjmuje się pacjentów?
Wmawiałem sobie, że muszę, bo czekają… Żeby zrozumieć
takie myślenie, trzeba wiedzieć, czym dla pijącego lekarza
jest praca. To ostatni bastion. Funkcjonowanie w zawodzie
podtrzymuje resztki godności i poczucia własnej wartości.”
Dr Włodzimierz Kasierski,
specjalista rehabilitacji medycznej
i ortopedii z Bydgoszczy.
Cyt. za
http://www.gazetalubuska.pl„Jak każdy alkoholik, zaprzeczałem, że jestem chory.
Wmawiałem sobie: kiedy nie chcę, to nie piję. (...) Do czasu
można to maskować, jeśli pije się w samotności. Nieste-
ty w pracy w pogotowiu zawsze byli chętni do kielicha.
W szpitalu też piłem na dyżurach z innymi lekarzami czy
sanitariuszami. Zresztą było ogólne przyzwolenie do chla-
nia – to był przełom lat 80. i 90.”
Lekarz ze Śląska
Cyt. za
http://www.polskatimes.pl„Trudno przychodzi medykom przyznanie się do uzależ-
nienia, bo to także zawód wysokiego zaufania publicznego
i nie chcą wystawiać na szwank swojego autorytetu. A wła-
śnie od tej szczerości i osobistego uświadomienia sobie
nałogu zależy, czy walka z chorobą będzie skuteczna”
Dr Dorota Rzepecka,
pełnomocnik ds. zdrowia ŚIL
– rozmowa z „Pro Medico
”
Oprac. Grażyna Ogrodowska




