Background Image
Table of Contents Table of Contents
Previous Page  20 / 40 Next Page
Information
Show Menu
Previous Page 20 / 40 Next Page
Page Background

Pro Medico

październik 2015

18

stomatologia

TRADYCYJNIEWSPOMNIENIA

NAWSTĘP...

Nieraz w czasach studenckich wakacji, prowadząc po luwrzań-

skich korytarzach wycieczki polskich turystów, trafiałam przed

oblicze Wenus z Milo. Nieraz wtedy przychodziła mi na myśl po-

czątkowa scena z„Ludzi bezdomnych ‘’ i postać doktora Tomasza

Judyma. Wrażliwego, zbuntowanego przeciwko złu i krzywdzie

moralnej, wierzącego w potęgę nauki i osiągnięć cywilizacji, któ-

re mają zmieniać świat, ufającego, że uświadamianie biednych,

pomaganie ubogim, to moralny obowiązek i podstawa każdego,

cywilizowanego społeczeństwa.

Tomasz Judym to jednak postać w swojej walce o ideały samot-

na, odrzucona przez środowisko wielkomiejskich lekarzy, do-

strzegających w nim dziwaka. Judym to marzyciel, pogrążony

w swoich przemyśleniach, niedopuszczający żadnych kompro-

misów. Rezygnuje z kariery wspaniałego, podziwianego lekarza

(biedni przecież nie zaświadczą o jego talencie). Składając ofiarę

ze swojego życia prywatnego, unieszczęśliwia równocześnie ko-

bietę, która go kocha. Jego postawa przekracza ludzkie możliwo-

ści. To postać niedopasowana do otaczającej go rzeczywistości,

to postać kontrowersyjna i nad wyraz tragiczna.

Czy autor powieści, Stefan Żeromski, przypuszczał pisząc przed

ponad wiekiem swoją powieść, jak bardzo okaże się ona ponad-

czasowa? Jak, analogicznie, romantyczna wizja Judyma, niedo-

pasowana do współczesnych mu realiów, okazać się może brze-

mienna w negatywne skutki także dla stomatologa po ponad

stuleciu? Jak źle pojęta postawa i zbyt emocjonalne nastawienie

do profesji stać się mogą przyczyną wewnętrznego rozdarcia te-

goż samego, u progu XXI wieku?

BIZNESMEN? INWESTOR?

KIM DZISIAJ JEST STOMATOLOG?

Zgodnie z zapisemw Konstytucji, od lat przyzwyczajeni jesteśmy

postrzegać samych siebie jako przedstawicieli wolnego zawodu.

Mając odpowiednie wykształcenie, wykonując samemu i nieza-

leżnie zawód, przestrzegając reguł deontologicznych, realizując

misję i dochowując tajemnicy zawodowej, pracujemy w zorgani-

zowanych przez nas samych, własnych gabinetach. Jeszcze do

niedawna działalność tych gabinetów opierała się (określając

z dużym uproszczeniem) na nie do końca doprecyzowanych

i opisanych zasadach. Od jakiegoś już jednak czasu, a właściwie

od kiedy usługę stomatologiczną zaczęto zwać„produktem’’, po-

jawili się„zleceniodawcy’’ i„zleceniobiorcy’’, czy wreszcie zdrowie

(tu: jamy ustnej) zaczęto postrzegać jako dobro (czytaj: gałąź

gospodarki), które może przynieść określone, pewne i stabilne

zyski (w nieprzewidywalnych dla innych inwestycji czasach),

a sam uśmiech stał się podstawą autopromocji, próbuje się wziąć

w karby przysłowiowo pojętą wolność uprawianego przez nas

zawodu. Ni mniej, ni więcej, staliśmy się mimowolnie drobnymi

przedsiębiorcami, dzięki którym (czytaj: kosztem których) inni

mają się finansowo lepiej...

O stomatologicznym genie Judyma...

Coraz większa presja administracyjna w stosunku do indywidualnych praktyk

stomatologicznych. Przeszacowana minimalna suma gwarancyjna obowiązkowego

ubezpieczenia. Ryzyko wykluczenia zawodowego z powodu obowiązku prowadze-

nia elektronicznej dokumentacji medycznej. Czy więc już teraz powinniśmy bać się

„stomatologicznych sieciówek”? I czy możemy dzisiaj pozwolić sobie na wrażliwość

moralną i romantyczną wizję wykonywanego zawodu?

źródło: http://www.muzeumlubelskie.pl

Obserwacja pewnych zjawisk społecznych i analiza decyzji ad-

ministracyjnych każe więc poważnie zastanowić się, czy aby

w strukturze gospodarczej nie staliśmy się...„dojnymi krowami".

SŁOWO O EKONOMII

Najstarszą, najbardziej znaną i najprostszą metodą analizy port-

fela i kontroli strategii przedsiębiorstwa (tu czytaj: państwa) jest

tak zwana „macierz BCG’’ (Boston Consulting Group). W jej struk-

turze wyróżnia się: „gwiazdy", „dojne krowy’’, „znaki zapytania’’

i „kule u nogi’’. „Gwiazdy’’ to produkty przebojowe, rozwojowe,

konkurencyjne, przynoszące wysokie dochody, ale wymagające

inwestowania. „Dojne krowy’’ to kluczowe jednostki, żywiciele

całego przedsiębiorstwa, dające nadwyżkę dochodu, mogące

finansować inwestycje. „Znaki zapytania’’ natomiast to produkty

deficytowe, ale w dłuższej perspektywie dofinansowane, mające

szansę stać się gwiazdami. Zaś „kule u nogi’’ to produkty niedają-

ce dochodów, docelowo skazane na wycofanie z rynku.

Idealne przedsiębiorstwo posiada zdecydowaną przewagę „doj-

nych krów’’, produktów ustabilizowanych na rynku, inaczej –

sponsorów, którzy mogą finansować inne wyroby oraz produkty

rozwojowe („gwiazdy’’). Przekształcanie się kolejno „znaków za-

pytania’’ w „gwiazdy’’, a „gwiazd’’ w „dojne krowy’’ zapewnia sta-

ły zysk i rozwój przedsiębiorstwa. Słowem, im więcej „dojnych

krów’’, tym lepiej...

A CO MA STOMATOLOG

Z„DOJNEJ KROWY’’?

Czy remontując łazienkę, budując dom, zakładając ogród, ale tak-

że układając fryzurę czy organizując ślub swojego dziecka, sło-

Czy Stefan Żeromski, tworząc postać dr. Judyma, przypuszczał przed

ponad wiekiem, pisząc swoją powieść, jak bardzo okaże się ona

ponadczasowa?