Background Image
Table of Contents Table of Contents
Previous Page  30 / 40 Next Page
Information
Show Menu
Previous Page 30 / 40 Next Page
Page Background

Pro Medico

wrzesień 2017

28

lekarskie pasje

dochodzi dźwięk towarzyszący scenie,

często jedyny sposób, by usłyszeć brzmie-

nie naturalnego języka w danym kraju,

śpiew mnicha, odgłos bębna, czy nawet

ciszę towarzyszącą wysokim szczytom...

Jako dziecko byłem filmowany na taśmie

celuloidowej, teraz technika pozwala nie

tylko zrobić parę tysięcy zdjęć, ale nakręcić

wystarczająco dużo materiału, by utwo-

rzyć z niego film (do reportażu o Bhutanie

nakręciłem siedem godzin, z czego zmon-

towałem 30 minut filmu). Czas potrzebny

na montaż to około 100 do 140 godzin

pracy.

Jestem samoukiem w nagrywaniu mate-

riału, montażu i tworzeniu narracji. Poma-

ga technologia. Wystarczy silna konfigu-

racja komputera i duży monitor, oprogra-

mowanie, a odpowiedniej jakości kamera

z półprofesjonalnymi rozwiązaniami stabi-

lizacji i jakości obrazu umożliwia kręcenie

bez efektu„padaczki” na ekranie.

Reportaż o Bhutanie przedstawiłem

na ubiegłorocznychDniach Kultury Podróż-

niczej w Tarnowskich Górach, o Chinach –

w trakcie Dni Kultury Japońskiej „Matsuri”.

Od lata br. zaczęliśmy cykl spotkań „World

Tour” w tarnogórskiej „Dolinie Innowacji”,

Lekarze i ich pasje

Po latachnamawiania przyjaciół, udało się stworzyćmałą grupę

chętną do wyjazdu do Bhutanu, królestwa leżącego pomiędzy

Indiami a Chinami, nawschód odNepalu, na średniej wysokości

2200mn.p.m.

Lokalnymi liniami dolatujemy na jedyne czynne lotnisko w Paro.

Samolot, ostro zakręcając między górami, podchodzi do lądowania.

Wysiadamy na płytę lotniska i uderza nas cisza. Nasz samolot był

jedyny i po nas ruch zamiera. Szybka odprawa i wsiadamy domikro-

busu. Droga asfaltowa prosta kończy się za 2,5 km i zaczyna się szu-

ter, fragmenty utwardzonej nawierzchni, przerywane odcinkami

robót wykonywanych przez robotników ręcznie. Hotel zbudowany

z kamienia, drewniane okna, pokojewyposażonewpiecyki na drew-

no. Ozakwaterowanie troszczy się lokalna agencja turystyczna, orga-

nizująca absolutnie wszystkie pobyty turystyczne.

ŻYCIE REGULOWANE KRÓLEWSKIMEDYKTEM

Królewskie edykty regulują całe życie Bhutańczyków. Od tradycyjnej

odzieży, którąmająobowiązeknosić kobiety imężczyźni, przez abso-

lutny zakaz palenia tytoniu, podlegający penalizacji, po obowiązko-

we szczęście, które jest wpisane w politykę kraju i ma departament

w strukturach administracyjnych. Królewski zakaz dotyczy również

form leczenia, dopuszczalna jest jedynie medycyna bhutańska, nie-

zezwalająca na zabiegi operacyjne, opierająca się praktycznie na zio-

łolecznictwie. Ponieważ 6 z 8 członków grupy stanowili lekarze,

zwiedziliśmy lokalny szpital, składający się z pokoju laboratoryjnego,

trzech gabinetów lekarskich, jednego stomatologicznego i pokoju,

Notatki z podróży

Demony rządzące królestwem

zawieszonym na skałach

gdzie, oprócz wernisaży, koncertów mło-

dych talentów, organizuje się spotkania

osób jeżdżących po świecie i mających

ochotę o tym posłuchać, zobaczyć zdję-

cia, filmy, czasem spróbować lokalnych

smakołyków. Mieszkamy w Tarnowskich

Górach, Żona – również lekarz, internista –

pracuje w pobliskimTworogu, ja w Szpitalu

na Oddziale Ginekologii, w Poradni EPM

w Miasteczku Śląskim i dodatkowo w swo-

jej praktyce – to pozwala nam realizować

nasze wspólne pasje...

będącego stacją krwiodawstwa. W trakcie naszego pobytu w Bhuta-

nie praktykowało 163 lekarzy na 770 tysięcy mieszkańców. Zachod-

niamedycyna zaczyna się za granicą, w Indiach.

Rolnictwo opiera się na naturalnych nawozach, głównie uprawia się

tu czerwony ryż oraz czerwoną paprykę, która jest stosowana w każ-

dej potrawie jako warzywo. Stąd, jakkolwiek monotonne, jedzenie

było osobno przyprawiane dla przybyszy, a nasz przewodnik i kie-

rowca odmawiali wspólnych posiłków, tłumacząc, że jest zbyt mało

ostre. Oprócz ryżu i krojonych na modłę azjatycką z kośćmi kurcza-

ków, narodowym daniem jest emadatse – sałatka z sera jaka, oliwy

i papryki, której wianki suszą się na wszystkich oknach i wysokich

poddaszach domów.

Buddyzm tatntryczny jest wiarą, na której opiera się większość dzie-

dzin życia mieszkańców, również zabraniając im odbierać życia

zwierzętom. Stąd włóczące się stadami krowy na ulicach, psy ufnie

śpiące na chodnikach i sprowadzani najczęściej z Nepalu i Indii tani

robotnicy do prac ziemnych przy drogach i zabijania zwierząt, które

się potem je. Edykt królewski decyduje nawet o cenach rękodzieła,

które osiąga niebotyczne sumy ponad 300 dolarów za np. ręcznie

tkane bieżniki. Burze znad południowych stoków Himalajów nio-

sły grzmoty, pozwalające wierzyć, że naród pochodzi od smoka,

co w języku lokalnym – czokej – brzmi„druk”. Stąd wszystko, co ofi-

cjalne, ma w swej nazwie to słowo.

DEMONY ZWALCZA SIĘDOBROCIĄ

Wiara buddyjska tworzy społeczeństwo ludzi uśmiechniętych, pogo-

dzonych ze swoim losem, o życzliwym nastawieniu. Nie spotkaliśmy

ciąg dalszy ze str. 27

Filmowy reportaż o Bhutanie można obejrzeć na „Youtubie”, póki co – kadr z pięknem pejzażu, zatrzy-

many w obiektywie.

fot.: Marek Jarolim

podróże