Background Image
Table of Contents Table of Contents
Previous Page  31 / 40 Next Page
Information
Show Menu
Previous Page 31 / 40 Next Page
Page Background

29

Pro Medico

grudzień 2016/styczeń 2017

kultura

felieton

7 listopada 2016 r. odbył się po raz dwuna-

sty, tradycyjnie w pierwszy poniedziałek

po Wszystkich Świętych, koncert „Pro Me-

moria”, zorganizowany przez Komisję ds.

Kultury dla upamiętnienia Koleżanek i Ko-

legów, którzy„odeszli na wieczny dyżur”.

W Domu Lekarza wśród wykonawców

znaleźli się goście – przyjaciele i człon-

kowie Komisji ds. Kultury, wspominający

zmarłych lekarzy muzyką, śpiewem i po-

ezją:

Stefan August, Eugeniusz Depta,

Maciej Gallas, Maria Gamrot-Wizeł, Ro-

muald Gizdoń, Zofia Krauze-Balwińska,

MirellaMalorny, JerzyMusioł, LidiaNet-

czuk, Norbert Prudel, Jakub Sazanów-

Lubelski, Elżbieta Maciej-Stańkow-

ska, Bogumiła Żołędziowska-Gallas

.

Koncert wzbogacił literacką narracją pro-

wadzący całość dr

Jan Kłopotowski

, który

we wzruszającej prezentacji przypomniał

sylwetki blisko stu Koleżanek i Kolegów

zmarłych w mijającym roku.

GO

XII koncert „Pro Memoria”

Muzyką, śpiewem i poezją

Publiczność gorąco oklaskiwała koncert, a wykonawcy nie kryli wzruszenia...

Późny wieczór, sobota. Był tu od czwart-

ku. Pokój niewielki, stara kanapa, krzesło,

prostokątny stół, na nim wazonik z za-

kurzonym kwiatkiem i telefonem. Jeśli

nazwało się go „oldskulowym”, wyglądał

lepiej. Pod stołem trzymał torbę z rzecza-

mi, nie chciało mu się ich rozpakowywać.

W kącie niebieskawo-fioletowym świa-

tłem migał telewizor. Dźwięk ściszył, roz-

sadzał mu głowę. Telefon dzwonił co jakiś

czas, wtedy wstawał i wychodził, a jeśli

spał, zrywał się, odpędzał resztki maja-

ków i wybiegał, żeby nadrobić minuty.

Całymi godzinami nie dzwonił, więc sie-

dział albo leżał. Po każdym telefonie wra-

cał coraz bardziej zmęczony, urywany sen

nie dawał ulgi. Czytać było trudno, górne

światło za słabe, a o żarówce w lampce

zapomniał powiedzieć. Może wczoraj

by jeszcze wymienili, ale dziś – zapomnij.

W zwykły dzień było lepiej, miał z kim

pogadać, ale teraz było niemal pusto.

Sprawdzał na zegarku, która godzina,

bo za chwilę zaczną... Wtedy zadzwo-

Historie prawdziwe

ni i obieca, że to naprawdę ostatni raz.

Będą udawać, że wierzą, może on sam

w to uwierzy? W końcu nadszedł czas.

Wybrał numer.

„To ja. SkładamWam życze-

nia szczęścia, zdrowia, spełnienia marzeń.

Widzimy się jutro po południu. Zostawcie

mi więcej kutii i karpia, w zeszłym roku ze-

żarliście niemal wszystko! Dyżur spokojny,

niemartwcie się, jest OK, Ja też was kocham,

pa.”

Grażyna Ogrodowska

Fot.: Grażyna Ogrodowska

Fot.: Katarzyna Wiśniewska-Lewicka