Pro Medico
•
kwiecień 2017
26
ZASKOCZYŁA NAS FALA
Długa, wysoka, szybko pędząca po pla-
ży. Siedzieliśmy na brzegu, około 75 m
od granicy wody, pod stromym nadbrze-
żem i przepakowywaliśmy plecaki. Nagle
ktoś krzyknął „
Uwaga! idzie wielka fala!”
.
Rzuciliśmy się ratować nasz dobytek,
zbieraliśmy w popłochu ubrania, buty,
torby. Wyobraźcie sobie naszą rozpacz,
gdy fala wdarła się do plecaków i toreb,
by po chwili zmienić kierunek i wypłynąć
z ich zawartością. Biegaliśmy za pływają-
cymi w oddali i zbliżającymi się do kłę-
biącego morza koszulkami, klapkami,
szalikami. Grzebaliśmy w piasku, gdzie
tworzące się wiry wciągnęły na 20 cm
w głąb nasze telefony komórkowe i apa-
raty fotograficzne.
Dokumenty, niezbyt szczelnie owinię-
te folią, przemokły. Straty były znaczne.
Zatopione – i jak się okazało – nie do ura-
towania dwa dobrej klasy aparaty foto-
graficzne, dwa telefony komórkowe. Był
to na szczęście koniec naszej wędrówki
po Nowej Zelandii i część zdjęć było już
przegranych na komputer. Morze Tasma-
na dało się nam porządnie we znaki.
O jego potędze świadczy fakt, że ratownik
pilnuje tylko 30 metrów plaży, reszta nie
jest już pod jego kontrolą, ponieważ nie
jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa
kąpiącym się ludziom. Od tej pory nie
lubię Morza Tasmana!
A BYŁO TAK PIĘKNIE
Wędrowaliśmy wysokim nadbrzeżem,
wzdłuż Zatoki Charlotty, bardzo popular-
nym i pięknym widokowo szlakiem tury-
stycznym, niezbyt trudnym. Przejście ok.
12 km w nieznośnym upale zmuszało nas
co jakiś czas do kąpieli morskich. Chło-
dziliśmy się i pływaliśmy w morzu, oto-
czonym uroczymi, piaszczystymi zatocz-
kami. Rozkoszowaliśmy się zwisającymi
nad naszymi głowami lianami. Ocieniały
nas wielkie pióropusze trzy-, pięciome-
trowych drzewiastych paproci. Czuliśmy
zapach rozgrzanej, zbutwiałej ziemi lasu
tropikalnego, wsłuchiwaliśmy się w śpiew
egzotycznych ptaków. Wyspa Północna
Nowej Zelandii obfituje w różnorodną tro-
pikalną roślinność, niespotykaną nigdzie
indziej na świecie. Drzewa kauri rosnące
na północnych jej krańcach są najwięk-
szymi i najstarszymi drzewami tej części
kuli ziemskiej. Sięgają 60 m wysokości,
w obwodzie mają nawet 21 m. Wchodząc
do lasu z drzewami kauri, który jest zara-
zem parkiem narodowym wysp, należy
przestrzegać kilku reguł, wyszczegól-
nionych na tablicy informacyjnej. Straż-
nicy stojący przy wejściu do rezerwatu
doglądają, czy wszyscy turyści myją buty,
spryskując je starannie środkiem grzybo-
bójczym. Sprawdzają, czy wędrowcy nie
wnoszą na butach lub czubkach kijków
trekkingowych ziemi i zanieczyszczeń. (…)
Co mnie nie zaskoczyło w Nowej Zelandii?
Ogłoszenie
Urzekające piękno pejzażu…
notatki z podróży




