25
Pro Medico
•
listopad 2016
felieton
Doroczna Konferencja Homeopatów odby-
wała się wnadmorskimkurorcie, a obiad za-
mówiono w eleganckiej restauracji, w której
przygotowano specialite de la maison, czyli
uchę. Szef kuchni jednak zdradził sekret spe-
cjalnego dania dla homeopatów:
– W zasadzie była to tylko wrząca woda, ale
jestem pewien, że pamięta ryby.
Fundamentem teorii działania leków ho-
meopatycznych jest tzw. pamięć wody,
co sprowadza się do tego, że wprawdzie
w super rozcieńczonym roztworze nie
ma cząstek substancji leczącej, ale woda
jest „zakodowana” przez hipotetyczną
styczność z głównym komponentem spe-
cyfiku. Oprócz rozcieńczania, istotnym
czynnikiem w „produkcji” tych leków jest
energizowanie, dynamizowanie, poten-
cjonowanie wody polegające na wstrzą-
saniu (nie mieszaniu). Wychodzi na to,
że agent 007 – James Bond wie, co mówi
i co pije. Ja także, bo zalewając poranną
kawę wrzątkiem z ujęcia w Goczałkowi-
cach, pamiętam studenckie harce z ko-
leżankami na tym akwenie. Ale czy Wi-
sła to pamięta? Tak czy inaczej, „pamięć
wody” wywołuje dzisiaj u mnie większe
obrzydzenie, niż kolonizacja Escherichią
coli.
Nasuwa się wątpliwość: dlaczego wody
serwowanej w restauracji nie można na-
zwać rosołem z kaczki? Czyżby woda nie
pamiętała kaczych łap? Zresztą dzika kacz-
ka piżmowa to główny bohater sądowego
sporu pomiędzy autorytetami medyczny-
mi a producentem cudownego leku. Ale
o tym później.
Homeopatia budzi kontrowersje, lecz
przepisy prawa są pobłażliwe, bo „leki”
homeopatyczne podlegają uproszczo-
nej procedurze dopuszczenia do obro-
tu, a producenci są zwolnieni z wymogu
przedstawiania badań klinicznych, które
dowodzą skuteczności terapeutycznej.
Zgodnie z rozporządzeniem poprzednie-
go ministra zdrowia, dystrybucja pseu-
doleków homeopatycznych odbywa się
w aptekach, gdyż zawierają najmniejszą
dawkę niczego, a więc są najmocniejsze.
O ile na stacji benzynowej możemy ku-
pić wodę destylowaną w nieograniczonej
ilości, to podobny płyn w aptece możemy
nabyć tylko na receptę.
Samorząd lekarski negatywnie ocenia zja-
wisko stosowania nienaukowych metod
leczenia, ale pacjenci poszukują lekarzy
stosujących homeopatyczne leki. Lekarze
ulegają pokusie pieniądza, bo specjalista
…cum grano salis
Kacza terapia wstrząsowa
w szpitalu klinicznym zarabia ok. 3 tys. zł,
ale tabliczka na drzwiach gabinetu: dok-
tor – homeopata, to jest już COŚ. Według
ankiety„Konsylium 24”, co piąty lekarz sto-
suje leki homeopatyczne.
W prywatnej praktyce materializują się
(jako honoraria) abstrakcyjne powiedzon-
ka:
„zrobić komuś wodę z mózgu”
albo
„na-
bić w butelkę”.
– Sorry, Hippokrates, ale biznes jest biz-
nes i Evidence Based Medicine odłóżmy
na lepsze czasy, tym bardziej, że farma-
ceutyki to chemia, a pacjenci wolą leki
naturalne.
Z tego powodu zaprzyjaźniona pani, choć
wzbraniała się przed wypiciem standar-
dowego drinka, to akceptowała „wyciąg
z korzenia koniaku”. Na szczęście naturo-
terapeuci (tak się tytułują, dla pozyskania
pacjentów), gloryfikując wszystko, co na-
turalne, nie wpadli jeszcze na pomysł sto-
sowania muchomora sromotnikowego.
Niedawno hitem leczniczym na raka były
wyciągi z huby drzewnej, ale zyski przemi-
nęły wraz z modą.
Wróćmy więc do amerykańskiej kaczki,
z której wątroby i serca robi się lek w ho-
meopatycznym rozcieńczeniu: 1:10 do po-
tęgi 400. Jeden z autorytetówmedycznych
nie dawał wiary, że lek zawiera „duchową
informację leczniczą”, a nawet sugerował,
że stosowanie może być szkodliwe. Produ-
cent leku wytoczył sprawę i Sąd Najwyż-
szy wyrokiem z 10 maja 2007 r. uznał leka-
rza winnym, a ponieważ tenże nie poddał
się karze, to koncern farmaceutyczny
opublikował „przeprosiny” podpisując
je nazwiskiem skazanego. Wyrok niczego
nie nauczył profesora traumatologii dzie-
cięcej – nadal jest zaprzysięgłym wrogiem
homeopatii. Nie spodziewam się więc, aby
– zamiast operować – stosował wyciąg
ze zderzaka samochodu, który potrącił
dziecko, a w przypadkach krytycznych
przedłużał długopisem linię życia na dłoni
małego pacjenta.
Skąd bierze się powszechna, ugruntowa-
na, ale irracjonalna wiara w moc jakiegoś
kaczora, którego serce usunie nasze dole-
gliwości?
Jeżeli nie wiadomo, to... Wspomniany
i rozcieńczony (jak wyżej) preparat z ser-
ca i wątroby kosztuje od 62 do 90 zł, czyli
ciąg dalszy na str. 26
Sorry, Hippokrates, ale biznes jest biznes
i Evidence Based Medicine odłóżmy
na lepsze czasy, tym bardziej,
że farmaceutyki to chemia,
a pacjenci wolą leki naturalne.
Straciła pamięć!
Rys.: Katarzyna Wiśniewska-Lewicka




