Background Image
Table of Contents Table of Contents
Previous Page  24 / 36 Next Page
Information
Show Menu
Previous Page 24 / 36 Next Page
Page Background

Pro Medico

marzec 2015

22

stomatologia

opłatę w biurze podróży do utraconych

dochodów podczas swojej nieobecności.

Niestety, nikt z jego zamożnych klientów

nie odda się w ręce praktykujących u nie-

go młodych adeptów stomatologii. To tyl-

ko jego złote ręce potrafią podciąć wędzi-

dło wargi górnej za 1500 $...

Nasz bohater, każdego miesiąca po od-

liczeniu kosztów obowiązkowej reinwe-

stycji w gabinet, opłaceniu wysokiej klasy

prawnika i księgowej, pozwala sobie jed-

nak wkrótce na kupno apartamentu itd.

Wydaje się więc, że w pełnym tego słowa

znaczeniu odcina przysłowiowe kupony,

wcześniejszych kredytów i swojej pracy.

Wkrótce jednak jego księgowa bije na

alarm, że zbliża się do wieku (po 50-tce),

kiedy konieczne jest podjęcie kroków za-

bezpieczających emeryturę... A ta wcale

nie maluje się tak różowo...

Kilkadziesiąt lat (licząc od początku stu-

diów) wytężonej, codziennej, od rana

do wieczora pracy, tak intelektualnej, jak

i fizycznej, z dużym obciążeniem psy-

chicznym odpowiedzialnością za zdrowie

i zadowolenie swoich wymagających,

bo sporo płacących pacjentów, wywarły

wcale niebagatelny, negatywny wpływ na

całokształt jego zdrowia. Jego prywatna

ekskluzywna praktyka dentystyczna opie-

ra się przede wszystkim właśnie na jego

umiejętnościach i doświadczeniu zawo-

dowym, które w miarę upływu lat przera-

stają fizycznie jego możliwości.

Ograniczenie czasu poświęconego na pra-

cę skutkuje, niestety, mniejszymi docho-

dami, przy takich samych, stałych kosztach

utrzymania firmy. To skłania go do sprze-

daży gabinetu po 60. roku życia i przepro-

wadzki poza miasto do niewielkiego seg-

mentu, gdzie regeneruje zdrowie.

Nie wiemy, jak długo będzie się cieszył sta-

tusem emeryta. Większą jednak część jego

zaoszczędzonych pieniędzy pochłoną

wizyty u różnorodnych specjalistów, leki,

spotkania z rehabilitantami. To dopiero

podczas emerytury będzie miał faktycznie

czas dla najbliższych, a także na realizację

swoich niektórych zainteresowań, które

wciąż były drugoplanowymi, po nauce

i pracy...

SPEŁNIONY SEN O HOLLYWOOD

A jak potoczyły się losy rówieśnika nasze-

go stomatologa? (…)

Jako 20-latek przyjechał do Los Angeles

z zaoszczędzonym 1000 $. Na przedmie-

ściach, ale tuż przy jednej z głównych do-

jazdowych dróg, nieopodal jednej ze stacji

paliw, wynajął zapuszczony garaż. Własny-

mi rękami naprawił dach, na tyłach zor-

ganizował sobie swoje cztery kąty, gdzie

jadł, spał i śnił, bo przecież tuż obok, na

wyciągnięcie ręki miał ,,Fabrykę Snów’’...

W garażu zorganizował 24-godzinną ręcz-

ną myjnię samochodową, w której umycie

samochodu było tańsze niż na pobliskiej

stacji paliw o 1$...

Pomysł zaowocował i po pięciu latach

zatrudniał już dwóch pracowników. Roz-

począł budowę solidnych dwóch stano-

wisk pracy i zaplecza, gdzie można było

wykonać drobne prace naprawcze. Coraz

częściej zastępował swoich pracowników

podczas ich urlopu lub choroby, a czas

w ciągu dnia poświęcał raczej na pro-

wadzenie rachunków, naukę ekonomii

i marketing. W wieku 30 lat miał już kilka

dobrze prosperujących punktów mycia

samochodów, otwartych całodobowo

na obrzeżach miasta i zgromadzone fun-

dusze, które postanowił zainwestować.

Prócz sieci wypożyczalni samochodów,

otworzył wraz ze wspólnikiem firmę, któ-

ra zajmowała się komercyjnymi, krótkimi

lotami małymi awionetkami nad miastem

oraz połączeniem szybkimi łodziami mo-

torowymi z pobliską wyspą celebrytów

Cataliną.

Firma się rozrastała. Nasz bohater, w wie-

ku 40 lat przeprowadził swoją rodzinę do

własnej willi. Jego nienormowany czas

pracy pozwalał na uczestniczenie w ży-

ciu swoich dzieci. Weekendy rozpoczynał

w piątkowe popołudnie, kiedy zabierał

całą rodzinę na wycieczkę własnym ma-

łym jachtem. Większość nagłych proble-

mów w firmie miał szansę rozwiązywać

telefonicznie lub dzięki internetowi. (…)

Zbliżając się do wieku emerytalnego,

wciąż był w świetnej kondycji fizycznej,

nie martwił się także o przyszłość firmy,

która przynosiła stabilne dochody.

Rówieśnik stomatologa nie musiał pozby-

wać się firmy będąc wwieku emerytalnym.

Mając nawet 70 lat, będąc wciąż w do-

brej formie, mógł podejmować decyzje

i uczestniczyć w zarządzaniu nią. W każdej

też chwili mógł się wycofać z pracy i, za-

trzymując udziały, otrzymywać należną

część rocznych zysków. Tak prowadzenie

firmy, jak i okres emerytury łączył z po-

wodzeniem z korzystaniem z życia, które

brał pełnymi garściami, właściwie prawie

od samego początku pobytu w Mieście

Aniołów…

CZAS NA BILANS

Pozornie spektakularne dochody nasz

bohater stomatolog osiągał przez bardzo

krótki okres (przez pierwszych ponad

20 lat uczył się, inwestował, spłacał kredy-

ty). Nakład natomiast nauki i fizycznej(!),

codziennej pracy, w której nikt nie mógł

go zastąpić, był absolutnie nieproporcjo-

nalny do końcowych korzyści. Pomniejsz-

my je jeszcze o ubytek na zdrowiu i ko-

nieczność zabezpieczenia finansowego

na okres niepełnej już wydolności zawo-

dowej na emeryturze. Natomiast jego

rówieśnik z przedmieść Hollywood za-

rabiał może nie tak dużo w rozrachunku

rocznym, ale dochody ze swojej pracy

uzyskiwał od samego początku założenia

firmy, przy początkowej inwestycji zale-

dwie 1000 $. Zyski może też on czerpać

dożywotnio, wciąż pozostając współwła-

ścicielem firmy. Podkreślmy zdecydowa-

nie mniejszy początkowy koszt inwestycji,

brak konieczności wysokich kwalifikacji

zawodowych, coraz mniejszą potrzebę

– w miarę rozwoju firmy – jego fizycznej

pracy. W podsumowaniu całego okresu

życia zawodowego zysk z roboczogodziny

stomatologa okazywał się marną częścią

zysku, jaki uzyskał właściciel myjni samo-

chodowej.

A jak wygląda Twój własny bilans, Czy-

telniku? Jak Twoja aktualna kondycja fi-

zyczna? Jak miewa się Twój kręgosłup?

Co ze wzrokiem? Ile godzin każdego dnia

poświęcasz na pracę? Ile jest faktycznie

warta Twoja praca, a jak wycenia ją NFZ?

Jak czujesz się, kiedy Twój kolejny kon-

trakt jest uszczuplony lub nie ma go wca-

le? Ile czasu spędzasz z rodziną i czy masz

siłę korzystać z życia? Jak długie są Twoje

wakacje? Jak wyobrażasz sobie swoje

życie na emeryturze? I czy będzie Cię na

nie stać? Czy gdyby nie zawodowa pasja,

zdecydowałbyś się kolejny raz zostać sto-

matologiem? Czy stać Cię na taką pasję?

Ile za nią płacisz teraz, a ile zapłacisz prze-

chodząc na emeryturę?

A może uważasz, że przypomniany przeze

mnie tekst nijak się ma do aktualnych re-

aliów polskich?

dr n. med. Agnieszka A. Pawlik

Tekst powstał pod patronatem

Komisji Stomatologicznej

Śląskiej Izby Lekarskiej.

Szczerbata kariera, czyli ekonomia

w wydaniu stomatologa

ciąg dalszy ze str. 21