25
Pro Medico
•
marzec 2018
kobieta lekarz
Dr Małgorzata Dosiak:
To może najpierw krótki opis, co to jest
seksualność? To pojęcie obejmujące seks,
płciową identyfikację i pełnioną rolę,
orientację seksualną, erotyzm, pożąda-
nie, intymność i reprodukcję. Może być
doświadczana i wyrażana w myślach,
fantazjach, przeżyciach, przekonaniach,
wartościach, zachowaniach, rolach i związ-
kach. Powstaje w interakcji czynników
biologicznych, psychologicznych, społecz-
nych, kulturowych, etycznych, prawnych,
historycznych, religijnych i duchowych.
W najszerszym znaczeniu jest sposobem,
w jaki człowiek z perspektywy płciowości
doświadcza i wyraża siebie jako ludzką
istotę. Seksualność jest istotną częścią
każdego człowieka, niezależnie od tego,
czy jest aktywny seksualnie, czy ma fanta-
zje erotyczne. Sam fakt bycia kobietą czy
mężczyzną determinuje funkcjonowanie
społeczne i biologiczne.
W zawodzie lekarza nie można uniknąć
czynników znacznie obniżających zdol-
ność do czerpania zadowolenia z życia
seksualnego – stresu, napięcia emocjo-
nalnego, przewlekłego zmęczenia. Praco-
holizm – nierzadki kobiet lekarek – często
prowadzi do spadku aktywności seksual-
nej, „braku chęci na seks”. Najczęstszymi
problemami seksualnymi kobiet są zabu-
rzenia pożądania, czyli niedobór lub brak
zainteresowań i aktywności seksualnych,
brak fantazji seksualnych powodujące
niepokój oraz trudności w relacjach. Karie-
ra zawodowa może wiązać się z małą ilo-
ścią czasu na budowanie relacji partner-
skich, zmianą priorytetów, co, zwłaszcza
u kobiet, u których seksualność jest bar-
dzo związana z emocjonalnością, może
znacznie pogarszać jej jakość. Jeśli pytacie
mnie państwo o
„kobiecy dress code: upięte
włosy, brak biżuterii, stonowane kolory ubra-
nia – skoro nie ma już białych fartuchów”.
Tu odniesienie do płci w kontekście spo-
łecznym tak zwanej„płci kulturowej”. Przez
wieki mężczyźni mogli być dumni ze swo-
jej seksualności, kobiety musiały ją ukry-
wać. Zachowania, które u mężczyzn były
powodem do dumy i umacniania pozycji,
u kobiet postrzegane były jako wstydliwe,
wykluczające. Te mity społeczne, przekazy,
funkcjonują w obyczajowości do dziś. Jak-
by w seksualności kobiet było coś społecz-
nie niestosowanego i nieakceptowanego.
W niektórych instytucjach obowiązuje
dress code –
kobiety ukrywają kobiecość
za mundurkami, spodniami, co pogłębia
Medycyna
jest
kobietą
!
Zapytaliśmy dr Małgorzatę Dosiak, konsultanta wojewódzkiego ds. seksuologii,
czy wykonywanie zawodu lekarza przez kobietę, ze wszystkimi tego zawodu im-
plikacjami, ma wpływ na jej seksualność oraz czy powinnyśmy ukrywać swoją
seksualność w pracy, czy nie?
stereotypy. Też często po to, żeby unikać
zachowań nieakceptowanych, naruszają-
cych granicę intymności.
Te zachowania (spójrzmy na tzw. falę
#
metoo)
nie zależą od grupy zawodo-
wej czy społecznej, w kolejnych grupach
zawodowych coraz śmielej nieakceptowa-
ne zachowania i zdarzenia są nagłaśniane,
z czasem pewnie dowiemy się, jak to jest
w świecie medycznym. Na szczęście dzięki
takim akcjom kobiety zaczynają mieć wła-
dzę, ustawiają granice intymności, decydu-
ją o dystansie. Powstają nowe normy oby-
czajowe. W relacjach zawodowych zmienią
się zwyczaje, mężczyźni staną się bardziej
powściągliwi, a kobiety będą odważniej
i ostrzej reagować na zachowania, których
nie chcą doświadczać. Coraz więcej osób
rozumie pojęcie molestowania – czyli
zachowania, które spełnia kilka kryteriów
– musi być przez daną osobę nieakcepto-
wane; musi mieć charakter seksualny lub
odnosić się do płci; cel lub skutek musi
się wyrażać w naruszeniu godności, poni-
żeniu lub upokorzeniu. Może przybierać
formę werbalną, zachowań fizycznych lub
tak zwane e-napastowanie, czyli wysyłanie
nieprzyzwoitych zdjęć, wiadomości.
Oprac. G.O.
To hasło wywołała
Wanda Rutkiewicz
, kiedy zaczynała wal-
kę o himalaizm jako sport, ale z podziałem na męski i kobiecy.
W 1974 r. trzy Japonki samotrzeć wspięły się na Manaslu, rok
potem polskie dziewczyny zdobyły Gasherbrumy, a Tybetanka
i Japonka postawiły pierwsze w dziejach kobiece stopy na Eve-
reście. W 1978 r. ich śladem, na sam wierzchołek Góry Gór podą-
żyła, jako pierwsza Europejka, Rutkiewicz właśnie. W wieku 43 lat
została pierwsza kobietą na świecie, która zdobyła K2. Rutkie-
wicz zapragnęła, by Polki nie były tylko „zabierane” na wyprawę
przez mężczyzn, nie tylko zdobywały wierzchołki najwyższych
gór na równi z nimi, ale i tymi wyprawami kierowały, inspirowały
nowe drogi i nowe logistyczne rozwiązania. Stawała się niewy-
godną, bo kobiecą, konkurencją dla liderów wypraw wysokogór-
skich.
Co się stało, że musiała porzucić te ideę? Jaki splot zdarzeń dopro-
wadził ją do niewielkiej jamy w śniegu pod przewieszoną skałą
na wys. 8300 m. n.p.m. na zboczu Kanczendzongi? Miała tylko
płachtę biwakową, była bez śpiwora, kuchenki, gazu czy jedze-
nia. Ani sił, by wspinać się za
Carlosem Carsolio
. Około godz.
20.00, gdy już schodził ze szczytu i napotkał ją w tej śnieżnej
dziurze, poprosiła o wodę i ciepłe puchowe spodnie. Nie miał
wody, puchówek potrzebował sam. „
Odpocznę tu i ruszę na górę
jutro.. Dam radę”
– zapewniła. Nie potraktował jej jak silny facet
osłabionej kobiety, tylko tak, jak o to walczyła: jak wielkiego
himalaistę, który mówi, że nie chce zrezygnować ze szczytu. Wie-
rzę mu, choć to tylko jego słowa. Nie wiemy, jak było naprawdę.
Krzysztof Wielicki
dał chyba najlepszą, najpełniejszą wykładnię
tragedii Rutkiewicz:
„Opuściła męża, rodzinę, przyjaciół. Nie mia-
ła do kogo wracać. Nie miała (…) żadnych innych zainteresowań.
Nie miała planu awaryjnego. Nie miała nic. Była kompletnie sama.”
Nam, kobietom, nie wystarczy zdobywać szczyty, musimy mieć
do czego i do kogo z nich bezpiecznie schodzić...
Grażyna Ogrodowska
Miejsce kobiet jest na szczytach!
felieton




